piątek, 20 listopada 2015

Najbardziej Oczekiwana Akcja w biznesie.

Znalezione obrazy dla zapytania najbardziej oczekiwana akcja w biznesie


Każda strona WWW, każdy materiał marketingowy musi prowadzić do jasno sprecyzowanej akcji ze strony klienta. 

Zbyt często działania i materiały marketingowe nie mają jasno sprecyzowanego, konkretnego celu. Zbyt często robi się je „w celu":
●promocji,
●zwiększenia sprzedaży,
●budowania marki.

To są jednak cele taktyczne (czasami strategiczne) działań marketingowych.

Strony WWW i inne materiały marketingowe to narzędzia operacyjne (bardziej szczegółowe od taktycznych), dlatego muszą mieć określony operacyjny cel, tzw. Najbardziej Oczekiwaną Akcję (NOA).

Najbardziej Oczekiwana Akcja, jeśli odnosimy ją do strony WWW, to KONKRETNA czynność, jaką ma wykonać klient po kontakcie z naszą stroną WWW. Taką czynnością może być:
●zapisanie się na biuletyn (cel operacyjny), dzięki któremu promujemy nasz biznes (cel taktyczny),
●przejście na kolejną stronę z bardziej szczegółowymi informacjami,
●przejście na stronę z formularzem (cel operacyjny), dzięki czemu jest szansa, że klient zamówi i opłaci zamówienie, zwiększając naszą sprzedaż (cel taktyczny),
●wypełnienie formularza zamówienia,
●zapamiętanie nazwy naszej firmy w połączeniu z naszym przesłaniem (cel operacyjny), dzięki czemu wzrasta świadomość marki (cel taktyczny),
●zapisanie strony w ulubionych,
●polecenie strony znajomym poprzez wypełnienie odpowiedniego formularza (cel operacyjny), dzięki czemu zwiększy się oglądalność naszej strony (cel taktyczny).

Zauważ, że większość z tych KONKRETNYCH czynności można podciągnąć pod promocję, zwiększanie sprzedaży lub budowanie świadomości marki. Jednak błędem jest generalizowanie akcji, jaką ma wywołać strona WWW lub inny materiał marketingowy.

Pojęcia typu promocja, zwiększanie sprzedaży lub budowanie świadomości marki są tak bardzo ogólne, że rozcieńczają skuteczność narzędzi marketingowych. W rezultacie wiele stron WWW żadnej funkcji nie spełnia dobrze. Ani dobrze nie promuje, ani dobrze nie sprzedaje, ani dobrze nie buduje świadomości marki.

Przy budowaniu strategi jest miejsce na pojęcia ogólne – np.:
Poprzez edukację naszej grupy docelowej zbudujemy pozycję eksperta i w ten sposób zapewnimy sobie przywództwo w branży.
Przy określaniu taktyk, które mają strategię wdrożyć w życie, jest miejsce na pojęcia bardziej szczegółowe – np.:
Będziemy edukować klientów poprzez stronę WWW i darmowy biuletyn.

W końcu schodzimy na sam dół/wychodzimy na sam front, by skupić się na działaniach operacyjnych, które pozwolą nam wdrożyć w życie taktyki. Tutaj jest miejsce tylko na szczegółowe pojęcia – np.:
Na stronie głównej naszej strony umieścimy tekst, którego głównym celem będzie skłonienie odwiedzającego do zapisania się na nasz biuletyn. Taki będzie też cel całego serwisu, więc będziemy zachęcać do zapisania się na biuletyn na końcu każdej podstrony, za pomocą wyskakujących okienek i za pomocą typowego formularza rejestracji w biuletynie w menu strony.

Najbardziej Oczekiwana Akcja (NOA) odnosi się do celów operacyjnych. Innymi słowy, jest to mały kroczek, który prowadzi nas do większego celu. NOA może być bardzo szczegółowa, np.:
Celem tej reklamy jest skłonienie klienta do kliknięcia na link. Link kieruje do strony, która promuje

Klikalność reklam jest bardzo zwodnicza. Nierzadko zdarza się, że kampania reklamowa skupiona na generowaniu samego ruchu na stronie WWW, mimo dużo większej ilości kliknięć, potrafi wygenerować mniej klientów niż kampania skupiona na generowaniu sprzedaży.

Z powyższego powodu MUSISZ znać Najbardziej Oczekiwaną Akcję, jeśli Twoje działania marketingowe mają być opłacalne.

NOA powinna być pierwsza


Ustalenie Najbardziej Oczekiwanej Akcji powinno być BEZWZGLĘDNIE pierwszą czynnością przed stworzeniem jakiegokolwiek materiału marketingowego: strony WWW, reklamy, mailingu.
NOA nakierowuje nasz umysł na konkretną akcję, dzięki czemu tworzone materiały marketingowe skuteczniej do niej nakłaniają.

Zrób proste ćwiczenie. Weź minutnik i w pięć minut napisz tekst, który:
1.Będzie promował Twój biznes.
2.Będzie nakłaniał do wejścia na Twoją stronę WWW.

Porównaj dwa teksty. Który z nich jest lepszy, dłuższy, bardziej spójny i bardziej przekonywający?
Prosty, konkretny cel ułatwia tworzenie materiałów reklamowych i sprawia, że są one po prostu skuteczniejsze.

Klient jest jak dziecko

Klient w ujęciu statystycznym przypomina dziecko. Jego działania są w dużej mierze wypadkową przekazanych mu poleceń, w mniejszej własnych przekonań i założeń. Zaznaczam, że mówię o ujęciu statystycznym, masowym.Innymi słowy, im mniej konkretnych poleceń znajdzie się w naszych materiałach marketingowych, tym rezultat będzie mniej zbliżony do naszych oczekiwań.

Osoby, które wychowywały małe dzieci, wiedzą, że dając dziecku ogólne polecenie, bardzo często powodujemy, że zostanie ono wykonane w nieoczekiwany sposób – często wręcz niebezpieczny dla dziecka – lub niewykonane zupełnie. Z klientami jest podobnie.

W marketingu powinieneś uznawać istotną zasadę:
Jeśli nie powiedziałeś czegoś wprost, to nie oczekuj tego od klientów. Prawdziwość tej zasady najszybciej zauważa się w działaniach e-commerce, kiedy to klienci wymyślają niestworzone sposoby dokończenia transakcji, jeśli nie poda im się KILKA RAZY KONKRETNYCH instrukcji.

Rozpraszanie klienta

Wszystko, co:
●rozprasza klienta,
●odwraca jego uwagę,
●odciąga go od wytyczonej mu ścieżki do wybranej NOA.

Wszystko to kosztuje Twój biznes żywe pieniądze. Pieniądze, które zostały w kieszeni klienta, zamiast znaleźć się na Twoim koncie bankowym.

Konkretnie: niezwiązane z NOA animacje na stronie WWW, obiektywnie niepotrzebne informacje, zbyt wiele opcji wyboru itd. – to wszystko sabotuje nasze starania wygenerowania NOA i tym samym nas po prostu kosztuje.

Dopilnuj więc, aby odwiedzający Twoją stronę zrobił to, czego Ty od niego chcesz. Nie pozwól mu na swobodę, ale niech czuje pełną swobodę – prowadź go.Klient podświadomie błaga, abyś poprowadził go do poprawnej decyzji. Ale to ON podejmuje właściwą decyzję i musi mieć tego świadomość!

Jak napisać skuteczny e-mail?

Co umieścić w polu „Od:"? Jeśli mówimy o Twojej liście, do której cyklicznie wysyłasz różne informacje, raz ustal pole „Od:" i NIE zmieniaj go nigdy więcej.
Jeśli, oprócz maili komercyjnych, wysyłasz ciekawe informacje, niezmienne pole „Od:" zwiększy poczytność Twoich listów.Pole „Od:" musi jednoznacznie określać nadawcę
Nigdy nie zamieszczaj w tym polu tylko swojego adresu e-mail. Nigdy. Nie korzystaj też z enigmatycznych określeń typu: Promocja, Biuro, Specjalna oferta – one nic nie mówią odbiorcy i są bardzo często używane przez spamerów.

Osobiście w polu „Od:" preferuję imię, nazwisko i nazwę firmy/ser-wisu. Możesz dodać też samo imię i nazwisko. Sama nazwa firmy to zły pomysł.

