sobota, 5 kwietnia 2014

Filtry percepcyjne.




Tyle ilu jest ludzi na świecie, jest też sposobów postrzegania tego świata. 

Chyba niema dwojga ludzi, którzy myśleliby tak samo pod każdym względem. Aby tak było dwoje ludzi musiałoby przejść przez życie dokładnie identycznie z najdrobniejszymi szczegółami. Musieliby oboje doświadczyć identycznych sytuacji, doznań oraz emocji i to wszystko w takiej samej kolejności i czasie. Jest to dosłownie niemożliwe aby jakaś osoba miała takie same wszystkie przekonania jak ktoś inny. Czy to źle? Chyba wielu z was zgodzi się, że to bardzo dobrze, że nie jesteśmy tacy sami. Gdyby tak było, życie byłoby nudne i wręcz bezsensowne – szczerze mówiąc nie jestem w stanie nawet odrobinę wyobrazić sobie jakby to było, gdybyśmy wszyscy myśleli tak samo.

Tok myślenia, a sukces.


Jak bardzo tok myślenia, a właściwie jego zmiana mogą odmienić czyjeś życie. „Rozejrzyj się teraz wokół siebie i zapamiętaj wszystkie rzeczy, które są brązowe. Teraz zamknij oczy i przypomnij sobie wszystkie rzeczy, które były czerwone.” Większość ludzi nie potrafi sobie przypomnieć tych czerwonych rzeczy, a to za sprawą filtru, który ukierunkował nasze postrzeganie na poszukiwanie brązowego koloru, a zarazem zminimalizował zdolność postrzegania innych kolorów. Wielu ludzi ma założone tego typu filtry jeśli chodzi o pieniądze. Często zdarza się, że szukamy pracy a nie pieniędzy, a przecież wiadomo, że „praca” nie równa się „pieniądze”.

W książce Roberta Kyiosakiego „Biedny Bogaty Ojciec” Robert jako mały chłopiec pracował w sklepie przez kilka godzin dziennie nie otrzymując za to wynagrodzenia. Był bardzo niezadowolony z tego, że musi pracować nie mając żadnego dochodu. Jednak „Bogaty Ojciec”, który zlecił jemu tę pracę dobrze wiedział co robi. Po jakimś czasie Robert zauważył, że sklepikarka wyrzuca stare komiksy i zastępuje je nowymi, wtedy w jego głowie narodził się pomysł, aby zbierać te stare wyrzucane komiksy i gdy będzie ich wystarczająco dużo otworzyć wypożyczalnię komiksów. Jego pomysł udał się i po jakimś czasie ruszył jego pierwszy biznes, czyli Wypożyczalnia Komiksów.

Powyższa historyjka pokazuje jak wiele może zmienić zmiana myślenia. Kiedy jesteśmy w sytuacji, która nas nie zadowala, nasz umysł zaczyna poszukiwać innych dróg, czy też rozwiązań, których możemy użyć. Każdy z nas ma czasami jakiś pomysł na biznes, niektórzy więcej, inni mniej. Problem polega na tym, że większość ludzi woli zarabiać 1100 zł przez cały miesiąc i narzekać na to, że nie zarabiają więcej. Kiedy zapytamy się dlaczego nie starają się podnieść swoich zarobków poprzez założenie własnej działalności, czy w jakikolwiek inny sposób, okazuje się, że nie chcą ryzykować. „Wolę klepać własną bezpieczną biedę”. Prawdopodobnie ludzi myślących w ten sposób jest wielu.

Postawić na jedną kartę


Często jest tak, że życie stawia nas w sytuacji, w której wszystko musimy postawić na jedną kartę. Aby wybić się z miejsca w którym jesteśmy, żeby osiągnąć kolejny poziom np. jeśli chodzi o nasze finanse. Czy byłbyś / byłabyś w stanie zaryzykować utratę większości tego co masz, aby móc zarabiać więcej? Czy jesteś w stanie pozostawić „bezpieczną” posadę na etacie i rozpocząć pracę na własny rachunek?? Zastanów się nad zaletami oraz wadami takiego postępowania. Zwróć uwagę ile teraz możesz stracić i na to o ile więcej możesz zyskać. Jest wiele czynników, które mogą zminimalizować to ryzyko – głównym z nich są kontakty i przyjaciele.

