wtorek, 8 kwietnia 2014

Gdzie szukać odpowiedzi?



Chyba każdy z nas zadawał sobie kiedyś pytania: jak być prawdziwie szczęśliwym? Jak odnieść w życiu sukces? 

I jest to jak najbardziej normalne i potrzebne, bo przecież każdy człowiek chce być szczęśliwy, jest to odwieczne pragnienie, które popycha cały świat do przodu. Każdy ma prawo szukać własnego szczęścia.

Czasem jednak szukamy zbyt daleko lub też poddajemy się po pierwszych nieudanych próbach i rezygnujemy definitywnie z naszych pragnień. Wobec braku wsparcia innych, a wręcz przy ich dopingu typu: „po co ci to”, „nigdy tego nie robiłeś, nie uda ci się” dajemy sobie spokój i odcinamy się od naszych pragnień...

Gdzie szukać odpowiedzi? Jest mnóstwo książek motywacyjnych, lepszych bądź gorszych, w których autorzy próbują nam sprzedać swój sposób na sukces. Nie wszystkie jednak będą skuteczne także w naszym przypadku. Prawda jest taka, że każdy z nas jest inny, niepowtarzalny i to, co działa na mnie nie koniecznie zadziała także na Ciebie, ale...

No właśnie! Przecież istnieją ogólne zasady, które każdy z nas może zastosować w poszukiwaniu rozwiązania swoich własnych, indywidualnych problemów. Jeśli szukasz odpowiedzi, z pewnością ją znajdziesz, musisz jednak chcieć zadać pytanie!

Jest tylko jeden problem – nie ma konkretnych rozwiązań naszych problemów, są jednak ogólne, odwieczne prawa, które zastosujemy w każdej dziedzinie naszego życia. Wymaga to trochę naszego wysiłku umysłowego, ale przecież za darmo nie ma nic. Zapoznając się z tymi prawami z pewnością sam odnajdziesz najlepszą odpowiedź.

Po przeczytaniu książek motywacyjnych (Briana Tracy, Ziga Ziglara i wielu innych) wszystko stało się oczywiste! Sami autorzy to podkreślają w swoich publikacjach, że oni nie wymyślają żadnych nowych praw tylko opierają się na tych odwiecznych, znanych już starożytnym!

Większość ludzi w Polsce utożsamia sukces z bogactwem, choć niekoniecznie musi tak być. Przecież dla każdego sukces może oznaczać coś innego! Często jednak bywa tak, że gdy ktoś odniesie sukces w dowolnej dziedzinie, to pieniądze przychodzą same. I nie ma w tym nic złego, bo pieniądz to tylko symbol, środek wymiany. To nie pieniądz jest zły, tylko ludzie! To nie pieniądz decyduje o tym, czy ktoś jest człowiekiem dobrym czy złym. Ale to już odrębne rozważania, wróćmy do tematu...

Znalazłam w Biblii, kilka zasad, na których opiera się psychologia sukcesu (porównaj, jak będziesz czytać książkę motywacyjną). Posłuchaj:

WYTRWAŁOŚĆ W MODLITWIE
„Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą.” Mt 7, 7-8 Jeśli chcesz coś osiągnąć, chcesz spełnić swoje pragnienia musisz być wytrwały. Jeśli się poddasz po pierwszych niepowodzeniach, nie osiągniesz wiele. Trzeba wierzyć w siebie, swój cel i trwać mimo przeszkód. Nigdy przecież nie wiesz, czy już za następnym zakrętem nie kryje się nagroda...

CIASNA BRAMA

„Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ja znajdują!” Mt 7, 13-14

Jeśli chcesz osiągnąć więcej niż większość, musisz wybrać inną drogę. Idąc z tłumem, z trendem nie wybijesz się ponad przeciętność, nie uzyskasz swojego maksimum, do którego zostałeś stworzony. Sukces wymaga bycia sobą, bycia kreatywnym. Jeśli chcesz odnieść sukces, musisz być inny, musisz się wyróżnić (pozytywnie) z tłumu, a nie być kolejnym z wielu. Konformizm nie zawsze popłaca...

Można przeczytać tysiące książek i poznać wszystko, co zawierają. Można cytować słowa z pamięci, jednak co z tego, jeśli nie zastosujemy wszystkiego w życiu? „Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie będziecie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie. Jeżeli bowiem ktoś przysłuchuje się tylko słowu, a nie wypełnia go, podobny jest do człowieka oglądającego w lustrze swe naturalne odbicie. Bo przyjrzał się sobie, odszedł i zaraz zapomniał, jakim był. Kto zaś pilnie rozważ doskonałe Prawo, Prawo wolności, i wytrwa w nim, ten nie jest słuchaczem skłonnym do zapominania, ale wykonawcą dzieła; wypełniając je, otrzyma błogosławieństwo.” Jk 1, 22-25

Słyszałeś też pewnie nie raz, że trzeba wierzyć w siebie i w to, że się uda, bo przecież „wiara góry przenosi.”

