Szukasz metod usprawniających planowanie i kontrolę nad czasem a mimo to sytuacja nie ulega poprawie? Pytasz się co zrobić w takiej sytuacji? Zacznij od podstaw...
Popatrz krytycznym okiem na swoje biurko (warsztat pracy) i zajmij się najpierw nim. Czy mnóstwo na nim, pod nim lub obok niego papierów, listów, niedokończonych spraw? Czy sam jego widok męczy Cię czy zachęca do pracy?
Masz ochotę z przyjemnością zasiąść do obowiązków czy uciec gdzie pieprz rośnie?
Tak szybko zmienia się świat, globalne przekonania i potrzeby ludzi... Wciąż chcemy więcej!
Wczoraj mieliśmy małe fiaty - dzisiaj mamy większe cele.
Czy to ze względu na wiek? Wątpię. Chyba że mówimy o XXI wieku.Świat pędzi do przodu. Kolejne - coraz mniejsze telefony komórkowe,Komputery, płatności SMSem w kioskach, coraz szybsze pociągi itd.
Świat daje nam wciąż nowe wyzwania, wciąż chcemy miec coś lepszego, innego. Kupujesz większy dom, który kosztuje więcej i utrzymanie go kosztuje też więcej, co sprawia, że musisz zarabiać
jeszcze więcej:) I tak w kółko.
Jeśli spojrzeć na to z drugiej strony sami się napędzamy, by spełniać swoje (coraz większe potrzeby). To ani dobre ani złe. Przecież nie będziesz do końca życia jeździł jednym autem a przecież lepiej przesiąść się z malucha do luksusowej limuzyny a nie odwrotnie.
A te wszystkie reklamy, miliony informacji z zewnątrz sprawiają, że większość ludzi zaczyna chcieć więcej!
Co tak naprawde jest tutaj kluczem, by znaleźć ten ZŁOTY ŚRODEK?
Czy to przekonania, które wciąż zmieniamy?
Są ludzie, którzy nie mają wiele i żyje im się wspaniale.Są tacy, którzy nie mają wiele i obwiniają za to innych.Pomiędzy nimi jest kilka różnic nie tylko na poziomie przekonań, ale także potrzeb.
Ktoś ma większą potrzebę spełnienia się w zwiazku, a kto inny ma potrzebę bycia ważnym i zauważonym za wszelką cenę. Niektórzy mają większą potrzebę miłości niż pewności.
Inne potrzeby = inne życie.
Tak samo jak potrzeby - zmieniamy przekonania.Niestety czasami korporacje starają się je zmienić za wszelką cenę. Tak, korporacje:) Popatrz na wymagania, do jakich muszą się dostosować modelki w dzisiejszych czasach? Jaką cenę płacą za możliwość wyjścia na wybieg? ,,Masz schudnąć 3 kilogramy do piątku, bo wypadasz!''Co za bzdura?
Kiedyś świat 'uważał', że zaokrąglone ciała są najpiękniejsze. Dzisiaj jest już inaczej. Co będzie jutro?Gdzie Ty jesteś w tym wszystkim? Jakie jest Twoje miejsce?
Moim zdaniem zanim zaczniemy iść naprzód musimy wiedzieć jak się mentalnie przygotować do nagrody. Ludzie się zmieniają jak świat wokoło, tylko szybciej.
Są tacy, którym wpadnie 'tłusty' kąsek i natychmiast stają się inni. Wydaje im się, że są lepsi. Nie rozmawiają z Tobą z równej pozycji, bo czują się zbyt ważni... A jeszcze wczoraj....
PRZYGOTUJ SIĘ DO SUKCESU zanim go osiągniesz! Potem może być za późno... Zobacz swój cel lepszym niż jest.
Pytam tylko dlatego, że uważam, iż domowy budżet powinien wyglądać jak dobrze prosperująca firma.
Powinien mieć wciąż podnoszące się dochody, dobrze skalkulowane koszty, powinien rosnąć w aktywa przy zachowaniu wysokiej rentowności.
Ale od początku, w domu jak w biznesie są przychody i rozchody.Pieniądze przychodzą, bo domownicy inwestują swój czas i energię i sprzedają swoje umiejętności i wiedzę innym. Prawnicy sprzedają swoją znajomość prawa, lekarze umiejętność leczenia, a pracownicy budowy swoje zdolności budowlane.