W mailingu do nowej listy prawdopodobnie najszczęśliwszym posunięciem będzie jednak dodanie nazwy firmy do imienia i nazwiska – zwiększy to wiarygodność mailingu.Oddeleguj jedno nazwisko do kontaktów z klientami

Nazwisko, niekoniecznie osobę. Za Twoim biuletynem/Twoimi mailingami może stać cały oddział specjalistów, ale wybierz nazwisko jednej osoby, koordynatora – i niech ono zawsze pokazuje się klientowi w polu „Od:". Tak jak każda gazeta ma swojego redaktora naczelnego, tak mailingi też taką osobę powinny mieć.

Ludzie budzą większe zaufanie niż korporacja, nawet jeśli w niej pracują. Dlaczego? „Zespół XYZ" to twór tak abstrakcyjny, że nie jest za nic odpowiedzialny. „Jan Kowalski, XYZ" to konkretna osoba, która podpisując się pod mailem bierze za niego odpowiedzialność.

Możliwość ustalenia osoby odpowiedzialnej buduje zaufanie. Ta zasada stosuje się do każdego elementu marketingu bezpośredniego.

Jak napisać temat, który zawładnie umysłem czytelnika?Temat jest reklamą maila. Temat jest tym, co zachęca do lektury.

Skuteczny temat powinien:
1.Budzić ciekawość: „Od dzisiaj to jest moje narzędzie nr 1".
2.Intrygować (niedopowiedzenia): „Gdy wczoraj odebrałem pocztę...".
3.Szokować: „Myślałem, że zginę...".
4.Wskazywać klientowi korzyść: „Ten kredyt pozwoli Ci pozbyć się długów".
5.Być spersonalizowany: „Piotr, nie uwierzysz w te zyski".
6.Być cytatem: „To najlepsze, co mi się zdarzyło – Jan Kowalski".
7.Prowokować do działania (poprzez pytanie): „Czy Ty też masz problemy ze spamem?".

Gdy już napiszesz jakiś temat:
1.Wejdź w skórę klienta.
2.Spytaj siebie samego: I co z tego?
3.Zmień temat, jeśli nie potrafisz sensownie odpowiedzieć.
4.Powtarzaj proces do skutku.

Do tematów stosują się takie same zasady, jak do nagłówków, które omówiliśmy wcześniej. Jest tylko jedna różnica. Temat nie może być zbyt długi. Większość programów pocztowych wyświetla tylko niewielką liczbę znaków tematu. Jeśli nie możesz skrócić tematu,umieść najważniejsze słowa na samym jego początku.

Jak napisać pierwszy akapit,który zepchnie na dalszy plan otaczającą rzeczywistość?

Pierwszy akapit powinien być jak bomba atomowa. Pierwszy akapit powinien być jak trzęsienie ziemi z cytatu z Hitchcocka – „najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie".
Pierwszy akapit musi przykuć czytelnika do maila. Musi sprawić, że czytelnik przestanie interesować się innymi rzeczami.

Pierwszy paragraf może:
1.Wzbudzać ciekawość: „Po przetestowaniu XYZ muszę przyznać, pierwszy raz w życiu, że nigdy jeszcze tak mała rzecz nie wprowadziła mnie w stan tak przejmującej...".
2.Zadawać pytanie, które jest intrygujące, prowokujące i OTWARTE (tj. nie można na nie odpowiedzieć Tak/Nie): „Kiedy ostatnio zastanawiałeś się nad tym, dlaczego osoby właściwie mniej inteligentne niż Ty mają znacznie lepsze posady, szybciej awansują i żyje im się łatwiej?".
3.Opowiadać historię: „Wczoraj wróciliśmy wściekli z fantastycznych wakacji...".
4.Być newsem: „Jutro bank X wybierze nowego prezesa".
5.Odwoływać się do ludzkich zainteresowań: „Bartek, bezrobotny od dwóch lat, potrzebował trzech dni oczekiwania, by dostać posadę z dwukrotnie wyższą pensją niż w poprzedniej pracy. Pomyśl, że wystarczyło tylko...".
6.Wykorzystać „Zasadę Przekory": „Jeśli masz piękną, wyrozumiałą i inteligentną partnerkę, która pragnie spędzić z Tobą resztę życia, nie czytaj dalej. Nie zainteresuje Cię zapomniana 40 lat temu technika poznawania i rozkochiwania w sobie najpiękniejszych kobiet".

Treść, która powala na kolana i nie pozwala wstać,póki nie wykonasz zakładanej akcji

Każdy klient zadaje sobie NIEŚWIADOMIE trzy kluczowe pytania. Odpowiedz na nie, ZANIM zaczniesz cokolwiek pisać. Odpowiedz na nie również w treści tego, co napiszesz. Inaczej niech nie dziwi Cię niska skuteczność Twoich tekstów.

Te trzy pytania to:
1.I co z tego?
2.Co mnie to obchodzi?
3.Co będę z tego miał?

Odpowiedz na nie. W głowie i w e-mailu.

W perswazyjnych mailach:
1.Pisz do jednej osoby niezależnie od tego, do ilu osób wysyłasz mailing. Cała Twoja lista nie będzie siedziała przy jednym komputerze. Każdy jej członek będzie czytał Twój e-mail osobno.
2.Nadużywaj słów Ty, Twoje, Tobie – ewentualnie Pan, Pana, Panu.
3.Pisz dynamicznie – unikaj strony biernej i wszelkich pochodnych słowa „być".
4.Szczerze wytłumacz DLACZEGO!
5.Wzbudzaj emocje – każdy ich rodzaj, oddziaływaj na każdy zmysł.
6.Opowiedz ciekawą historię, w której przemycisz swój przekaz lub której puenta będzie Twoim przekazem.
7.Pisz o korzyściach popartych cechami.
8.Udowodnij, że to wszystko jest możliwe. Podaj konkretne liczby. Unikaj ogólników.
9.Wyraźnie podaj opinie klientów, mediów i autorytetów.
10.Powtarzaj najważniejsze elementy oferty oraz ewentualne gratisy.
11.Daj coś za darmo. Wynagrodź czytelnika za akcję, którą wykona.
12.Zawsze, zawsze, zawsze daj możliwość reakcji na maila i ZAWSZE otwarcie o to proś.

W pisaniu perswazyjnych e-maili stosuje się takie same zasady, jak przy pisaniu ofert. Jedyna różnica to długość maili.

PS Zapomniałem napisać o...Zawsze umieszczaj w mailu postscriptum (PS). Wiele osób zacznie lekturę właśnie od PS

W PS umieść:
1.Skrót oferty.
2.Niezapowiedziany bonus.
3.Podkreślenie uciekającego czasu.
4.Podkreślenie ograniczonej liczby egzemplarzy.
5.Ponowną prośbę o akcję.
6.Alternatywną korzyść lub argument.
7.Podkreślenie elitarnego charakteru maila.
8.Cokolwiek, co przekona niezdecydowanych.

Pozwól mi zrozumieć, co do mnie piszesz

Jedną z ważnych zasad, gdy piszesz teksty marketingowe, jest zasada prostoty języka. Im tekst jest trudniejszy, tym mniej osób przeczyta go w całości. Innymi słowy, robiąc tekst prostszym – możemy zwiększyć jego skuteczność.

Robert Gunning z „Instytutu Jasnego Wyrażania się Roberta Gunninga w Santa Barbara" opracował Wskaźnik Mglistości Gunninga (Gunning-Fog Index) określający poziom skomplikowania danego tekstu. Wskaźnik został opracowany dla dziennikarzy z USA. Da się go również zastosować do naszego języka.

Zasada obliczania tego wskaźnika jest prosta:
1.Obliczamy liczbę zdań w danym tekście.
2.Obliczamy liczbę słów w tym samym tekście.
3.Dzielimy drugą liczbę przez pierwszą i otrzymujemy średnią licz-bę słów na zdanie.
4.Następnie obliczamy ilość słów dłuższych niż trzy sylaby.
5.Dzielimy 4czwartą liczbę przez drugą i otrzymujemy udział słów trudnych w całym tekście.
6.Sumujemy trzecią liczbę z piątą i mnożymy to przez 0,4.

Otrzymany wynik to właśnie Wskaźnik Mglistości Gunninga. Jest to mniej więcej liczba lat edukacji, jakie trzeba mieć za sobą, aby zrozumieć w pełni dany tekst. Wartości powyżej 17 sprowadza się do 17, co oznacza wykształcenie wyższe.

Im mniejszy wynik, tym tekst jest bardziej zrozumiały.



czwartek, 19 listopada 2015

Zasada trzech czynników w biznesie.