WIARA BEZ UCZYNKÓW JEST MARTWA
„Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, ze wierzy, a nie będzie spełniać uczynków? Czy sama wiara zdoła go zbawić? Jeśli na przykład brat twój lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, a ktoś z was powie im: Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta! – a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała – to na co się to przyda? Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie.” Jk 2, 14-17

Jako podsumowanie zacytuję ZŁOTĄ ZASADĘ POSTĘPOWANIA, tutaj chyba nie trzeba już nic dodawać: „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!” Mt 7,12

Z pewnością również znajdziecie mnóstwo innych, może nawet trafniejszych cytatów. Moim celem było tylko ukazanie, że wcale nie trzeba daleko szukać, by znaleźć właściwą odpowiedź.

Jak widać, sukces nie jest „wynalazkiem” XX czy XXI wieku; sukces to nie dążenie po trupach do celu i nieliczenie się z innymi (owszem, można tak postępować, ale koszty jakie przyjdzie kiedyś za to zapłacić są ogromne...); sukces to coś więcej, to bycie sobą, pracowanie nad sobą i własnymi słabościami; to służenie innym. A więc stosujmy Złotą Zasadę Postępowania i cieszmy się życiem.

Jan Paweł II był osobą, która z pewnością stosowała się do zasad zawartych w Biblii... Myślę, że również śmiało można powiedzieć, że była to osoba sukcesu, o czym świadczą jego dokonania chociażby na rzecz pojednania wszystkich religii świata; otwarcie się na ludzi, a w szczególności młodzież (organizacja Światowych Dni Młodzieży). Jaki wpływ miał na Polskę, to nie trzeba chyba przypominać, a to, co miało miejsce podczas pielgrzymek do ojczyzny jeszcze na długo pozostanie w sercach Polaków. Był to człowiek niezwykłej wiary, który potrafił modlić się godzinami, jednak wiedział też, że same modlitwy nie pomogą, dlatego oprócz modlitwy angażował się w różne sytuacje: podejmował dialog w sprawie pokoju na świecie, spotykał się z przywódcami wszelkich religii...

Wiedział o tym, że najważniejsze jest działanie, że samo się nic nie zrobi. Pamiętajmy o tym również my, zarówno w drobnych jak i ważnych sprawach naszego życia.



poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Ty też możesz....


....czyli pozwól sobie osiągnąć sukces!

Zmiana całego życia zależy często od jednego przekonania... Przecież to oczywiste – każdy z nas może dobrze zarabiać. Każdy z nas może być wolny finansowo.

A jednak okazuje się, że nie każdy o tym wie. Nie każdy pozwala sobie na spełnianie marzeń i wysokich celów. Dlaczego? Czasem właśnie dlatego, że nikt nie powiedział, że można...

Podstawówka. Jaś po raz kolejny nie zrobił pracy domowej, bo nie rozumiał dlaczego ma wkuwać rozmnażanie nago- i okrytonasiennych i w jaki sposób będzie mu to potrzebne w życiu. Od nauczyciela usłyszał: „A ty znowu nieprzygotowany. Nic z ciebie nie będzie.”. Połączenie siły autorytetu nauczyciela i głosu pełnego pogardy dało hipnotyzerską mieszankę. Po którymś razie zaczął wierzyć... 

Po powrocie do domu Jaś włączał telewizor. W „Wiadomościach” akurat mówili gdzie i ilu ludzi zginęło,kto został ranny, kogo porwali i kogo okradli. Bo takie informacje podobno dobrze się sprzedają. Kolejne  puzzle do układanki Jasia. 

Gdy rodzice przychodzili wieczorem do domu, zazwyczaj przekrzykiwali się czyja praca jest gorsza i komu mniej płacą (nie ma to jak konkurować w byciu pokrzywdzonym...?). Jasiowi mówili, że „tak to już jest w tej Polsce” i, że „bogaci kradną”. Jaś wierzył, bo to przecież rodzice.

I tak tworzą się niestety „układanki” wielu ludzi. Układanki złożone z przekonań, które często zamiast pomagać, szkodzą, zamiast otwierać, zamykają. Tacy ludzie dziwią się, gdy powiedzieć im: „Można być bogatym i pełnym ideałów człowiekiem jednocześnie”.