Jeżeli jesteś fair wobec innych, oni odwdzięczają się tym samym Tobie. 


piątek, 4 kwietnia 2014

Studia dla sprzątaczki

 

Bardzo często fakt wymagania przez pracodawców wyższego wykształcenia, a przynajmniej matury na stanowisko sprzątaczki bardzo często stanowi dobry dowcip, zwłaszcza wśród ludzi młodych. Śmiejemy się z tego, czego nie znamy, gdyż z pozoru prosta praca obecnie wymaga naprawdę fachowej wiedzy.

Kiedyś, aby zostać sprzątaczką wystarczyło mieć ręce, nogi i szczotkę. Dzisiaj za sprawą techniki, która idzie do przodu w każdej dziedzinie zanikają stare zawody i powstają nowe. Tak samo jak kilkadziesiąt lat temu zanikł zawód dorożkarza, tak dzisiaj zanikł już zawód sprzątaczki jako takiej.

Pojawiły się urządzenia, które pomagają i ułatwiają pracę. Odkurzacze, ściereczki z mikrofibry, przeróżne chemikalia, środki ochrony, a nawet nowoczesne kosze na śmieci prasujące na bieżąco śmieci, aby nie trzeba było ich tak często opróżniać.

Od kiedy pojawiły się te urządzenia zaczęto je ciągle unowocześniać.  A widzieliście w markecie wielkie automaty do zamiatania przypominające nieco wózek widłowy? Niedługo aby zostać sprzątaczką będzie trzeba także posiadać prawo jazdy! Niech tylko takie urządzenia się upowszechnią, a państwo na pewno położy na to rękę.

Wracajmy do tematu, który bynajmniej nie jest śmieszny, a pokazuje nam trendy czasów w których żyjemy. Okazuje się bowiem, że sprzątaczka oprócz umiejętności obsługi komputera w odkurzaczu i umiejętności prowadzenia nawet najprostszego auta musi znać się także na chemii. Jakiś czas temu wystarczyła wiedza, że plamy z wina wywabia się solą w gorącej wodzie a na plamy z czekolady – mleko. Dzisiaj jest inaczej.

Jakiś czas temu w jednym ze śląskich hipermarketów była mała afera, kiedy to zewnętrzna firma sprzątająca musiała zapłacić wiele set tysięcy zł odszkodowania za zniszczenie posadzki, gdyż sprzątaczka, która była odpowiedzialna za utrzymanie posadzki w czystości użyła zamiast kwaśnych płynów czyszczących te zasadowe (lub na odwrót). Każdy kto zna podstawy chemii wie do czego to może doprowadzić. Trzeba było wymieniać posadzkę i płacić kolosalne odszkodowanie!

Wydawać by się mogło, że do sprzątania niewiele potrzeba, a jednak. Technika idzie do przodu a więc poziom wymaganej wiedzy i umiejętności rośnie! Nic więc dziwnego, że aby móc pracować trzeba się uczyć. W czasach średniowiecznych w wieku 7 lat odbywały się postrzyżyny, chłopiec wędrował pod opiekę ojca i tym samym rozpoczynał swoją pracę. Nie musiał uczyć się pisać, czytać, liczyć. Jedynie tropić i zabijać. Dzisiaj czasy są zgoła inne i poziom wiedzy wymaganej do życia w społeczeństwie znacznie wzrósł.