Pieniądze wychodzą z domowego budżetu przede wszystkim, aby utrzymać sam dom, domowników i żeby wytwarzać produkty najwyższej klasy. To ostatnie oznacza, że chętnie oglądamy dobry film, by rozluźnić się i być bardziej chętnym następnego dnia, albo idziemy na
szkolenie, które zwiększy nasze umiejętności.
Oczywiście, dużo czasu poświęcamy na duże długo terminowe inwestycje. Najważniejszym z nich jest zwykle główny związek, który tworzy dom. Drugim są nasze dzieci. Nasze związki z ukochanymi i rodziną uważam za inwestycję, bo to one napędzają naszą całą psycho-fizjonomię i rozświetlają nasz cały system nerwowy. Dobry związek, to dobre emocje. Dobre emocje, to dużo inicjatywy i motywacji do budowania sobie lepszego życia.
A lepsze życie teraz, pozwoli nam mieć dużo lepsze życie później. Szczególnie gdy będziemy szczęśliwymi staruszkami i będziemy cieszyć się z naszych odnoszących sukcesy dzieci (samodzielnych i podejmujących własne decyzje), będziemy u boku tej specjalnej osoby, której sama obecność sprawia, że znów stajemy się młodzi i gotowi, by podjąć większe wyzwania i uczyć się jeszcze szybciej, jak tworzyć sobie taką właśnie świetlaną przyszłość.
To jest bowiem największa różnica pomiędzy Domem, a biznesem. Dziewięć z dziesięciu biznesów pada przed upływem 3 lat. Tylko 1 % dociera do 10 lat. Nasz domowy budżet będzie jednak trwał z nami do końca naszego życia. Tak jak i (czego życzę i wam i sobie) nasze dzieci i wspaniałe związki z partnerami.Dlatego, kiedy zakłada się biznes należy rozważyć rentowność 3 letnią i zdolność do samo utrzymania się przez ten czas.
Jednak myśląc o domowym budżecie, najwięcej da nam myślenie w dużo dłuższej perspektywie.
Każdy z nas w wielkim uproszczeniu rodzi się "nic nie wiedząc", a umiera posiadając najwięcej wiedzy.
Naukowcy udowadniają, że z wiekiem człowiek uczy się coraz lepiej, trudniej natomiast oducza się. Jako, że żyjemy w społeczeństwie o wiele bardziej rozwiniętym od neandertalczyków, wykształciliśmy system "trenowania" ludzi do działania w naszym systemie społecznym. Stąd wymóg szkolny.
Zanim zaczniemy żyć w społeczeństwie przechodzimy przez szkoły i różne ceremonie bez których nikt z nas nie potrafiłby znaleźć środków do życia. Spróbuj znaleźć osobę która dzisiaj nie umie czytać i pisać i sprawdź czy stać ją na jedzenie. Społeczeństwo aby nie było takich niedostosowanych jednostek wymusza pod groźbą kary, aby ludzie uczyli się i rozwijali do 18 roku życia, a po tym okresie zachęca do studiowania, czy to kredytami studenckimi czy wizją lepiej płatnej pracy.
Jest jednak efekt uboczny tego zjawiska. Uczymy się nawyku "ktoś o nas się zatroszczy". Ktoś przygotuje program nauczania, wybierze to czego mamy się uczyć itp. Większość ludzi, znacie zapewne to ze swojego podwórka wierzy w naukę i standardową ścieżkę kariery. Ludzie wiedzą, że trzeba skończyć szkołę. Bo szkoła jest częścią systemu. Każdy młody człowiek czuje to ciśnienie jakie starsi nadają w stosunku do szkoły czy uczelni. Większość ludzi jest przygotowana tylko na to, co system im da! Kiedy przyjdzie do zdobywania samodzielnego wiedzy, uważają że to jest - złe. Czyż nie tak?
Pewien raczej nie bardzo majętny człowiek, ale za to szczęśliwy i bardzo mądry,opowiadał jak kilkanaście lat temu nie było go stać na studia. Musiał pracować aby utrzymać wcześnie założoną rodzinę i nie mógł opłacać studiów zaocznych. Wolał za to kupić zabawkę dla dziecka, bo to sprawiało mu i dziecku oczywiście radość. Miał jednak chęć rozwijania się. Interesował się historią. Poszedł na uczelnię i zapytał się kilku profesorów, powiedział że nie jest studentem i nie stać go na studia, bardzo jednak interesuje się historią i czy mógłby jeżeli czas mu na to pozwoli przychodzić na zajęcia jako wolny słuchacz. Nie było z tym żadnych problemów. Chodził więc na zajęcia jak mógł z każdego roku od razu. Dzisiaj jest asystentem profesora na jednej uczelni i właśnie, po kilkunastu latach kończy magistra. Wszyscy dookoła mówili mu, że taki system nauki jest mu niepotrzebny. Co mu po wiedzy jak nie ma tytułu.