Możesz. Zasługujesz. Jesteś godzien. Teraz i wtedy, kiedy zechcesz.
Osiągniesz w życiu tylko i aż tyle, na ile sobie pozwolisz. Jeśli założysz, że osiągniesz sukces i będziesz konsekwentnie iść w jego kierunku, uda Ci się. Jeśli założysz, że świat jest zły, polska gospodarka kuleje, a bogaty to złodziej – też Ci się uda. Ponieważ nasze tożsamości i przekonania przeradzają się w plany, a w efekcie w naszą rzeczywistość.

Cokolwiek mówili Ci ludzie, cokolwiek do tej pory myślałeś:
1.Możesz osiągnąć sukces na polu osobistym i finansowym.
2.Zasługujesz na wolność finansową i możesz ją zdobyć.
3.Jeśli odpowiednio wykorzystasz warunki, okaże się, że Polska jest w tym momencie najlepszym miejscem na Świecie do robienia biznesu.

Pamiętaj – milionerzy nie istnieją tylko na filmach. To zwykli ludzie, jak ja i Ty. Też muszą jeść, pić, chodzić tam, gdzie król chodzi piechotą. Różni ich tylko to, że mają inne przekonania – oni wiedzą, że mogą. I dzięki temu działają.

Zamiast czekać na etat rozkręcają własny biznes. Zamiast szukać „bezpieczeństwa” ryzykują zakładając własne firmy. I nawet, jeśli za pierwszym razem nie wyjdzie, wstają i biegną dalej. Biegnąc w kierunku swoich marzeń i ideałów.

Jasne – może się zdarzyć, że ktoś, kto jest bogaty, jest złodziejem.

Wybierz mądrze swoją strategię. Wybierz mądrze tóre przekonania zasymilować i wprowadzić w życie. W którą tożsamość uwierzyć – biedną czy bogatą? Jeśli biedną – zapomnij, że czytałeś ten tekst i wierz dalej nieświadomym hipnotyzerom – tej części społeczeństwa, która woli żyć niespełnionymi marzeniami i płakać do poduszki.

Jeśli wybierzesz bogatą tożsamość – stajesz się odpowiedzialny. Za swoje życie, za swoje otoczenie, za swoje marzenia. I dość tłumaczeń, że ktoś ma szczęście, farta, czy inny wymysł. Szczęście to stan umysłu. Odwiedza tych, którzy w nie wierzą i je pielęgnują. Otwórz się na nie, a stanie się Twoim przyjacielem. I nie znaczy to, że od razu zarobisz miliony. Ale zaczniesz iść w ich kierunku.

Pierwszy krok to uwierzyć. Drugi – wyznaczyć sobie cel. Trzeci – konsekwentnie do niego dążyć.

To Twoja odpowiedzialność. Nikt za Ciebie nie zarobi milionów. Nikt za Ciebie nie schyli się po pieniądze nawet, jeśli będą leżały na ulicy.

Możesz. Zasługujesz. Masz prawo. Jesteś godzien.

Zacznij być bogaty już teraz. Najpierw w swoim umyśle, potem w rzeczywistości. Ty już wiesz, że Twoje życie zależy od Ciebie. I jeśli nawet jakaś część Ciebie w to nie wierzy, to jest to tylko kwestia czasu. Aż dasz sobie pełną wolność.

Zagraj odważnie w grę zwaną życiem – stawką jesteś Ty sam. I Twoje marzenia.


sobota, 5 kwietnia 2014

Filtry percepcyjne.




Tyle ilu jest ludzi na świecie, jest też sposobów postrzegania tego świata. 

Chyba niema dwojga ludzi, którzy myśleliby tak samo pod każdym względem. Aby tak było dwoje ludzi musiałoby przejść przez życie dokładnie identycznie z najdrobniejszymi szczegółami. Musieliby oboje doświadczyć identycznych sytuacji, doznań oraz emocji i to wszystko w takiej samej kolejności i czasie. Jest to dosłownie niemożliwe aby jakaś osoba miała takie same wszystkie przekonania jak ktoś inny. Czy to źle? Chyba wielu z was zgodzi się, że to bardzo dobrze, że nie jesteśmy tacy sami. Gdyby tak było, życie byłoby nudne i wręcz bezsensowne – szczerze mówiąc nie jestem w stanie nawet odrobinę wyobrazić sobie jakby to było, gdybyśmy wszyscy myśleli tak samo.

Tok myślenia, a sukces.