Pod pojęciem wiedzy wymaganej mam na myśli tę wiedzę, która jest niezbędna chyba do skutecznego życia w naszym społeczeństwie. Nie wyobrażam sobie życia wśród innych nie umiejąc czytać, pisać i liczyć. Nie wyobrażam sobie życia także nie umiejąc obsługiwać komputera. To powoli staje się standardem. Podobnie jak umiejętność jazdy autem czy znajomość języka angielskiego. Słyszałam kiedyś dowcip
,, Przychodzi osoba na rozmowę kwalifikacyjną i pada pytanie – jakie zna Pan języki obce? Angielski znam bardzo dobrze, proszę Pana. - w odpowiedzi słyszy - Ale ja pytałem o języki obce a nie o angielski!"

Wymaganą wiedzą do życia są także proste podstawy historii, biologi, fizyki i innych dziedzin. Czy znasz osobę która nie wie co to są czerwone krwinki, prawo przyciągania lub twierdzenie Pitagorasa? No ten ostatni przykład jest chyba najłatwiejszy do obalenia. Niemniej jednak znaleźć taką osobę będzie niezmiernie trudno.

Szkoła na poziomie matury moi drodzy przekazuje wiedzę wymaganą do życia w społeczeństwie, czyli taki rodzaj wiedzy o którą na rozmowach kwalifikacyjnych się nie pyta. Zakłada się, że tą wiedzę się po prostu ma!

Studia wyższe mają za zadanie przekazać wiedzę oczekiwaną, specjalistyczną, a więc taką, która przydaje się do realizacji poszczególnych zadań! W wolnym tłumaczeniu sprawdza się na poszczególnych stanowiskach pracy. Nie dziwmy się więc, że do pracy zwykłej sprzątaczki oczekuje się już powoli nie matury, a wykształcenia wyższego!

Mało tego. Wraz z popularnością studiów wyższych i ich ustandaryzowania się kolejne zawody będą wymagały matury i studiów wyższych. Sprzątaczka to tylko początek. Przyjdzie pora na barmanów, kierowców i tynkarzy. Nauki będzie coraz więcej. Wymagania i specjalizacje będą wyższe, bo technika idzie ciągle do przodu.

Nie dziwmy się zatem sprzątaczkom po studiach chemicznych i kelnerom po studiach z handlu i sprzedaży. Nie oczekujmy, że rynek obniży wymagania, tylko sami podnośmy swoje kwalifikacje, abyśmy mogli sami decydować o własnym losie i stanąć po stronie zatrudniających a nie zatrudnianych.




Spędzaj czas bardziej kreatywnie


Kreatywność to umiejętność spojrzenia na dane zagadnienie z nowego nieznanego dotychczas punktu widzenia.


Kreatywna osoba:
- nie zna sposobów na ograniczanie swoich działań,
- wie, że wiedza jaką posiada, jest wiedzą pozorną
- nie wie, że tego się nie da zrobić,
- nie zna rzeczy niemożliwych,
- potrafi łączyć rzeczy na pierwszy rzut oka ze sobą nie związane

Od samego początku naszego życia myślimy kreatywnie, każda sytuacja jest dla nas nowa, gdyż nie znaliśmy jej wcześniej nie umiemy jej sobie wyobrazić, dzięki czemu próbujemy składać rzeczywistość łącząc to co już znamy. Dlatego małe dziecko potrafi łączyć rzeczy kompletnie ze sobą nie związane, nie zna "podstawowych reguł". Dla niego normalną rzeczą jest, że księżyc może być kwadratowy, że słońce jest małe jak guzik. Małe dziecko to najbardziej kreatywna osoba, jaką możesz znaleźć na tym świecie.

Wraz z dorastaniem, poznajemy coraz więcej reguł rządzących światem, uczymy się, czego wolno a czego nie wolno robić. Proces wychowania ogranicza nasze poznanie, tylko od tego, co inni chcą abyśmy poznali.

Doskonałym przykładem są tu szkolne zajęcia, cokolwiek by na nich nie było dyskutowane, tak czy inaczej na maturze będzie wiedza powszechnie uznana za słuszną.


czwartek, 3 kwietnia 2014

10 największych kłamstw Network marketingu



Kłamstwo ma krótkie nogi - mówi stara życiowa mądrość.