Znalezione obrazy dla zapytania zasada trzech czynników w biznesie

Te trzy czynniki to

●grupa docelowa,
●produkt
●oraz Unikalna Cecha Oferty.

Tworząc reklamę – zawsze powinniśmy poruszać się w podanej kolejności. Wychodzimy od grupy docelowej. Do wspólnych cech przedstawicieli grupy dostosowujemy opis produktu. Za pomocą Unikalnej Cechy Oferty eliminujemy powstały problem.

Zawsze zaczynamy od grupy docelowej. Jest to czynnik, na który ma-najmniejszy wpływ. Wszelkie próby oddziaływania psychologicznego na ludzi mają ograniczone działanie. Zaczynamy więc od grupy. Między produktem a grupą zachodzi sprzężenie zwrotne. Produkt w jakiś sposób ogranicza nam wybór grupy potencjalnych klientów. Właśnie z tego zbioru możliwości wybieramy naszą grupę docelową. Następnie do tej grupy będziemy kierowali nasz przekaz. Wielce niewskazane jest kierowanie reklamy do szerokiego grona potencjalnych klientów.

Nasza grupa docelowa to powtarzalne cechy ludzi do niej przynależących. Te cechy OGRANICZAJĄ nam zasób słownictwa, cech i korzyści, których użyjemy do opisu naszego produktu.

Posłużę się przykładem. Producentem skarpetek. Produkt, jakim są skarpetki, ma bardzo szerokie spektrum potencjalnych klientów. Można niedelikatnie powiedzieć, że są to wszyscy ludzie, którzy mają nogi. Spośród tych ludzi wybieramy grupę docelową. Np. alpiniści. I ta grupa, ściślej: cechy alpinistów, ogranicza nas w sposobie prezentacji produktu. Skupimy się na fantastycznych kolorach naszych skarpetek..., alpiniści zdecydowanie nie będą zaintrygowani. O kolorach możemy pisać, jeśli wybierzemy młodzież na grupę docelową. Alpinistom powiemy o:
●niezwykłych właściwościach zatrzymujących ciepło,
●o nowej technologii zwiększającej komfort podczas ciężkich wypraw
●etc.

Podsumowując: produkt ograniczył nam wybór grupy docelowej, grupa ograniczyła sposób prezentacji produktu.

Ostatnim, trzecim czynnikiem jest Unikalna Cecha Oferty. Bardziej znany jest skrót USP od angielskiego Unique Selling Proposition. Unikalna Cecha Oferty ma podwójną rolę. Po pierwsze: wyróżnia naszą ofertę spośród innych, konkurencyjnych. Może być:
1.bardzo długa gwarancja zwrotu pieniędzy,
2.nowa technologia, np. „bardzo cichy odkurzacz",
3.wspaniały serwis klienta, np. „live support online",
4.cokolwiek, co nas wyróżni.

Ta funkcja jest bardziej znana. Istnieje jeszcze drugie zadanie stawiane przed Unikalną Cechą Oferty. Drugą funkcją jest rozwiązywanie problemu powstałego w wyniku sprzężenia zwrotnego pomiędzy produktem a grupą docelową. KAŻDA oferta tworzy problem. Od naj-prozaicznego:dana rzecz kosztuje, do bardziej skomplikowanych. Dlatego, poza główną Unikalną Cechą Oferty naszego biznesu bądź produktu, powinniśmy dobierać Unikalną Cechą Oferty dla KAŻDEJ naszej reklamy.

Jeśli nasze skarpetki są dwa razy droższe od konkurencyjnych, naszą Unikalną Cechą Oferty może być fakt, że mają 5-krotnie dłuższą żywotność. Wyśmienitym przykładem są baterie Duracel. Ich wysoka cena jest zbijana faktem 10-krotnie dłuższego działania. W Internecie ceny zbija się bonusami, prawami do dystrybucji, programem partnerskim czy gwarancją. Najlepiej wszystkim naraz.

Od trzech czynników zaczynamy pracę. W tym momencie nie musimy mieć jeszcze spisanej treści reklamy. Musimy jednak mieć jasno i PISEMNIE zdefiniowane:
●grupę docelową,
●cechy, korzyści i zasób słów opisujące produkt
●oraz naszą UCO.

Głębsze spojrzenie na grupę docelową


Jeśli nie znasz swojego idealnego klienta, tj. takiego, któremu:
●najłatwiej,
●najczęściej
●z największym zyskiem sprzedasz,
to tak naprawdę nie wiesz nic o swoim biznesie.

Nieznanie swojej idealnej grupy docelowej to największy grzech, jaki można popełnić w biznesie.
Nie patrz jednak na grupę docelową jak na grupę, lecz jak na jednostkę. Dlatego mówimy o idealnym kliencie.

Najprościej: nie możesz robić marketingu (nie mówimy tylko o reklamach) dobrze, jeśli nie znasz swojego idealnego klienta. Najwięcej bankructw i problemów ledwo dających sobie radę biznesów wynika z tego jednego, niedopuszczalnego błędu.Jeśli pozycjonujesz swój produkt jako produkt dla wszystkich... to masz kłopoty.Chyba zgodzisz się z tym, że trudno zaspokoić potrzeby osób, o których się nic nie wie.

Proces poznawania klienta można rozbić na dwa etapy. Najpierw musimy ustalić, kim jest klient. Następnie, czego poszukuje, czego od nas oczekuje, co go interesuje, za co chce płacić.

Kim jest Twój idealny klient


Oto lista podstawowych pytań, na które powinieneś znać odpowiedź.
1.Ile ma lat?
2.Podaj więcej informacji demograficznych.
3.Podaj więcej informacji geograficznych.
4.Jakie ma wykształcenie?
5.Ile zarabia (miesięcznie lub rocznie – zaznacz to)?
6.Jaką funkcję pełni w biznesie/rodzinie, jeśli nie sprzedajesz firmom?
7.Co powiesz o jego tle życiowym?
8.W co wierzy – w jakie wartości uniwersalne i charakterystyczne dla tego typu człowieka?
9.Jaki jest jego poziom wiedzy w kwestiach związanych z tym, co robisz?
10.Co ceni?
11.Za co płaci?
12.Kim się stanie, jeśli skorzysta z Twoich usług?
13.Jaki Twoja usługa będzie miała wpływ na jego otoczenie (biznes, rodzinę)?
14.Kim powinien być, aby płacił więcej?
15.Czy nie warto skupić się na tych, co płacą lepiej? Dlaczego?

W przypadku dobrze zorganizowanej działalności internetowej lub długotrwałej działalności w tradycyjnym biznesie powinieneś mieć zbadany profil Twojego idealnego klienta. Na tym etapie posłużymy się Twoimi doświadczeniami oraz Twoimi przeczuciami. Od tego zaczniemy. Z czasem odpowiedzi na powyższe pytania powinny zostać doprecyzowane za pomocą badań marketingowych.

Idealnie byłoby zainwestować w uzyskanie (np. z raportów branżowych) lub zbadanie profilu klienta. Jednak fakt, że nie będziemy sprzedawać w Internecie, sprawia, że zaniechanie tego etapu nie będzie miało aż tak istotnego wpływu na efekty naszego marketingu.

Głębsze spojrzenie na korzyści i cechy

Nie możesz po prostu spytać klienta, czego chce od Twojego produktu – i wyznaczyć jego odpowiedzią kierunek dla swojej strategii marketingowej. Ten typ prostego badania daje tak duże odchylenia od stanu faktycznego, że otrzymasz fałszywy obraz. Tak samo nie możesz spytać klienta, ile chciałby zapłacić za Twój produkt.

Takie proste pytania włączają alarm w głowie klienta: „Co mam odpowiedzieć, by na tym zyskać?".

Badanie musi być przeprowadzone w oparciu o pytania podświadomie skłaniające klienta do ujawnienia swoich prawdziwych przekonań i potrzeb. Mówimy tutaj o socjotechnikach bardziej lub mniej zakamuflowanych przed klientem.

Jeśli zadasz klientowi bezpośrednie pytanie, powie Ci o tym, co on myśli, że powinien chcieć – będzie krył swoje prawdziwe myśli. Socjotechniki pokażą Ci, czego klient tak naprawdę chce.
Musisz też wiedzieć, które z wszystkich wymienionych przez klientów korzyści Twoi klienci cenią najbardziej.