Jak bardzo tok myślenia, a właściwie jego zmiana mogą odmienić czyjeś życie. „Rozejrzyj się teraz wokół siebie i zapamiętaj wszystkie rzeczy, które są brązowe. Teraz zamknij oczy i przypomnij sobie wszystkie rzeczy, które były czerwone.” Większość ludzi nie potrafi sobie przypomnieć tych czerwonych rzeczy, a to za sprawą filtru, który ukierunkował nasze postrzeganie na poszukiwanie brązowego koloru, a zarazem zminimalizował zdolność postrzegania innych kolorów. Wielu ludzi ma założone tego typu filtry jeśli chodzi o pieniądze. Często zdarza się, że szukamy pracy a nie pieniędzy, a przecież wiadomo, że „praca” nie równa się „pieniądze”.

W książce Roberta Kyiosakiego „Biedny Bogaty Ojciec” Robert jako mały chłopiec pracował w sklepie przez kilka godzin dziennie nie otrzymując za to wynagrodzenia. Był bardzo niezadowolony z tego, że musi pracować nie mając żadnego dochodu. Jednak „Bogaty Ojciec”, który zlecił jemu tę pracę dobrze wiedział co robi. Po jakimś czasie Robert zauważył, że sklepikarka wyrzuca stare komiksy i zastępuje je nowymi, wtedy w jego głowie narodził się pomysł, aby zbierać te stare wyrzucane komiksy i gdy będzie ich wystarczająco dużo otworzyć wypożyczalnię komiksów. Jego pomysł udał się i po jakimś czasie ruszył jego pierwszy biznes, czyli Wypożyczalnia Komiksów.

Powyższa historyjka pokazuje jak wiele może zmienić zmiana myślenia. Kiedy jesteśmy w sytuacji, która nas nie zadowala, nasz umysł zaczyna poszukiwać innych dróg, czy też rozwiązań, których możemy użyć. Każdy z nas ma czasami jakiś pomysł na biznes, niektórzy więcej, inni mniej. Problem polega na tym, że większość ludzi woli zarabiać 1100 zł przez cały miesiąc i narzekać na to, że nie zarabiają więcej. Kiedy zapytamy się dlaczego nie starają się podnieść swoich zarobków poprzez założenie własnej działalności, czy w jakikolwiek inny sposób, okazuje się, że nie chcą ryzykować. „Wolę klepać własną bezpieczną biedę”. Prawdopodobnie ludzi myślących w ten sposób jest wielu.

Postawić na jedną kartę


Często jest tak, że życie stawia nas w sytuacji, w której wszystko musimy postawić na jedną kartę. Aby wybić się z miejsca w którym jesteśmy, żeby osiągnąć kolejny poziom np. jeśli chodzi o nasze finanse. Czy byłbyś / byłabyś w stanie zaryzykować utratę większości tego co masz, aby móc zarabiać więcej? Czy jesteś w stanie pozostawić „bezpieczną” posadę na etacie i rozpocząć pracę na własny rachunek?? Zastanów się nad zaletami oraz wadami takiego postępowania. Zwróć uwagę ile teraz możesz stracić i na to o ile więcej możesz zyskać. Jest wiele czynników, które mogą zminimalizować to ryzyko – głównym z nich są kontakty i przyjaciele.

Jeżeli jesteś fair wobec innych, oni odwdzięczają się tym samym Tobie. 


piątek, 4 kwietnia 2014

Studia dla sprzątaczki

 

Bardzo często fakt wymagania przez pracodawców wyższego wykształcenia, a przynajmniej matury na stanowisko sprzątaczki bardzo często stanowi dobry dowcip, zwłaszcza wśród ludzi młodych. Śmiejemy się z tego, czego nie znamy, gdyż z pozoru prosta praca obecnie wymaga naprawdę fachowej wiedzy.

Kiedyś, aby zostać sprzątaczką wystarczyło mieć ręce, nogi i szczotkę. Dzisiaj za sprawą techniki, która idzie do przodu w każdej dziedzinie zanikają stare zawody i powstają nowe. Tak samo jak kilkadziesiąt lat temu zanikł zawód dorożkarza, tak dzisiaj zanikł już zawód sprzątaczki jako takiej.

Pojawiły się urządzenia, które pomagają i ułatwiają pracę. Odkurzacze, ściereczki z mikrofibry, przeróżne chemikalia, środki ochrony, a nawet nowoczesne kosze na śmieci prasujące na bieżąco śmieci, aby nie trzeba było ich tak często opróżniać.

Od kiedy pojawiły się te urządzenia zaczęto je ciągle unowocześniać.  A widzieliście w markecie wielkie automaty do zamiatania przypominające nieco wózek widłowy? Niedługo aby zostać sprzątaczką będzie trzeba także posiadać prawo jazdy! Niech tylko takie urządzenia się upowszechnią, a państwo na pewno położy na to rękę.