Jak więc widać po tym i zapewne po dziesiątkach przykładów z waszego życia, społeczeństwo raczej nastawione jest anty do samodzielnej nauki dla samej wiedzy, a nie papierka. Uczyć się z papierkiem to dobrze, a uczyć się bez papierka to źle. Oczywiście papierek warto, mieć, otwiera on drzwi do wielu państwowych i korporacyjnych posad. Skończmy jednak z tym głupim podziałem. Uczyć się z papierkiem jest dobrze, a uczyć się bez papierka też jest dobrze. Bo o nas świadczy to, co mamy w 15 cm między uszami.
Wracając jednak do tematu. Dobrze, że społeczeństwo wymusza na nas naukę i rozwój do pewnego etapu. Źle, że ludzie sami nie pragną się rozwijać. No bo przecież chodzą do szkoły, po co dodatkowo jeszcze czytać książki czy coś. Obowiązkowe kształcenie powoduje też spadek jego jakości. O tym przekonał się każdy kto poszedł do prywatnej szkoły językowej, aby podszkolić angielski czy niemiecki. Niby to samo się przerabia, ale podejście człowieka jest inne.
System wymusza na nas rozwój do pewnego momentu i ogromna większość ludzi przestaje się w tym momencie rozwijać. Większość społeczeństwa ma więc podobny światopogląd i chociaż każdy uważa się za indywiduum (to bardzo dobrze) to w mniejszym bądź większym stopniu jesteśmy tacy sami.
Przykre jest też to, że większość ludzi nie ma swojej wizji biznesu czy też własnego stylu, tylko poddaje się modzie lub subkulturze. Kupujemy pewne ubrania - bo są modne, a nie, że lubimy coś takiego. Do ludzi trafia argument "już nikt tak się nie ubiera" niż "dobrze mi w tym ubraniu".
W zachowaniach biznesowych jest podobnie. Poddajemy się modzie. No, ale każdy musi przejść pewne etapy rozwoju, każdy z nas też musi "popłynąć" z falą mody na biznesy.
Waszym celem nie jest podążać za modą. Ale ją wyprzedzać. Nie sztuką jest skończyć studia i mieć wiedzę z zakresu zarządzania i marketingu. Sztuką jest posiadać tę wiedzę jeszcze w szkole średniej! Kotlera i wielu innych autorów z których uczy się na studiach można przeczytać chociażby teraz i mieć większe rozeznanie co i jak. No ale przyzwyczajeni jesteśmy do systemu szkolnego. Nie zdajemy sobie jednak sprawy, że każdy kończy szkołę i tak naprawdę jest wtedy przeciętnym szarym obywatelem.
Ludzie jednak wolą uważać, że są "mądrzy", że im niczego nie brakuje. Nie zdajemy sobie sprawy, że rodzaj biznesu na dłuższą metę nie jest ważny. Bo na wszystkim można zarobić.Nie liczy się to czy otworzysz warzywniak, księgarnię, agencję reklamową. Odpowiednia osoba z każdego z tych biznesów zrobi ciekawe pasywne źródło dochodów. Jeżeli nie wiesz w co inwestować to inwestuj po prostu w siebie - jedna książka tygodniowo i naprawdę będziesz mądrzejszy.Jest setki wartościowych książek. Czytanie nie zmusza nas do odkrywania ameryki na nowo. Skoro naukowcy już przekroczyli 3 razy prędkość światła a planują przekroczyć 300 razy prędkość światła to wszystko jest możliwe.
Rozwój osobisty polega na ciągłym udoskonalaniu się.
Filozofia ta zakłada, że człowiek ciągle dąży do maksymalnego poznania świata. Uczy się, doświadcza nowych rzeczy, stara się zrozumieć coraz to bardziej skomplikowane procesy. Z założenia człowiek stara się rozwijać, a jego nauka nigdy nie będzie skończona. Jak więc mamy traktować coś co nazywa się odpoczynkiem?