Kto praktykuje kłamstwo w network marketingu, ten kopie doły sam pod sobą. Mówiąc inaczej - kto próbuje powiększyć swój sukces przez mówienie nieprawdy,ten skończy źle finansowo, a także etycznie i moralnie. I nie ma tu znaczenia, czy mowa jest o produktach, czy usługach, ponieważ kogo raz złapano na kłamstwie, temu już się nie wierzy, nawet jeśli mówi on potem prawdę.
Gorzką prawdą jest fakt, że kłamca rzuca negatywne światło na całą branżę. To kłamcy są winni temu, że politycy i społeczeństwo nie traktują networku poważnie, że ta branża wciąż jeszcze pozostaje w cieniu. Właśnie przez kłamców pojawiają się wciąż nowe ustawy przyczyniające się do upadku wielu firm. W Austrii sprzedaż produktów wykorzystujących oddziaływanie pola magnetycznego została zabroniona.
Kto był winien? Kłamcy. Ministerstwo Handlu Zagranicznego Wietnamu zakazało network marketingu pod groźbą ścigania. Kto jest temu winien? Kłamcy z branży.
10 największych kłamstw network marketingu znanych jest każdemu z was - codziennie się z nimi spotykacie. Przy czym nie gra tu roli, czy tylko je słyszycie, czy też w jakiejś formie je praktykujecie.
Uświadomcie sobie, że marketing trzeba prowadzić uczciwie, jeśli chcecie odnieść długotrwały sukces. Network marketing jest fantastyczną branżą, która wspaniale się rozwija, i to na całym
świecie. Po co więc kłamać, skoro zwykłą prawdą osiągnie się więcej?

Kłamstwo nr 1: Każdy nadaje się do network marketingu
Bardziej prawdziwe jest twierdzenie, że network marketing jest dla każdego, ale nie każdy się do niego nadaje. Są pewne cechy charakteru, takie jak: chęć osiągnięcia sukcesu, lojalność, szczerość, zaangażowanie, wytrwałość, zdrowy optymizm, chęć do nauki i zdrowy rozsądek, które są warunkami niezbędnymi, aby stać się networkowcem.Kto tych cech nie posiada, ten nie nadaje się do aktywnej pracy w network marketingu, co nie oznacza, że nie może być konsumentem dystrybuowanych w ten sposób produktów.Zadowolony klient jest czasem więcej wart niż niezadowolony współpracownik. Jest tak przede wszystkim dlatego, że zadowolony klient poleca firmę dalej, a niezadowolony networkowiec nie przynosi żadnych zysków. A więc przy każdej rozmowie zastanów się, czego oczekujesz: niezadowolonego współpracownika, czy zadowolonego konsumenta?

Kłamstwo nr 2: Nie musisz niczego sprzedawać

Prawda jest taka: networkowiec sprzedaje i musi sprzedawać codziennie. Przy czym nie chodzi tu wyłącznie o produkty, lecz przede wszystkim o sprzedaż pracy w networku. Rozmowy rekrutacyjne czy sponsorskie są także rozmowami handlowymi, choć wiele osób nie chce przyjąć tego do wiadomości. Wieczory informacyjne, prezentacje, meetingi szkoleniowe czy seminaria są w całości spotkaniami handlowymi na najwyższym poziomie. Kto nie przyswoi sobie sztuki sprzedawania i nie chce się jej nauczyć, ten sam jest sobie przeszkodą na drodze do zawodowego i finansowego rozwoju. Nie podlega dyskusji fakt, iż najlepiej
zarabiający w tej branży to doskonali sprzedawcy.

Kłamstwo nr 3: W ciągu kilku miesięcy będziesz zarabiał kilkakrotnie więcej niż obecnie
Prawdą jest, że około 80% zrekrutowanych osób rezygnuje z networku w ciągu pierwszych trzech miesięcy. Rekruci networku są celowo wprowadzani w błąd i nieświadomie duplikują te kłamstwa wśród swoich
znajomych, krewnych itd. Ponieważ jednak nie wszyscy ludzie pozwalają się oszukiwać czy oślepiać, skutki są następujące: BRAK UMÓW, BRAK NOWYCH PARTNERÓW, BRAK PROWIZJI I WRESZCIE REZYGNACJA.