Wracajmy do tematu, który bynajmniej nie jest śmieszny, a pokazuje nam trendy czasów w których żyjemy. Okazuje się bowiem, że sprzątaczka oprócz umiejętności obsługi komputera w odkurzaczu i umiejętności prowadzenia nawet najprostszego auta musi znać się także na chemii. Jakiś czas temu wystarczyła wiedza, że plamy z wina wywabia się solą w gorącej wodzie a na plamy z czekolady – mleko. Dzisiaj jest inaczej.

Jakiś czas temu w jednym ze śląskich hipermarketów była mała afera, kiedy to zewnętrzna firma sprzątająca musiała zapłacić wiele set tysięcy zł odszkodowania za zniszczenie posadzki, gdyż sprzątaczka, która była odpowiedzialna za utrzymanie posadzki w czystości użyła zamiast kwaśnych płynów czyszczących te zasadowe (lub na odwrót). Każdy kto zna podstawy chemii wie do czego to może doprowadzić. Trzeba było wymieniać posadzkę i płacić kolosalne odszkodowanie!

Wydawać by się mogło, że do sprzątania niewiele potrzeba, a jednak. Technika idzie do przodu a więc poziom wymaganej wiedzy i umiejętności rośnie! Nic więc dziwnego, że aby móc pracować trzeba się uczyć. W czasach średniowiecznych w wieku 7 lat odbywały się postrzyżyny, chłopiec wędrował pod opiekę ojca i tym samym rozpoczynał swoją pracę. Nie musiał uczyć się pisać, czytać, liczyć. Jedynie tropić i zabijać. Dzisiaj czasy są zgoła inne i poziom wiedzy wymaganej do życia w społeczeństwie znacznie wzrósł.

Pod pojęciem wiedzy wymaganej mam na myśli tę wiedzę, która jest niezbędna chyba do skutecznego życia w naszym społeczeństwie. Nie wyobrażam sobie życia wśród innych nie umiejąc czytać, pisać i liczyć. Nie wyobrażam sobie życia także nie umiejąc obsługiwać komputera. To powoli staje się standardem. Podobnie jak umiejętność jazdy autem czy znajomość języka angielskiego. Słyszałam kiedyś dowcip
,, Przychodzi osoba na rozmowę kwalifikacyjną i pada pytanie – jakie zna Pan języki obce? Angielski znam bardzo dobrze, proszę Pana. - w odpowiedzi słyszy - Ale ja pytałem o języki obce a nie o angielski!"

Wymaganą wiedzą do życia są także proste podstawy historii, biologi, fizyki i innych dziedzin. Czy znasz osobę która nie wie co to są czerwone krwinki, prawo przyciągania lub twierdzenie Pitagorasa? No ten ostatni przykład jest chyba najłatwiejszy do obalenia. Niemniej jednak znaleźć taką osobę będzie niezmiernie trudno.

Szkoła na poziomie matury moi drodzy przekazuje wiedzę wymaganą do życia w społeczeństwie, czyli taki rodzaj wiedzy o którą na rozmowach kwalifikacyjnych się nie pyta. Zakłada się, że tą wiedzę się po prostu ma!

Studia wyższe mają za zadanie przekazać wiedzę oczekiwaną, specjalistyczną, a więc taką, która przydaje się do realizacji poszczególnych zadań! W wolnym tłumaczeniu sprawdza się na poszczególnych stanowiskach pracy. Nie dziwmy się więc, że do pracy zwykłej sprzątaczki oczekuje się już powoli nie matury, a wykształcenia wyższego!

Mało tego. Wraz z popularnością studiów wyższych i ich ustandaryzowania się kolejne zawody będą wymagały matury i studiów wyższych. Sprzątaczka to tylko początek. Przyjdzie pora na barmanów, kierowców i tynkarzy. Nauki będzie coraz więcej. Wymagania i specjalizacje będą wyższe, bo technika idzie ciągle do przodu.

Nie dziwmy się zatem sprzątaczkom po studiach chemicznych i kelnerom po studiach z handlu i sprzedaży. Nie oczekujmy, że rynek obniży wymagania, tylko sami podnośmy swoje kwalifikacje, abyśmy mogli sami decydować o własnym losie i stanąć po stronie zatrudniających a nie zatrudnianych.




Spędzaj czas bardziej kreatywnie


Kreatywność to umiejętność spojrzenia na dane zagadnienie z nowego nieznanego dotychczas punktu widzenia.