Jak ustalić, czego Twój klient oczekuje i co z tej listy ceni najbardziej? Do tej pory najlepszym narzędziem,do przeprowadzenia tego typu badania, jest metoda oparta o socjotechnikę i opracowana przez dystrybutorów największej firmy network marketingu na świecie. Metoda ta nazywa się:

Pięć Pytań Na Wagę Złota

Metoda ta polega na zadaniu badanej osobie pięciu pytań, każde kolejne dopiero po udzieleniu odpowiedzi na poprzednie i w ustalonej, niezmiennej kolejności.Jeśli chcesz dowiedzieć się, co jest dla klienta ważne, zadaj mu następujące pytania:
1.Co jest dla Ciebie najważniejsze w [problem, typ usług lub produktów]?
2.Dlaczego wybrałeś akurat to?
3.Dlaczego jest to dla Ciebie ważne?
4.Jakie byłyby dla Ciebie konsekwencje nieposiadania tego?
5.Dlaczego Cię to martwi?

Wszystkie pięć pytań pyta o to samo, ale każde z trochę innego punktu widzenia.Pytania te pogłębiają odpowiedź. Jest to ważne, ponieważ bardzo często pierwsza odpowiedź będzie lakoniczna. Dopiero dopytanie się o szczegóły ujawnia faktyczne oczekiwania badanej osoby.

W ten sposób dowiesz się, co klienci cenią najbardziej w danej usłudze.

Głębsze spojrzenie na UCO

Każda dobra marka powinna być zbudowana wokół jednej, przekonywającej Unikalnej Cechy Oferty (UCO – ang. USP – Unique Sel-ling Proposition). Od unikalności i wartości tej cechy w oczach po-tencjalnych klientów zależy skuteczność marketingu.

UCO działa jak skupianie się na niszy. Jeśli pozycjonujesz się jako firma z interesującą Unikalną Cechą Oferty, to klienci mają tendencję do rozszerzania emocji związanych z tą jedną rzeczą na całą Twoją działalność.

Jeśli jednak pozycjonujesz się jako firma dobra w wielu rzeczach, klienci nie będą mieli żadnych konkretnych skojarzeń z Twoją firmą – czyli budowanie Twojej marki będzie znacznie trudniejsze.

Naszym UCO może być niska cena, specjalne rabaty, niezwykłość produktu czy inna dowolna cecha produktu, która może zachęcić potencjalnego klienta do zakupu. Cecha musi być UNIKALNA w sto-sunku do konkurencji. Nie znaczy to jednak, że musi być czymś zupełnie nowym, może to być inna wersja czegoś już znanego.

Inne spojrzenie na stary temat


Dla przykładu: nasza konkurencja ma linię telefoniczną czynną 24/7. My w takim razie zakładamy chat na stronie, gdzie 24/7 urzęduje kilka osób i odpowiada na pytania klientów. Oboje serwujemy klientom doskonałe wsparcie. My mamy taką przewagę, że oferujemy coś unikalnego, nowatorskiego – to zawsze przemawia do ludzi. Jakość tego wsparcia to już inna sprawa – w ofercie ważne jest to, co bardziej zaciekawi klienta.

Rzeczy „oczywiste"


Historia nie pozostawia wątpliwości, że czasami najlepszą UCO jest... to, co robią wszyscy Twoi konkurenci, ale o czym nikt nie mówi na głos. Większości przedstawicieli jednej branży wydaje się, że proces tworzenia ich produktów bądź świadczenia usług jest oczywisty dla klienta. W rezultacie nikt nie chwali się rzeczami „oczywistymi". Sęk w tym, że rzeczy oczywiste dla przedstawicieli danej branży mogą być tajemnicą dla ich klientów. Dotyczy to nawet bardzo popularnych branży.

Mamy w historii przykład piwa, które, reklamowane jako robione z wody ze źródeł głębinowych, z końca stawki stało się liderem. Wszystkie piwa były tak robione. Mamy przykład kampanii z branży tytoniowej, gdzie producent chwalił się, że suszy tytoń – wszyscy to robili. No i mamy świeży przykład oleju z pierwszego tłoczenia – podobno wszystkie tak się robi.

Pomyśl o czymś oczywistym w Twojej branży i spytaj kilku potencjalnych klientów, czy o tym wiedzieli. Zdziwisz się.

Bycie pierwszym to czasami zła UCO


Zastanów się, jaka jest najczęściej spotykana UCO? „Zrobiliśmy to pierwsi!", „Nasze czasopismo jest pierwsze..." itp. Zdarza się, że taka UCO to zły wybór.

Co powiesz o pierwszych egzemplarzach sprzętu typu HiTech? Odpowiedź brzmi: Na pewno zrobili już lepsze wersje!

Bycie pierwszym/jednym z pierwszych dobrze świadczy o firmach konsultingowych, bo tutaj doświadczenie gra kluczową rolę.

Jeśli chcesz pozycjonować się jako pierwszy, pozycjonuj się jako pierwszy w danej kategorii. Nie pozycjonuj się jako twórca pierwszego XYZ. Pierwszy bank, który wprowadził bankowość internetową to lepsza UCO niż bank, który stworzył pierwszy bank internetowy. Różnica jest minimalna, ale jest.

Podsumowanie

1.Wymyśl jakąś zupełnie nową usługę lub zupełnie nowe podejście do typowej usługi i zrób z tego swoją UCO np.,,bankowość internetowa" to doskonały przykład nowego podejścia do typowej usługi, jaką jest bankowość. To jest najtrudniejsza opcja, ale da Ci ona największe fory przed konkurencją.
2.Weź typową UCO z Twojej branży i spójrz na nią z innej strony, podkreśl inny jej element. Np. w branży mediowej bardzo często podkreśla się obiektywizm. Co możesz z tym zrobić? Możesz być skrajnie subiektywny. Na pewno znajdziesz fanów.
3.Zrób UCO z czegoś, co jest oczywiste w Twojej branży, ale o czym nikt nie mówi. Np. w wielu branżach (np. w branży wysyłkowej) klient ma np. 10 dni na zrezygnowanie z zamówienia bez ponoszenia kosztów i bez uzasadnienia. Prawie nikt jednak tego faktu nie podkreśla. Zrób z tego swoją UCO. Ciekawe jest to, że banalność takiej UCO sprawia, że konkurencja bardzo często ją lekceważy – zyskujemy więc czas.


środa, 18 listopada 2015

Znajdź swoją niszę!

Znalezione obrazy dla zapytania znajdź swoją niszę

Jeśli jesteś nowy w biznesie, nie masz kapitału na inwestycje, a chcesz rozpocząć własną działalność, która stosunkowo szybko da Ci zyski, rozwiązaniem dla Ciebie jest „skupiony marketing"(ang.focus marketing), połączony z działaniem w niszy rynkowej.
Skupiony marketing to marketing skierowany do wąskiej grupy odbiorców, idealnie dostosowany do ich niszowych potrzeb. Taki marketing możesz uprawiać na szerokim i wąskim rynku. Na wąskim rynku będzie to Twoja jedyna grupa docelowa. Na rynku szerokim będzie to jedna z Twoich grup docelowych.

Ty jednak powinieneś skupić się na jednej wąskiej docelowej w jednej rynkowej niszy.

W skupionym marketingu mamy tu do czynienia z podręcznikową funkcją marketingu, jaką jest identyfikacja potrzeb klientów i stwarzanie szansy ich zaspokojenia. Wąska grupa odbiorców jest kluczem do sukcesu w małym, nieryzykownym i przynoszącym szybki zysk biznesie.

Wąska grupa odbiorców...

Daje nam możliwość dotarcia do ich potrzeb i szansę na osiągnięcie sukcesu przez ich zaspokojenie dokładnie zgodnie z ich oczekiwaniami. Nie można sprawnie zaspokoić potrzeb grupy docelowej, zdefiniowanej jako kobiety od 19 do 35 roku życia, bo w tak zdefiniowanej grupie masz kilkanaście dużych grup docelowych i przynajmniej kilka tysięcy mniejszych. Każda z tych grup oczekuje czegoś innego.

Z drugiej strony – grupa docelowa kobiet na piątym roku studiów wyższych na kierunku „psychologia" jest bardzo wąską grupą docelową o pewnych wspólnych cechach i potrzebach, do których łatwiej będzie Ci się odnieść w marketingu.

Pamiętaj. Im szersza grupa docelowa, tym bardziej uśredniona jest Twoja oferta, tym więcej jest w niej kompromisów. To oznacza, że potrzeb żadnej grupy docelowej nie zaspokajasz idealnie.