Kłamstwo nr 4: Niepotrzebne jest żadne wykształcenie, aby odnieść sukces w network marketingu

Prawda brzmi inaczej: bez wykształcenia nie ma stabilnych dochodów. Oczywiście szkolenia produktowe są ważną częścią działalności firmy, ale same nie podniosą w niej sprzedaży ani zysków. Network marketing
to coś więcej niż prezentacje produktu. Networkowcy, którzy nie rozwijają swoich umiejętności, nie potrafią niczego przekazać. Networkowcy, którzy twierdzą, że wszystko wiedzą, potykają się o samych siebie. Krótko i węzłowato: bez fundamentu wiedzy i dalszego szkolenia nie będzie ani stabilnego, ani wysokiego dochodu. A o wejściu na finansowy szczyt można tylko pomarzyć.

Kłamstwo nr 5: Niezależność bez środków własnych
Prawda: większość firm posiada BREAK-AWAY-PLAN (plan kariery) i bez zamówienia produktów w chwili podpisania umowy o współpracę nie ma niezależności w tej branży. To zamówienie zazwyczaj określa się mianem "pakietu startowego". Takie postępowanie jest w pełni uzasadnione, logiczne i uczciwe, bo jak można pójść do klienta na prezentację bez produktów? Nieuczciwie zaczyna być, kiedy niektóre firmy lub pojedynczy liderzy zaczynają uprawiać FRONT-END-LOADING. W skrócie chodzi o zmuszanie
rekrutów do kupowania towaru za kilka tysięcy złotych. Niestety takie zabiegi - wbrew swym odwiecznym, wewnętrznym zasadom - stosują coraz częściej i nachalniej pierwszoplanowe korporacje networkowe. Taką
praktykę Europejska Organizacja Ochrony Konsumenta określa mianem oszustwa. Powód jest jeden: liderzy którzy uprawiają FRONT-END-LOADING powiększają swój biznes i swoją prowizję. Bogacą się na dobrej wierze innych ludzi, którzy w efekcie zostają z towarem za kilka tysięcy złotych na pastwę losu. Zjawisko FRONT-END-LOADING znane jest także jako sprzedawanie pozycji. Oznacza to, że rekruci kupują towar za kilka tysięcy złotych, aby zakwalifikować się od razu do wyższej pozycji w planie kariery.

Kłamstwo nr 6: Rób tylko to, co ja lub inni

Prawda: kto mówi takie rzeczy, ten nie ma pojęcia o network marketingu. Network marketing jest niczym jazda samochodem: uczymy się jej krok po kroku pod nadzorem instruktora. Learning By Doing - tak to
nazywamy. Osoby, które nie mają prawa jazdy, a chcą prowadzić samochód, zagrażają nie tylko sobie samym, lecz także pozostałym użytkownikom drogi. Sponsorzy lub Uplines, którzy nie nadzorują i nie
korygują pracy osób nowych w strukturze (prezentacje handlowe, produktowe, rozmowy sponsorskie, telefonowanie, uzgadnianie terminów spotkań, techniki poleceń), zagrażają swojemu własnemu interesowi oraz przyczyniają się do pewnej śmierci nowych partnerów.

Kłamstwo nr 7: Nie musisz prowadzić działalności gospodarczej
Prawda: każda osoba rejestrująca się w firmie z branży network marketingu prowadzi działalność gospodarczą. Według prawa przychody z takiej działalności podlegają opodatkowaniu, nawet jeśli są to małe sumy i ta działalność jest wyłącznie dodatkowa.Wszystkie inne prezentowane przez firmy teorie mogą mieć poważne konsekwencje dla całej branży. Po pierwsze, zatajenie i nieopodatkowanie dochodu jest karalne. Po drugie, urzędy skarbowe kontrolują nie tylko firmy, lecz także wybiórczo osoby z nimi
współpracujące.