Kreatywna osoba:
- nie zna sposobów na ograniczanie swoich działań,
- wie, że wiedza jaką posiada, jest wiedzą pozorną
- nie wie, że tego się nie da zrobić,
- nie zna rzeczy niemożliwych,
- potrafi łączyć rzeczy na pierwszy rzut oka ze sobą nie związane

Od samego początku naszego życia myślimy kreatywnie, każda sytuacja jest dla nas nowa, gdyż nie znaliśmy jej wcześniej nie umiemy jej sobie wyobrazić, dzięki czemu próbujemy składać rzeczywistość łącząc to co już znamy. Dlatego małe dziecko potrafi łączyć rzeczy kompletnie ze sobą nie związane, nie zna "podstawowych reguł". Dla niego normalną rzeczą jest, że księżyc może być kwadratowy, że słońce jest małe jak guzik. Małe dziecko to najbardziej kreatywna osoba, jaką możesz znaleźć na tym świecie.

Wraz z dorastaniem, poznajemy coraz więcej reguł rządzących światem, uczymy się, czego wolno a czego nie wolno robić. Proces wychowania ogranicza nasze poznanie, tylko od tego, co inni chcą abyśmy poznali.

Doskonałym przykładem są tu szkolne zajęcia, cokolwiek by na nich nie było dyskutowane, tak czy inaczej na maturze będzie wiedza powszechnie uznana za słuszną.


czwartek, 3 kwietnia 2014

10 największych kłamstw Network marketingu



Kłamstwo ma krótkie nogi - mówi stara życiowa mądrość.

Kto praktykuje kłamstwo w network marketingu, ten kopie doły sam pod sobą. Mówiąc inaczej - kto próbuje powiększyć swój sukces przez mówienie nieprawdy,ten skończy źle finansowo, a także etycznie i moralnie. I nie ma tu znaczenia, czy mowa jest o produktach, czy usługach, ponieważ kogo raz złapano na kłamstwie, temu już się nie wierzy, nawet jeśli mówi on potem prawdę.
Gorzką prawdą jest fakt, że kłamca rzuca negatywne światło na całą branżę. To kłamcy są winni temu, że politycy i społeczeństwo nie traktują networku poważnie, że ta branża wciąż jeszcze pozostaje w cieniu. Właśnie przez kłamców pojawiają się wciąż nowe ustawy przyczyniające się do upadku wielu firm. W Austrii sprzedaż produktów wykorzystujących oddziaływanie pola magnetycznego została zabroniona.
Kto był winien? Kłamcy. Ministerstwo Handlu Zagranicznego Wietnamu zakazało network marketingu pod groźbą ścigania. Kto jest temu winien? Kłamcy z branży.
10 największych kłamstw network marketingu znanych jest każdemu z was - codziennie się z nimi spotykacie. Przy czym nie gra tu roli, czy tylko je słyszycie, czy też w jakiejś formie je praktykujecie.
Uświadomcie sobie, że marketing trzeba prowadzić uczciwie, jeśli chcecie odnieść długotrwały sukces. Network marketing jest fantastyczną branżą, która wspaniale się rozwija, i to na całym
świecie. Po co więc kłamać, skoro zwykłą prawdą osiągnie się więcej?

Kłamstwo nr 1: Każdy nadaje się do network marketingu
Bardziej prawdziwe jest twierdzenie, że network marketing jest dla każdego, ale nie każdy się do niego nadaje. Są pewne cechy charakteru, takie jak: chęć osiągnięcia sukcesu, lojalność, szczerość, zaangażowanie, wytrwałość, zdrowy optymizm, chęć do nauki i zdrowy rozsądek, które są warunkami niezbędnymi, aby stać się networkowcem.Kto tych cech nie posiada, ten nie nadaje się do aktywnej pracy w network marketingu, co nie oznacza, że nie może być konsumentem dystrybuowanych w ten sposób produktów.Zadowolony klient jest czasem więcej wart niż niezadowolony współpracownik. Jest tak przede wszystkim dlatego, że zadowolony klient poleca firmę dalej, a niezadowolony networkowiec nie przynosi żadnych zysków. A więc przy każdej rozmowie zastanów się, czego oczekujesz: niezadowolonego współpracownika, czy zadowolonego konsumenta?

Kłamstwo nr 2: Nie musisz niczego sprzedawać

Prawda jest taka: networkowiec sprzedaje i musi sprzedawać codziennie. Przy czym nie chodzi tu wyłącznie o produkty, lecz przede wszystkim o sprzedaż pracy w networku. Rozmowy rekrutacyjne czy sponsorskie są także rozmowami handlowymi, choć wiele osób nie chce przyjąć tego do wiadomości. Wieczory informacyjne, prezentacje, meetingi szkoleniowe czy seminaria są w całości spotkaniami handlowymi na najwyższym poziomie. Kto nie przyswoi sobie sztuki sprzedawania i nie chce się jej nauczyć, ten sam jest sobie przeszkodą na drodze do zawodowego i finansowego rozwoju. Nie podlega dyskusji fakt, iż najlepiej
zarabiający w tej branży to doskonali sprzedawcy.