Faktem jest, że na jednej niszy o wąskiej grupie docelowej prawdopodobnie nie zrobisz majątku. ALE taka nisza szybko da Ci zyski, które pozwolą Ci zacząć kolejny biznes, potem jeszcze jeden itd. albo w pewnym momencie będzie Cię stać i będziesz miał możliwości, żeby zrobić jeden duży biznes.

A jeśli od razu, bez doświadczenia, bez wypracowanych systemów i bez pieniędzy, wejdziesz w szeroki rynek, to dużo czasu minie, zanim osiągniesz punkt rentowności (moment, w którym Twoje przychody pokrywają wszystkie koszty). A punkt rentowności to dopiero początek.

Duże pieniądze zaczynają się w punkcie „kuli śnieżnej", czyli w momencie, gdy Twój biznes jest na tyle dynamiczny, że przyrost dochodów systematycznie przyspiesza przy coraz mniejszym Twoim udziale. Sytuacja ta jest analogiczna właśnie do efektu kuli śnieżnej. Do pewnej wielkości kulkę ze śniegu trzeba popychać, bo jest za mała, aby jej ciężar pokonał opór, jaki stawia śnieg. W pewnym momencie jednak kula jest tak duża, że zaczyna sama się toczyć, a jej rozmiar bardzo szybko się powiększa.

Szukamy problemu


Szukanie niszy to prawdopodobnie jedyna sytuacja, gdy szukanie problemu nie grozi nam kłopotami

Naszym zadaniem jest znalezienie problemu, za którego rozwiązanie ludzie będą skłonni zapłacić. Taki problem to właśnie nasza nisza, luka w rynku. Aby biznes był łatwy, przyjemny i dochodowy – luka ta nie może być wykorzystywana przez żadną inną firmę, ewentualnie – konkurencja musi być naprawdę słaba lub rozproszona. W takich warunkach można pokusić się o przejęcie rynku.

Nisza zawsze wynika z problemu, który można rozwiązać, oferując konkretny produkt (choćby książkę) lub usługę. Zdarza się jednak, że rozwiązanie nie jest ani oczywiste, ani proste – wymaga kreatywności. Czasami też problem nie jest aż tak irytujący, żeby ludzie chcieli płacić za jego rozwiązanie... tutaj WAŻNA UWAGA: jeśli spytasz, czy klient zapłaci za rozwiązanie problemu, jego negatywna odpowiedź może nie mieć nic wspólnego z jego decyzjami co do zakupu rozwią-zania w przyszłości. Lepiej pytać, jak bardzo irytujący jest dany problem – i na tej podstawie decydować o wejściu na dany rynek.

Jak znaleźć niszę?

Twoja nisza to Twoje pole do popisu. Musisz bardzo dobrze poznać cechy swoich potencjalnych klientów. Dowiedz się, jak do nich przemawiać, odkryj, czego potrzebują...

...ale, ale: ZNAJDŹMY NAJPIERW TĘ NISZĘ.

Jednym z najlepszych źródeł wiedzy o zapotrzebowaniu rynku są GRUPY i FORA DYSKUSYJNE.

Różnorodność cech ich członków oraz (często nieświadome) ujawnianie swoich potrzeb i problemów to czynniki ułatwiające nasze zadanie. Właśnie grupy i fora dyskusyjne pomogą znaleźć rynek dla Ciebie. Nie „czaty" itp., tam zazwyczaj dyskutuje się o niczym. Na grupach i na forach, gdzie masz czas na zastanowienie się nad odpowiedzią, wypływają najciekawsze dyskusje. Tematem ich jest zazwyczaj to, czego NIE MA (produkt/usługa) lub czego ludzie NIE WIEDZĄ (produkt/usługa informacyjna)!

Zabierz się do poszukiwań:

1.Przygotuj się na czasochłonną pracę (zrób sobie wiadro kawy!).
2.Wypisz sobie wszystkie dziedziny życia, na których się znasz lepiej niż przeciętny człowiek.
3.Wykreśl te, które nie sprawiają Ci przyjemności – nie zabieraj się za coś, co Ci nie da satysfakcji, dla czego nie jesteś w stanie poświęcić swojego czasu i potu.
4.Zacznij przeglądać wszystkie grupy dyskusyjne dotyczące interesujących Cię tematów. Staraj się wyszukać konkretne podgrupy, a nie te o najszerszej tematyce.
5.Uszereguj wszystkie dyskusje tematycznie – w ten sposób zgrupujesz odpowiedzi z pytaniami.
6.Zacznij czytać dyskusje jedna po drugiej, zaczynając od tych z największą liczbą wątków.
7.Dyskusje bez rozwiązania lub z rozwiązaniem mało popularnym /połowicznym to Twoja szansa na niszę.
8.Nie kończ na pierwszej lepszej szansie. Skopiuj ją do dokumentu tekstowego, dodaj komentarz i szukaj następnej. W końcu uzyskasz dokument pełen lepszych i gorszych propozycji.
9.Poszukaj rozwiązania wybranych zagadnień .Szukaj w języku polskim i angielskim. Szukaj produktów, usług i informacji.
10.Jeśli znalazłeś rozwiązanie w Polsce, ale Twoim zdaniem jest ono za słabo promowane, zamiast otwierać własny biznes – możesz zaproponować właścicielowi rozwiązania poprowadzenie jego marketingu w Internecie w zamian za prowizję od sprzedaży. On nic nie ryzuje, a Ty budujesz sobie biznes. To jeden z lepszych pomysłów na biznes.
11.Jeśli znalazłeś rozwiązanie za granicą, zastanów się, jak przenieść je na polski rynek. Może warto zostać przedstawicielem danej firmy na polski rynek? Wiele dużych biznesów od tego zaczynało. Jest to bardzo bezpieczny dla Ciebie biznes. Masz gotowy produkt i masz do niego już jakieś materiały marketingowe. Masz więc za sobą NAJDROŻSZĄ część tworzenia własnego biznesu. Musisz tylko stworzyć system dystrybucji na rynek polski i wypromować produkt. W tym pomyśle jest jeszcze jedna szansa. Producent może w końcu zdecydować się wejść na polski rynek i może uznać, że taniej będzie odkupić Twój biznes niż tworzyć go od nowa w Polsce. To może być wielka szansa dla Ciebie.
12.Jeśli nigdzie nie znalazłeś sensownego rozwiązania tego problemu, a ma on według Ciebie potencjał, czas ten potencjał sprawdzić za pomocą ankiet i danych statystycznych już dostępnych. Wiele statystyk znajdziesz w internecie – w Polsce lub za granicą. Wiele znajdziesz w GUSIE  www.stat.gov.pl

Nie ograniczaj się do GRUP i FORÓW DYSKUSYJNYCH. Słuchaj. Obserwuj i pytaj. W ten sposób narodziły się najbardziej dochodowe idee naszych czasów. Ich twórcy słuchali, obserwowali i pytali.

Jak wybrać tę najlepszą dla Ciebie niszę?


To musi Cię „uderzyć". Potrzebujesz czegoś takiego, co przywodzi na myśl tylko jedno: TO jest TO! Sprawdź, czy nie był to odosobniony przypadek. Dokładnie przeanalizuj odpowiedzi. Jeśli którakolwiek z nich przynajmniej w 70% rozwiązuje problem i sądzisz, że wiele osób na to rozwiązanie trafi, ZAPOMNIJ o nim. Eliminuj wszystkie te problemy, z których nie masz zamiaru skorzystać.

Ludzie


Gdy już masz niszę......zaczyna się najtrudniejsza część pracy. Musisz dogłębnie poznać cechy swoich potencjalnych klientów. Zacznij od ogólnego określenia ich statusu materialnego. Status materialny nie jest najważniejszą cechą człowieka, ale w tym przypadku jest inaczej.

Nie sprzedasz przeciętnemu właścicielowi czworonoga diamentowej kolii – sprzedasz ją ekscentrycznemu milionerowi!

Zawężaj grupę swoich odbiorców do momentu, gdy będziesz pewien, że będą mogli sobie pozwolić na Twój produkt i uda Ci się ich przekonać do jego zakupienia.

Poznaj wszystkie miejsca (np. strony WWW), w których przebywa Twoja grupa docelowa, w których Twoją grupę docelową można wyodrębnić. To dosyć trudne zadanie, bo nie wystarczą te najbardziej typowe miejsca. Te miejsca mogą być już okupowane.

Najlepsze rezultaty dadzą Ci nietypowe miejsca i nietypowe układy.




wtorek, 17 listopada 2015

Strategia – siła, która prowadzi biznes

Znalezione obrazy dla zapytania strategia siła która prowadzi biznes

Jakiś czas temu Jay Abraham zrobił ankietę wśród kilkuset właścicieli biznesów z całego świata na temat strategii w ich biznesie.