Kłamstwo nr 8: Twoi przyjaciele, znajomi i rodzina to twoi najlepsi klienci
Prawda: szczególnie w tym właśnie kręgu spotyka się najwięcej sceptyków i największy opór. Ale nie dlatego, że produkty są złe lub praca w sieci sprzedaży bezpośredniej jest mało interesująca. Wina leży po stronie osoby początkującej, która popełnia wiele drobnych błędów przyczyniających się do powstania wątpliwości. Pełne euforii rozmowy o zarobkach, branży, firmie i obietnice cudów jakie wyczyniają
produkty - hamują zapał przyjaciół, znajomych i rodziny do stania się naszymi klientami czy współpracownikami.

Kłamstwo nr 9: Network marketing zrobi z ciebie jutro milionera
Prawda: niestety tylko niewielu osiąga ten status. Dzieje się tak z wielu powodów. Po pierwsze, firma w tym modelu sprzedaży musi spełniać wiele warunków:
# musi działać globalnie lub mieć zamiar globalnej ekspansji. Firmy krajowe nie stwarzają możliwości, by ich pracownik mógł zostać milionerem w tej branży;
# firmy sprzedaży bezpośredniej, takie jak AVON, które działają wprawdzie globalnie, ale nie mają globalnego BREAK-AWAY-PLAN, w gruncie rzeczy nie stwarzają odpowiednich możliwości, aby zostać
milionerem network marketingu;
# paleta produktów musi podlegać światowym trendom oraz pozostawać w zasięgu finansowych możliwości przeciętnego człowieka, a więc być dostępna dla mas. Tym trendom podlegają na przykład produkty wellness i kosmetyki. Na całym świecie są około 4 miliony networkowych milionerów, każdy z nich ma własne międzynarodowe struktury. Każdy z nich przekształcił się - w trakcie swojej kariery - z networkowca regionalnego w globalnego.

Kłamstwo nr 10: Nasze produkty uleczą cię ze wszystkiego
Prawda: wszystkie produkty wellness zawierają w sobie substancje wspomagające samopoczucie i zdrowie. Każde inne twierdzenie godzi w ustawę o lekach. W tym przypadku kłamstwa szkodzą nie tylko całej
branży, lecz także pojedynczym networkowcom.

Wytwórcy uzupełniających środków spożywczych oraz suplementów muszą liczyć się z surowymi restrykcjami i kontrolami, jakim podlegają firmy farmaceutyczne. Sprzedawanie zaś suplementów za kilka tysięcy złotych osobie chorej na nowotwór złośliwy - "bo mu przejdzie" - powinno być karane co najmniej dożywotnią zsyłką na Sybir. Ale to temat na oddzielny artykuł.
Autor tekstu jest członkiem Rady Programowej "Network Magazynu": jedynego w Polsce niezależnego czasopisma branżowego na temat marketingu sieciowego. Podczas 24-letniej praktyki sprzedawcy i
networkowca w pięciu krajach Europy Many Loy przeprowadził ponad 20 tysięcy rozmów handlowych i sponsorskich. Z jego seminariów i szkoleń skorzystało ponad 80 tysięcy sprzedawców bezpośrednich.

,http://www.marketing-news.pl/

Od siebie tylko dodam, że w wielu firmach mlm zamiast własnej działalności podpisujesz umowę -zlecenie. Dzięki temu od osiągniętych dochodów płacisz "daninę" Państwu ;).


wtorek, 1 kwietnia 2014

NAJPIERW ZAINWESTUJ W EDUKACJĘ




Tak naprawdę największe aktywa, jakie posiadamy, to nasz umysł - najpotężniejsze narzędzie, nad którym panujemy. (...)