Kłamstwo nr 3: W ciągu kilku miesięcy będziesz zarabiał kilkakrotnie więcej niż obecnie
Prawdą jest, że około 80% zrekrutowanych osób rezygnuje z networku w ciągu pierwszych trzech miesięcy. Rekruci networku są celowo wprowadzani w błąd i nieświadomie duplikują te kłamstwa wśród swoich
znajomych, krewnych itd. Ponieważ jednak nie wszyscy ludzie pozwalają się oszukiwać czy oślepiać, skutki są następujące: BRAK UMÓW, BRAK NOWYCH PARTNERÓW, BRAK PROWIZJI I WRESZCIE REZYGNACJA.

Kłamstwo nr 4: Niepotrzebne jest żadne wykształcenie, aby odnieść sukces w network marketingu

Prawda brzmi inaczej: bez wykształcenia nie ma stabilnych dochodów. Oczywiście szkolenia produktowe są ważną częścią działalności firmy, ale same nie podniosą w niej sprzedaży ani zysków. Network marketing
to coś więcej niż prezentacje produktu. Networkowcy, którzy nie rozwijają swoich umiejętności, nie potrafią niczego przekazać. Networkowcy, którzy twierdzą, że wszystko wiedzą, potykają się o samych siebie. Krótko i węzłowato: bez fundamentu wiedzy i dalszego szkolenia nie będzie ani stabilnego, ani wysokiego dochodu. A o wejściu na finansowy szczyt można tylko pomarzyć.

Kłamstwo nr 5: Niezależność bez środków własnych
Prawda: większość firm posiada BREAK-AWAY-PLAN (plan kariery) i bez zamówienia produktów w chwili podpisania umowy o współpracę nie ma niezależności w tej branży. To zamówienie zazwyczaj określa się mianem "pakietu startowego". Takie postępowanie jest w pełni uzasadnione, logiczne i uczciwe, bo jak można pójść do klienta na prezentację bez produktów? Nieuczciwie zaczyna być, kiedy niektóre firmy lub pojedynczy liderzy zaczynają uprawiać FRONT-END-LOADING. W skrócie chodzi o zmuszanie
rekrutów do kupowania towaru za kilka tysięcy złotych. Niestety takie zabiegi - wbrew swym odwiecznym, wewnętrznym zasadom - stosują coraz częściej i nachalniej pierwszoplanowe korporacje networkowe. Taką
praktykę Europejska Organizacja Ochrony Konsumenta określa mianem oszustwa. Powód jest jeden: liderzy którzy uprawiają FRONT-END-LOADING powiększają swój biznes i swoją prowizję. Bogacą się na dobrej wierze innych ludzi, którzy w efekcie zostają z towarem za kilka tysięcy złotych na pastwę losu. Zjawisko FRONT-END-LOADING znane jest także jako sprzedawanie pozycji. Oznacza to, że rekruci kupują towar za kilka tysięcy złotych, aby zakwalifikować się od razu do wyższej pozycji w planie kariery.

Kłamstwo nr 6: Rób tylko to, co ja lub inni

Prawda: kto mówi takie rzeczy, ten nie ma pojęcia o network marketingu. Network marketing jest niczym jazda samochodem: uczymy się jej krok po kroku pod nadzorem instruktora. Learning By Doing - tak to
nazywamy. Osoby, które nie mają prawa jazdy, a chcą prowadzić samochód, zagrażają nie tylko sobie samym, lecz także pozostałym użytkownikom drogi. Sponsorzy lub Uplines, którzy nie nadzorują i nie
korygują pracy osób nowych w strukturze (prezentacje handlowe, produktowe, rozmowy sponsorskie, telefonowanie, uzgadnianie terminów spotkań, techniki poleceń), zagrażają swojemu własnemu interesowi oraz przyczyniają się do pewnej śmierci nowych partnerów.

Kłamstwo nr 7: Nie musisz prowadzić działalności gospodarczej
Prawda: każda osoba rejestrująca się w firmie z branży network marketingu prowadzi działalność gospodarczą. Według prawa przychody z takiej działalności podlegają opodatkowaniu, nawet jeśli są to małe sumy i ta działalność jest wyłącznie dodatkowa.Wszystkie inne prezentowane przez firmy teorie mogą mieć poważne konsekwencje dla całej branży. Po pierwsze, zatajenie i nieopodatkowanie dochodu jest karalne. Po drugie, urzędy skarbowe kontrolują nie tylko firmy, lecz także wybiórczo osoby z nimi
współpracujące.