72% respondentów przyznało, że działa w biznesie taktycznie – skacze z kwiatka na kwiatek, gasi pożary – zamiast działać strategicznie, czyli podążać stale w wytyczonym kierunku.

69% przyznało, że ich biznes nie ma przewidywalnego przepływu gotówki (cashflow). Praktycznie codziennie walczą z małymi kryzysami o płynność finansową.

Rezultaty nikogo nie zaskoczyły, bo wszyscy zdajemy sobie sprawę z dwóch faktów:
1.Biznes strategiczny, tj. podążający w jednym konkretnym kierunku, rozwija się szybciej, daje większy zyski, ma szansę zostać liderem branży i wymaga mniej pracy.
2.Mało kto taki biznes prowadzi, głównie są to... liderzy danej branży.

Strategia w biznesie jest tym samym, czym jest plan długiej podróży. Wyobraź sobie, że wyruszasz do Brazylii kompletnie bez planu. Po prostu wychodzisz z domu, tak jak stoisz – i wybierasz się do Brazylii, na bieżąco obmyślając sposoby transportu, finansowania podróży itd. Jakie masz szanse, że
szybko i bezpiecznie dotrzesz do celu? Znikome.

Takie same szanse na sukces ma biznes nieprowadzony strategicznie. Brak strategii to zapewne jeden z głównych powodów statystyki, która mówi, że 95% biznesów upada w ciągu 10 lat.

Strategiczny trójkąt
Zrozumieć strategię pomaga Strategiczny trójkąt. Pomoże nam też procedura Paula Lemberga – trenera i konsultanta strategicznego podejścia do biznesu:
Zaczynasz z wizją. Wizja określa to, jak chcesz, aby Twój biznes wyglądał w przyszłości. A to, jak chcesz spełnić tę wizję, jest Twoją strategią. Innymi słowy, musisz odpowiedzieć sobie na pytanie: „Jak dostać się stąd, gdzie jesteś obecnie – tam, gdzie chcesz być?".

Nie można działać strategicznie, nie wiedząc, dokąd się zmierza.To było proste ujęcie idei strategii. Czas na nieco bardziej rozbudo-wane:

Strategiczny trójkąt -Wizja

Na samej górze mamy Wizję, czyli odpowiedź na pytanie: Dokąd zmierzam w moim biznesie? Co chcę osiągnąć?

W określeniu wizji naszego biznesu mogą pomóc nam pytania Petera Druckera:
1.Czym jest nasz biznes?
2.Kto jest naszym klientem?
3.Co stanowi wartość dla tego klienta?
4.Jaki będzie nasz biznes?
5.Jaki powinien być nasz biznes w przyszłości?

Wizja powinna być konkretna i niezbyt rozbudowana. Daruj sobie formułowanie wizji, którą będziesz mógł wyryć w marmurze. Najlepsze są najprostsze wizje. Unikaj określeń: najlepszy, najtańszy itd. Fred Smith chciał dostarczać przesyłki do każdego zakątka USA przed 10:30 rano następnego dnia i tak powstał FedEx. Smith nie chciał stworzyć najlepszej, najszybszej i najtańszej firmy kurierskiej w USA, chciał po prostu dostarczać przesyłki przed 10:30 rano.

Formułując wizję, nie powinieneś skupiać się na produkcie, ale na potrzebie, którą chcesz zaspokoić. Produkty się zmieniają, umierają i ewoluują, a potrzeby nie, czasami pojawiają się nowe, ale po dłuż-szym zastanowieniu odkrywamy, że pojawił się nowy produkt, a nie potrzeba.

Wizją może być: „Chcę spędzić tydzień na Hawajach".
Strategia -Z wizji powstaje strategia jako pomysł na spełnienie wizji, pomysł na dotarcie do celu.

Jay Abraham: Dla mnie strategia to obejmująca wszystko, prowadząca siła, w ramach której porusza się cały biznes. To nie jest tylko definicja Twojego modelu czy celu biznesowego, ale tego, co próbujesz zrobić i dlaczego – jakimi mechanizmami i jaki ma dać to rezultat. (...) Genialna strategia przeciętnie wdrożona rozłoży na łopatki genialnie wdrożoną głupią strategię.

Są cztery zasadnicze błędy, jakie popełniają biznesy w kwestii strategii:
1.Nie posiadają żadnej strategii.
2.Trzymają swoją strategię w tajemnicy.
3.Uważają, że raz zdefiniowana strategia nie powinna być zmieniana ani rozwijana.
4.Zbyt szybko zmieniają strategię – zanim zacznie przynosić rezul-taty.

Strategia nie tylko określa to, co będziesz robił, ale również to, czego robić nie będziesz. Biznesmen ze strategią nie rzuca się na każdą okazję, ale rozważa ją w kontekście własnej strategii.

Biznesmen niemyślący strategicznie rzucałby się na każde  zapytanie, jeśli tylko przyniosłoby mu ono zysk. Biznesmen myślący strategicznie zapyta siebie: „Czy moja strategia przewiduje sprzedaż tego typu rozwiązań? Nie? A czy istnieje rynek, wystarczająco słaba konkurencja na nim i czy mam zasoby, aby opłacało się dodać do strategii sprzedaż tego typu rozwiązań?".

Jeśli odpowiedź jest negatywna, biznesmen powinien albo odrzucić taką ofertę, albo poszukać rozwiązania, które mógłby zaproponować klientowi w ramach programu partnerskiego lub indywidualnej współpracy.

Rzucanie się na pojedyncze okazje sprawia, że tracisz z pola widzenia strategię Twojego biznesu. Można porównać to do sytuacji, gdy idziesz przez las z punktu A do punktu B. Jeśli co chwilę skręcasz z drogi po jagody, grzyby, jakiś ciekawy widok itp., to w pewnym momencie może się okazać, że zbliża się noc i nie osiągniesz już zamierzonego celu, a po jednorazowych korzyściach nie został ślad.Innymi słowy: jednorazowe zyski mogą być mniejsze niż koszt zbaczania z obranego kursu.

Philip Kotler:Działanie właściwe ze strategicznego punktu widzenia ma większe znaczenie niż działanie przynoszące natychmiastowy zysk.

Trzymając się naszego przykładu, możemy wybrać jedną ze strategii: „

Aby spędzić tydzień na Hawajach, mogę:
●wygrać taką nagrodę,
●pojechać za pieniądze z kredytu,
●pojechać za własne pieniądze,
●związać się z kimś, kto mnie tam zabierze".

Gdy wybierzemy już strategię, czas określić sposoby i metody jej realizacji. 


poniedziałek, 16 listopada 2015

Cztery kluczowe elementy biznesu.

Znalezione obrazy dla zapytania cztery kluczowe elementy biznesu

Teoria ta uchroni Cię przed podjęciem błędnej decyzji już na samym starcie.

Piotr Majewski: „Teorię czterech elementów wymyśliłem kiedyś na spacerze, aby wytłumaczyć mojej przyszłej żonie, dlaczego niektóre biznesy się udają, inne przynoszą mierne zyski, a jeszcze inne po prostu upadają. Celem tej teorii nie jest wierne, matematyczne opisanie procesu tworzenia biznesu, ale wskazanie pewnych zależności, które decydują o sukcesie".

Teoria ta składa się z trzech praw.

Prawo 1 Każdy biznes jest iloczynem czterech elementów:


1.idea, czyli tzw. pomysł na biznes,
2.czas,
3.praca,
4.pieniądze.

Prawo 2 Skoro biznes jest iloczynem tych czterech elementów, to możliwe jest zmniejszenie udziału od jednego do trzech z tych elementów przy odpowiednim zwiększeniu udziału pozostałych.

Prawo 3 Wszystkie trzy elementy – oprócz czasu – odnoszą się domyślnie do Ciebie. Zamiast manipulować udziałem każdego z tych trzech elementów, możesz wykorzystać cudzą ideę, cudzą pracę lub cudze pieniądze.


Abyś lepiej zrozumiał zależności pomiędzy tymi elementami, można je przedstawić za pomocą bardzo uproszczonego wzoru:

(idea)2* czas * praca * log(pieniądze) = EFEKT

Idea - jako jedyny element jest podniesiona do kwadratu. Wyobraź sobie układ współrzędnych, gdzie na osi 0X mamy unikalność idei, a na osi 0Y efekt, jaki to daje. Jeśli teraz wrysujemy w ten układ funkcję x2 – zrozumiesz mniej więcej, jaki wpływ ma unikalność na efekt w biznesie.