Ludzie czas przeznaczony na spacer nie traktują jako stracony, a czas który przeznaczą na biznes który nie wypalił - taki traktują jako stracony. Człowiek kierujący się w życiu regułami rozwoju osobistego za największy skarb traktuje rozwój. Spacer uważa, za zbędny gdyż sam w sobie nie służy rozwojowi, prowadzenie biznesu który nie wyszedł dostarcza za to wiele informacji zwrotnych. Po prostu świat zweryfikował Twoje plany w stosunku do biznesu, jesteś więc bogatszy o wiedzę! Rozwinąłeś się.
Spacer jest oczywiście symbolem odpoczynku. Odpoczynek zaś nie istnieje na pewnym poziomie światopoglądu i rozwoju osobistego.Dla ludzi, dla których istnieje odpoczynek (przeważnie telewizor) musi istnieć także zmęczenie. Gdzie człowiek się męczy? Kiedy człowiek się męczy? Zrób tak, aby praca nad Twoim celem była odpoczynkiem!
Większość ludzi stara się rozdzielić życie prywatne i życie "firmowe". Patrząc z innej strony ludzie rozkładają też zajęcia na te które ich męczą i te przy których odpoczywają. W filozofii rozwoju osobistego Kaizen nie istnieje takie coś jak odpoczynek ponieważ nie istnieje takie coś jak zmęczenie! Istnieje tylko Cel do którego chcesz dotrzeć i ścieżka do niego. Jeżeli odczuwasz zmęczenie na drodze do celu znaczy to, że to nie jest Twój cel!
Utrzymywanie takiego sztucznego podziału nie ma sensu. Chcesz spacerować proszę bardzo zamiast siedzieć na spotkaniu z klientem w restauracji zaproś go na spacer. Jeżeli dzielisz czas na odpoczynek i pracę to pamiętaj że rozwój osobisty powinien towarzyszyć ci zawsze. Jest dobra książka "nigdy nie jedz w samotności", można by to parafrazować - nigdy nie odpoczywaj w samotności.
Każdy z nas na początku życia uczestniczył w wielkim losowaniu. Dostał pule genów i okoliczności życiowych. To że się urodziłeś w Polsce a nie w Gracji to jest właśnie wynik takiego losowania. Dysponujesz tym co wylosowałeś, a Twoim celem jest rozwój. Oczywiście jedni mają lepiej, inni gorzej. Trudno zostać gwiazdą NBA jeżeli mierzymy zaledwie 1,60 m wysokośc, ale Tyrone Curtis "Muggsy" Bogues tyle mierzy i grał w NBA. Możecie przeczytać jego biografię, ten człowiek trenował, nie odpoczywał. Miał trudniej, więc więcej trenował ot co.
Zadać trzeba sobie pytanie od kiedy dążysz do swojego celu i dlaczego jeszcze do niego nie doszedłeś? Czy pamiętasz jak rok temu oglądałeś jakiś film? Bo widzisz, może dlatego jeszcze nie jesteś u celu gdyż nie przeczytałeś w tym czasie odpowiedniej książki.
Jeżeli ktoś podczas swojej drogi do celu, np. przedsiębiorca do sukcesu firmy, odczuwa stan zwany zmęczeniem i chce odpoczywać to bardzo niedobrze!
Zakorzeń sobie głęboko w umyśle - kiedy odpoczywasz, nie rozwijasz się i ani na jotę nie jesteś bliżej swojego celu! Zrób tak, aby praca nad Twoim celem nie była męcząca, a wtedy zrozumiesz dokładnie o co chodzi. Nie będziesz odpoczywał, bo nie będziesz odczuwał zmęczenia. Piękny stan, który mam nadzieję prędzej czy później będziesz przeżywał. I akurat jest piątek. Ciekawe co będziesz robić w weekend. Masz dwa dni "wolnego". Będziesz odpoczywał czy przeczytasz książkę? Ciekawe.
Wywieranie wpływu to podstawowy aspekt komunikacji interpersonalnej w kontekście relacji zawodowych,gdzie kluczowymi obszarami są: asertywność, (przedsiębiorczość/ inicjatywa/ śmiałość w kontaktach interpersonalnych), perswazja (przekonywanie innych do własnych pomysłów, planów itp.), przeciwdziałanie niepożądanemu wpływowi innych osób na własne decyzje, wybory i zachowania oraz negocjowanie (wspólne wypracowywanie korzystnych, kompromisowych rozwiązań konfliktów interpersonalnych).