Kłamstwo nr 8: Twoi przyjaciele, znajomi i rodzina to twoi najlepsi klienci
Prawda: szczególnie w tym właśnie kręgu spotyka się najwięcej sceptyków i największy opór. Ale nie dlatego, że produkty są złe lub praca w sieci sprzedaży bezpośredniej jest mało interesująca. Wina leży po stronie osoby początkującej, która popełnia wiele drobnych błędów przyczyniających się do powstania wątpliwości. Pełne euforii rozmowy o zarobkach, branży, firmie i obietnice cudów jakie wyczyniają
produkty - hamują zapał przyjaciół, znajomych i rodziny do stania się naszymi klientami czy współpracownikami.

Kłamstwo nr 9: Network marketing zrobi z ciebie jutro milionera
Prawda: niestety tylko niewielu osiąga ten status. Dzieje się tak z wielu powodów. Po pierwsze, firma w tym modelu sprzedaży musi spełniać wiele warunków:
# musi działać globalnie lub mieć zamiar globalnej ekspansji. Firmy krajowe nie stwarzają możliwości, by ich pracownik mógł zostać milionerem w tej branży;
# firmy sprzedaży bezpośredniej, takie jak AVON, które działają wprawdzie globalnie, ale nie mają globalnego BREAK-AWAY-PLAN, w gruncie rzeczy nie stwarzają odpowiednich możliwości, aby zostać
milionerem network marketingu;
# paleta produktów musi podlegać światowym trendom oraz pozostawać w zasięgu finansowych możliwości przeciętnego człowieka, a więc być dostępna dla mas. Tym trendom podlegają na przykład produkty wellness i kosmetyki. Na całym świecie są około 4 miliony networkowych milionerów, każdy z nich ma własne międzynarodowe struktury. Każdy z nich przekształcił się - w trakcie swojej kariery - z networkowca regionalnego w globalnego.

Kłamstwo nr 10: Nasze produkty uleczą cię ze wszystkiego
Prawda: wszystkie produkty wellness zawierają w sobie substancje wspomagające samopoczucie i zdrowie. Każde inne twierdzenie godzi w ustawę o lekach. W tym przypadku kłamstwa szkodzą nie tylko całej
branży, lecz także pojedynczym networkowcom.

Wytwórcy uzupełniających środków spożywczych oraz suplementów muszą liczyć się z surowymi restrykcjami i kontrolami, jakim podlegają firmy farmaceutyczne. Sprzedawanie zaś suplementów za kilka tysięcy złotych osobie chorej na nowotwór złośliwy - "bo mu przejdzie" - powinno być karane co najmniej dożywotnią zsyłką na Sybir. Ale to temat na oddzielny artykuł.
Autor tekstu jest członkiem Rady Programowej "Network Magazynu": jedynego w Polsce niezależnego czasopisma branżowego na temat marketingu sieciowego. Podczas 24-letniej praktyki sprzedawcy i
networkowca w pięciu krajach Europy Many Loy przeprowadził ponad 20 tysięcy rozmów handlowych i sponsorskich. Z jego seminariów i szkoleń skorzystało ponad 80 tysięcy sprzedawców bezpośrednich.

,http://www.marketing-news.pl/

Od siebie tylko dodam, że w wielu firmach mlm zamiast własnej działalności podpisujesz umowę -zlecenie. Dzięki temu od osiągniętych dochodów płacisz "daninę" Państwu ;).


wtorek, 1 kwietnia 2014

NAJPIERW ZAINWESTUJ W EDUKACJĘ




Tak naprawdę największe aktywa, jakie posiadamy, to nasz umysł - najpotężniejsze narzędzie, nad którym panujemy. (...)

Możemy przez cały dzień oglądać MTV lub czytać magazyny golfowe, udać się na zajęcia lepienia wyrobów z gliny, lub na zajęcia uczące finansowego planowania. (...)

(...) Gdy oglądałem telewizję, pokazano reklamę trzydniowego seminarium o tym, jak kupować nieruchomości bez dawania przedpłaty. Wydałem 385 dolarów, a kurs ten pozwolił mi zarobić 2 miliony, jeśli nie więcej. Co jednak jeszcze ważniejsze, zafundował mi mój styl życia. Dzięki temu kursowi nie muszę pracować przez resztę życia. Co najmniej dwa razy w roku uczestniczę w tego typu zajęciach.

                                                                                                                        (Robert Kiyosaki)