Czas i praca są w tej teorii zależnościami liniowymi. Oznacza to, że więcej czasu i więcej pracy daje mniej więcej proporcjonalnie lepszy efekt. Dlatego też biznesy opierające się głównie na czasie i pracy ludzkiej rozwijają się powoli.

Pieniądze,wbrew powszechnemu pojmowaniu, są zależnością logarytmiczną. Wyobraź sobie ponownie układ współrzędnych z efektem na osi 0Y. Tym razem jednak na osi 0X mamy pieniądze. Wrysuj teraz w ten układ wykres logarytmiczny. Zauważ, że do pewnego momentu brak pieniędzy oznacza ujemny efekt. Następnie efekt osiąga 0 – oznacza to, że mamy wystarczająco dużo gotówki na start. Potem przez krótki czas przyrost pieniędzy oznacza dynamiczny przyrost efektu. Jednak im więcej mamy pieniędzy, tym mniejszy jest ich wpływ na efekt. Dlaczego? Ponieważ to nie pieniądze decydują o sukcesie w biznesie. Gdyby tak było, żadna mała firma nie podbiłaby rynku, a takie przypadki mamy codziennie.

Zaprezentowany wzór: (idea)2* czas * praca * log(pieniądze) = EFEKT
... nie jest wynikiem jakichś badań czy wyliczeń, ale obserwacji i doświadczeń w małym biznesie. Bardzo możliwe, że w dużym biznesie wzór wygląda nieco inaczej, ale my zajmujemy się małym biznesem, który może później stać się biznesem dużym.

Jaka nauka płynie z tego wzoru?


1.Unikalna, tj.pociągająca dla klientów, idea jest najważniejsza, ponieważ daje najlepsze przełożenie na efekt w biznesie. Samą ideą można zrobić biznes, który da Ci majątek.

2.Jeśli zamiast skupiania się na idei, poświęcasz czas lub swoją pracę, efekt będzie wprost proporcjonalny do udziału tych dwóch elementów. Oznacza to, że czeka Cię w najlepszym przypadku systematyczny wzrost w biznesie. Naokoło masz setki takich biznesów – warzywniaki, sklepy spożywcze, zakłady szewskie, kwiaciarnie, warsztaty samochodowe – to wszystko są biznesy, w których głównymi elementami są czas i praca. Zauważ, że mimo faktu, że biznesy te bardzo często utrzymują swoich właścicieli, bardzo rzadko robią ich bogatymi.

3.Pieniądze są jednym z większych mitów w biznesie. Niedoświadczonym ludziom w biznesie wydaje się, że pieniądze to najbardziej kłopotliwy element biznesu. Doświadczenie pokazuje jednak, że pieniądze są niezbędne do pewnego momentu, a potem ich przyrost ma coraz mniejszy wpływ na efekt.

W realiach polskiego małego e-biznesu moment, w którym osiągamy na wykresie logarytmicznym 0 – tj. ilość gotówki niezbędna do rozpoczęcia biznesu – zwykle nie przekracza 5 tysięcy złotych, a bardzo często jest to kwota dużo niższa lub rozłożona w czasie.

Pierwsza rada, początkującym w e-biznesie, to:
1.skup się na wymyśleniu lub kupieniu unikalnej idei,
2.daj sobie przynajmniej sześć miesięcy,
3.znajdź na początek ludzi lepszych od Ciebie we wszystkim, co nie jest kluczowe w Twoim biznesie,
4.zdobądź tylko tyle pieniędzy, ile potrzeba Ci na start i na przetrwanie do momentu uzyskania płynności finansowej.

Idea......może dotyczyć dowolnego elementu biznesu. Najczęściej ludzie szukają unikalnego produktu – nie rób tego. Postaraj się najpierw znaleźć unikalny system dystrybucji, unikalną strategię marketingową, unikalny system obsługi klientów. Dopiero gdy nie uda Ci się wymyślić czegoś unikalnego, co możesz dodać do istniejącego już rynku, pomyśl nad unikalnym produktem.

Dlaczego zalecam podejście inne od najczęściej przyjmowanego? Z dwóch powodów. Po pierwsze: jeśli będziesz robił to, co wszyscy, skończysz tak, jak wszyscy. Większość biznesów upada, mimo iż większość ludzi szuka na początku unikalnego produktu. Po drugie: zdecydowanie łatwiej przyzwyczaić ludzi do innego systemu dystrybucji, obsługi klienta itd. znanego im produktu niż przyzwyczaić ich do nowego produktu.

Unikalny system dystrybucji:

Amazon.com (sprzedaż książek przez internet), McDonalds (bar szybkiej obsługi), Dell (sprzedaż komputerów przez telefon i internet).

Unikalna strategia marketingowa:

Avis (promowanie firmy jako drugiej na rynku, więc muszącej się bardziej starać), FedEx (dostawa następnego dnia).

Unikalny system obsługi klientów:

Inteligo, mBank (zarządzanie kontem przez internet).

Oczywiście kilka unikalnych rozwiązań wzmacnia biznes. Uważaj jednak, aby nie przesadzić z wprowadzaniem zbyt wielu zmian, ponieważ w pewnym momencie możesz stworzyć zupełnie nowy rynek, a tutaj jest już znacznie trudniej – ludzie bardzo niechętnie zmieniają przyzwyczajenia.

Czas

Musisz dać sobie trochę czasu. Nie zakładaj, że od razu uzyskasz płynność finansową – tj. sytuację, w której bieżące dochody pokrywają w całości bieżące koszty. Z drugiej strony, jeśli masz zabezpie-czone następne dwa lata (uczysz się lub masz pracę), możesz zdecydować się na powolne, ale systematyczne rozwijanie biznesu – w taki sposób, aby kosztowało Cię to jak najmniej pracy i pieniędzy. Takie rozwiązanie pozwala Ci bez większego ryzyka przygotować sobie biznes, do którego wskoczysz w odpowiednim momencie bez ryzyka, że się nie uda.

Praca

Jedna z najlepszych rad: znajdź sobie kogoś do pomocy. Ucz się dzielić.Z całą pewnością rada: „Jak coś ma być dobrze zrobione, zrób to sam" – jest destrukcyjna w biznesie.

Jeśli nie masz osoby, której jesteś w stanie zaufać, nie rób z niej wspólnika, ale ją zatrudnij. Nie zawsze oznacza to wymóg płacenia takiej osobie. Bardzo często ludzie pomogą Ci bezinteresownie lub za obietnicę opóźnionego wynagrodzenia.

Nie rób biznesu z dalszą rodziną. Brat, siostra, matka, ojciec, żona lub mąż to jedyne osoby, z którymi polecam Ci robić biznes. Z dalszą rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Prawda jest taka, że z rodziną współpracuje się fantastycznie, dopóki nie pojawią się duże pieniądze lub duże problemy.

Pieniądze

Ten demonizowany element biznesu w rzeczywistości nie jest taki istotny. Jeśli masz czas i przyjmiesz strategię powolnego wzrostu, pieniądze będą Ci potrzebne w niewielkich ilościach. Oczywiście brak pieniędzy do pewnego momentu oznacza dużo czasu i dużo własnej pracy.

Pamiętaj o PRAWIE nr 3:


Wszystkie trzy elementy – oprócz czasu – odnoszą się domyślnie do Ciebie. Zamiast manipulować udziałem każdego z tych trzech elementów, możesz wykorzystać cudzą ideę, cudzą pracę lub cudze pieniądze.

Jeśli zrezygnujesz z części zysków, możesz otrzymać pieniądze od inwestorów, których – wbrew pozorom- jest więcej niż dobrych pomysłów. Nawet w Gratce czy Anonsach znajdziesz chętnych do zainwestowania ludzi. W rzeczywistości pieniądze same znajdą dobry pomysł – o ile podzielisz się nim z odpowiednią publiką.

Podsumowując teorię: Każdy z czynników można zminimalizować niemalże do zera. Maksymalnie możesz zminimalizować trzy czynniki. Możesz też przenieść część czynników na osoby trzecie, rezygnując z części zysków, ale bardzo często zwiększając dynamikę wzrostu biznesu.

Oto przykłady różnych kombinacji:

Czas i praca

Bardzo często ludzie robią to, co inni na rynku. Nie wkładają w to żadnych poważnych pieniędzy ani żadnej unikalnej idei. Kopiują pomysł i męczą go tak długo, aż zacznie przynosić zyski. Najczęstszy przykład wśród małych biznesów. Wszystkie typowe kawiarnie, kwiaciarnie, kioski, sklepy spożywcze, warzywniaki to takie właśnie biznesy.