Możemy przez cały dzień oglądać MTV lub czytać magazyny golfowe, udać się na zajęcia lepienia wyrobów z gliny, lub na zajęcia uczące finansowego planowania. (...)

(...) Gdy oglądałem telewizję, pokazano reklamę trzydniowego seminarium o tym, jak kupować nieruchomości bez dawania przedpłaty. Wydałem 385 dolarów, a kurs ten pozwolił mi zarobić 2 miliony, jeśli nie więcej. Co jednak jeszcze ważniejsze, zafundował mi mój styl życia. Dzięki temu kursowi nie muszę pracować przez resztę życia. Co najmniej dwa razy w roku uczestniczę w tego typu zajęciach.

                                                                                                                        (Robert Kiyosaki)







poniedziałek, 31 marca 2014

Mentalność człowieka sukcesu



Chciałabym podzielić się moją wiedzą i doświadczeniem, które wprowadzone w życie pozwoliły mi stworzyć mechanizm, który sam funkcjonuje, napędza się i przynosi dochód pasywny. 

Nie wiem czy jesteś zainteresowany takim stylem życia, bo znam osoby, które uważają, że pieniądze należy zarabiać "tymi ręcami", a jak ktoś próbuje głową, to jest kombinatorem a uczciwemu człowiekowi to nie przystoi.
Zacznę od tego, że aby coś wartościowego osiągnąć, najpierw należy wykształtować w sobie odpowiednią postawę mentalną. Nazwijmy ją mentalnoscią człowieka sukcesu.

Czym jest sukces?

"Sukces to: śmiać się często i szczerze, zyskać szacunek inteligentnych ludzi i podziw dzieci, zasługiwać na dobrą ocenę uczciwych krytyków i cierpliwie znosić zdradę fałszywych przyjaciół, doceniać piękno, znajdować w bliźnich to, co najbardziej wartościowe, pozostawić po sobie świat nieco lepszym i mieć świadomość, że choćby jedna istota ludzka odetchnęła lżej dzięki temu, że my istnieliśmy na tym świecie".

                                                  Emerson

Na przykład: gdybyśmy wzięli milionera i żebraka i zamienili ich majątkami, to szybko okaże się, że milioner znowu zostanie milionerem, a żebrak, żebrakiem. Powodem tego jest fakt, że milioner ma mentalność milionera, a żebrak, żebraka. Sukces nie jest zbiegiem okoliczności, przypadkiem ani totolotkiem Również nie da się go osiągnąć nieuczciwie. Jest to specyfika myślenia (za myśleniem idzie działanie), które w konsekwencji da Ci umiejętność podejmowania właściwych decyzji, spokój umysłu i radość życia.

Szkoła sukcesu jest ostrą szkołą życia. Uczy, że Twoje życie jest w Twoich rękach i sam jesteś odpowiedzialny za to, co Cię spotyka. Wyobraź sobie, że płyniesz statkiem, ale nie umiesz nim sterować. Gdzie Twój okręt płynie? - Tam gdzie go prądy morskie i fale niosą. Być może rozbiją go o skały lub zniosą na mieliznę. Natomiast gdy umiesz nim sterować i znasz zasady nawigacji, dokąd płyniesz? - Tam, gdzie Ty podejmiesz decyzję. Podobnie jest z życiem. Ci, co nie potrafią żyć, narzekają i zwalają winę na sytuacje i okoliczności. Ci, co znają zasady sukcesu, biorą ster swojego życia w swoje ręce i często płynąc pod prąd i pod wiatr, osiągają nowe lądy.

Ten system jest dla Ciebie jeżeli chcesz:
- zarabiać więcej pieniędzy
- rozwinąć własne przedsiębiorstwo lub ulepszyć już istniejące
- uzyskać dochód pasywny
- polepszyć standard życia i zdrowie
- podróżować
- uzyskać więcej czasu dla siebie i rodziny
- realizować własne cele i marzenia

Czy któryś z tych punktów jest dla Ciebie istotny? Jakie będą konsekwencje jeżeli żadnego z nich nie zrealizujesz?