Najwięcej bankructw jest w tym modelu, ponieważ brak idei nie pozwala się wyróżnić i zwiększyć dynamiki biznesu – przypomnij sobie wzór. Czas i praca są zależnościami liniowymi. Jedyną siłą takiego biznesu jest lokalizacja – np. w przypadku małego sklepu spożywczego lokalizacja może być unikalną ideą, dającą dużą dynamikę wzrostu... dopóki nie pojawi się większy konkurent. Marketing takiego przedsięwzięcia jest trudny, ale jakikolwiek marketing może znacznie zmienić sytuację takiego biznesu.

Idea, czas i praca


To jest najlepszy model dla początkujących biznesmenów, którzy nie mają kapitału – „znajdź niszę", znajdź inwestorów, którzy wyłożą pieniądze, oraz ludzi, którzy zrobią ten biznes z Tobą.

Idea

Jest wielu inwestorów, którzy mają jakąś ideę, poświęcają minimalną ilość pracy i praktycznie zero pieniędzy, aby zapalić do idei ludzi,którzy chcą pracować w tym biznesie i mają pieniądze. Pomysłodawcy zarabiają, sprzedając ideę ludziom, którzy robią z niej biznes.

Idea i czas


Sytuacja podobna do powyższej – z tą różnicą, że pomysłodawca zostanie wspólnikiem w nowej spółce i czeka na zyski razem z udziałowcami, którzy włożyli pieniądze i czas.

Tylko pieniądze

Jeśli masz dużo pieniędzy, możesz kupić przynoszący dochód biznes. Wkładasz tylko pieniądze, za które kupujesz ideę, pracę i czas, jaki poświęcono na rozwinięcie biznesu.

Pieniądze i czas


Jeśli masz pieniądze i interesują Cię dużo większe zyski, musisz podjąć większe ryzyko. W tym celu wkładasz pieniądze w nowy biznes i jako udziałowiec czekasz, aż zacznie on przynosić zyski. W ten sposób działają fundusze venture capital oraz Aniołowie Biznesu (prywatni inwestorzy), posiadający wystarczająco dużo pieniędzy, aby móc zaryzykować inwestycję w nowy biznes i jeszcze poczekać kilka lat na zwrot.

Innym przykładem zainwestowania pieniędzy i czasu jest franchising. Franchising polega na tym, że kupujesz od właściciela marki prawo do stworzenia placówki tej firmy. Kupujesz prawa do używa-
nia marki, kupujesz ideę, kupujesz sposób robienia firmy, kupujesz pracę pracowników i czekasz.

Pieniądze, idea i czas


Tak działa inwestor ostateczny. Ktoś, kto wkłada w biznes swoje pieniądze, ideę i kupuje cudzą pracę. To jest najbardziej przyszłościowy model, o największych możliwościach rozwoju. Za zyski jednego biznesu możesz tworzyć kolejny – dzięki temu, że nie poświęcasz własnej pracy. Pamiętaj – każdy biznes, który nie jest oparty o kupioną pracę innych ludzi, ma pewną konkretną granicę rozwoju, powyżej której bez zatrudnienia nowych ludzi będzie bardzo trudno się rozwinąć.

Podsumowanie

Jeśli będziesz miał na uwadze teorię czterech elementów, robienie biznesu będzie dużo prostsze. Wystarczy tylko:
1.zdać sobie sprawę z tego, czym się dysponuje: ideą, czasem, pracą czy pieniędzmi, czy też jakąś ich mieszanką,
2.wybrać taki model biznesu, który ten kapitał elementów najlepiej wykorzysta.
Np. ktoś, kto ma tylko ideę, wie, że musi zebrać zespół, żeby projekt mógł się udać.
Ktoś, kto ma ideę i czas, wie, że będzie rozwijał się wolno, ale sukcesywnie. Wie, że nie może oczekiwać natychmiastowych rezultatów.

Dlatego też zalecam, aby zaczynać biznes w jak najmłodszym wieku. Jako osoba młoda niewiele osób ma za sobą lata praktyki – ma bardzo dużo czasu, aby się jeszcze bardziej rozwinąć. Ktoś, kto zaczyna biznes po studiach, nie ma takiego komfortu i musi działać szybko – to najczęściej pro-wadzi do kłopotów.

Ktoś, kto ma pieniądze, wie, że może oczekiwać szybkich rezultatów. Ktoś, kto ma pieniądze, może rozpocząć wiele biznesów, poświęcając na to minimalną ilość czasu. Dlatego bogaci się bogacą, a biedni biednieją. Nie jest to wina bogatych. Oni po prostu stosują dźwignię, jaką są pieniądze, by tworzyć w znacznie krótszym czasie znacznie większe biznesy.

Najgorszym pomysłem na biznes jest poświęcanie wyłącznie czasu i własnej pracy. Bardzo rzadko taki biznes da Ci kiedykolwiek możliwość przejścia do życia z pasywnego dochodu – chyba że zarobione w ten sposób pieniądze będziesz inwestował w inny, mądrzejszy biznes.

Zadanie

1.Uświadom sobie, które z czterech elementów posiadasz.
2.Mając na uwadze znaczenie poszczególnych elementów, zadaj sobie pytanie, czy to Ci wystarczy.
3.Zadaj sobie pytanie, czy jesteś w stanie wygospodarować większy udział elementów, których Ci, według Ciebie, brak
4.Zadaj sobie pytanie, kto może dać Ci elementy, których Ci brak.
5.Spisz wszystkie wnioski i zachowaj je sobie do momentu, gdy uznasz, że masz już wystarczającą wiedzę, by zacząć organizować swój biznes.





sobota, 7 listopada 2015

Nie pytaj się czy,ale jak?


Ile razy zadawałeś sobie pytania zaczynające się od "czy"?


Całkiem możliwe, że większość Twoich pytań zaczyna się od "czy". Wiedz, że o cokolwiek pytasz to istnieje na to pozytywna odpowiedź. Zatem stratą energii i czasu jest ich zadawanie. Czy możesz zarabiać wystarczająco dużo, by stać Cię było na życie bez problemów finansowych? Tak! Czy w ciągu roku czasu możesz zarobić na dom? Tak. Czy możesz być szczęśliwy. Tak. Czy stać mnie będzie kiedyś, na podróż dookoła świata? Tak.

O cokolwiek spytasz wiedz, że istnieje pozytywna odpowiedź na to pytanie. Zatem nie trudź się i od razu spytaj się "jak?". Jak tego dokonać? Jak zarobić na dom? Jak znaleźć miłość swojego życia? Jak wyjechać w podróż dookoła świata? Jak otrzymać wymarzoną pracę? Jak założyć prosperujący biznes?

Kiedy zadajesz tego typu pytania zaczynające się od "jak?", z czasem otrzymasz na nie odpowiedź.

Wszechświat zawiera odpowiedzi na wszystkie, możliwe pytania. Twoim zadaniem jest tylko je zadać. Wątpisz? Przekonaj się sam. Być może kogoś spotkasz, przeczytasz interesujący artykuł, ktoś do Ciebie zadzwoni, zobaczysz ogłoszenie w internecie... Być może uznasz to za przypadek, jednak przypadki nie istnieją - będzie to odpowiedź na Twoje pytanie, jakie już wcześniej zadałeś.

Pamiętaj: Nie "czy?, ale "jak?".


wtorek, 3 listopada 2015

Dźwignia finansowa

Znalezione obrazy dla zapytania dźwignia finansowa

Dźwignia finansowa: bez niej trudniej zyskać, ale i trudniej stracić!


Aby zobrazować działanie dźwigni, posłużę się przykładem. I pytanie do Ciebie: Czy płynąłeś kiedyś łódką wiosłową?

Prawdopodobnie tak. A czy płynąłeś kiedyś motorówką? Nie koniecznie musisz odpowiedzieć twierdząco na to pytanie, aby zrozumieć istotę dźwigni.

Porównaj, proszę, Twoją pracę włożoną w poruszanie się łódką wiosłową a motorową. A następnie zastanów się, którym z tych dwóch sposobów możesz się szybciej przemieścić.

Różnica jest ogromna. Otóż motorówka jest dźwignią, której możliwości są większe przy włożeniu mniejszej pracy (z Twojej strony) niż łodzi wiosłowej. 

Tak właśnie brzmi zasada dźwigni.