środa, 5 czerwca 2013

Co to jest inteligencja finansowa?


"Robert Kiyosaki: http://pl.wikipedia.org/wiki/Robert_Kiyosaki uczy, jak stać sie milionerem, dlatego też nazywają go nauczycielem szkoły milionerów.


Głównym powodem naszych kłopotów finansowych jest to, że mimo długich lat nauki, nie nabywamy w szkole wiedzy o pieniądzach. Tak wiec, uczymy się pracować za pieniądze, ale nie uczymy się o tym,
jak pieniądze powinny pracować dla nas."

Można powiedzieć, że szkoły przygotowują nas do wyścigu szczurów. Nie ma takiego przedmiotu, którego wykładowcy uczyliby nas edukacji finansowej.

Uczymy się w szkole podstawowej przedmiotów, które w dorosłym życiu na niewiele się przydają (chyba, że zostaniesz chemikiem, matematykiem, fizykiem itp). W szkołach średnich przygotowują nas do określonego zawodu, więc do pracy za pieniądze. Na studiach jest podobnie. Wspaniale wyedukowani dostajemy pracę i zaczynamy grać określoną rolę w społeczeństwie. Z reguły pracujemy i gdy już mamy pieniądze kupujemy jak nam się zdaje najpotrzebniejsze rzeczy.

Nie chcę mówić, że takie postępowanie jest złe, bo nie jest.

Jednak gdy przyświeca nam cel uzyskania wolności finansowej musimy zdobyć się na coś więcej.
Skoro nie w szkole to teraz powinniście zdobyć wiedzę, która przybliży Wam niezależność finansową.

Ludzie inteligentni finansowo starają się jak największy procent swych pieniędzy zaprząc do pracy, aby przynosiły one zyski. Ludzi Ci starają się zwalczyć strach, który wiąże się z ryzykiem inwestowania pieniędzy. Do zwalczania strachu służą im inni ludzie tacy którzy już osiągnęli niezależność finansową. Edukują oni tych, którzy dążą do wolności finansowej.

*Ludzie inteligentni finansowo uczą się jak pieniądze mogą pracować dla nich a nie jak oni mogą pracować za pieniądze.
*Ludzie inteligentni finansowo dążą do uzyskania jak największego nprzychodu pasywnego.
*Ludzie inteligentni finansowo uczą się czym są aktywa i pasywa.
*Ludzie inteligentni finansowo gromadzą aktywa.
*Ludzie inteligentni finansowo szukają sposobów aby zmaksymalizowac swoje dochody.


poniedziałek, 3 czerwca 2013

W domu nie nauczono go biznesu



Roman Jurek jest jedynakiem. Pochodzi z rodziny robotniczej i nikt z jego najbliższych nigdy nie prowadził własnej firmy. Wszyscy zawsze byli pracownikami etatowymi.

„W domu nie nauczono mnie biznesu. Nie nauczono mnie myśleć, jak przedsiębiorczy człowiek interesu”.
http://www.networkmagazyn.pl/roman_juranek_w_domu_nie_nauczono_go_biznesu




niedziela, 19 maja 2013

Wyścig szczurów.



Jak schematyczne postępowanie może doprowadzić Cię na skraj bankructwa.

Gdy prześledzimy życie przeciętnej, wykształconej osoby, jej sytuacja dotycząca finansów wygląda mniej
więcej tak:

Najpierw dziecko uczy się, zdobywa dyplom uczelni, znajduje pracę na etacie i wkrótce zarabia pieniądze,
które może wydać. Młody człowiek może sobie teraz pozwolić na wynajęcie mieszkania, kupienie telewizora, nowego ubioru, mebli i oczywiście samochodu. W tym momencie zaczynają nadchodzić
rachunki. Pewnego dnia młody dorosły człowiek spotyka kogoś wyjątkowego, oboje zakochują się w sobie i biorą ślub.

Przez pewien czas życie jest błogie. Oboje posiadają dochody, tylko jeden czynsz do opłacenia i mogą sobie pozwolic na odłożenie pewnej sumy na zakup swojego marzenia, jakim jest ich własny dom.

Znajdują swój wymarzony dom, wypłacają zaoszczędzone pieniądze, używają ich na depozyt i teraz mają do spłacenia dług hipoteczny.

Ponieważ mają nowy dom, potrzebują nowych mebli. Znajdują sklep meblowy, który ogłasza się magicznymi słowami: Niskie raty bez prowizji.

Żyje się wspaniale. Organizują spotkania towarzyskie, aby wszyscy znajomi mogli zobaczyć ich nowy dom, nowy samochód, nowe meble i wszystkie inne nowe "zabawki".

Od teraz przez długie lata są w głębokich długach. Następnie przychodzi na świat ich pierwsze dziecko.

Przeciętna, dobrze wykształcona para po zawiezieniu dziecka do przedszkola, musi się zaprząc do "wozu" i harować. Dostają się w pułapkę pozornego bezpieczeństwa oferowanego przez pracę na etacie.

Dlatego pozornego ponieważ gdy szef zwolni młodą osobę z pracy to średnio od finansowego bankructwa dzieli ją 3 miesiące. Jakież to bezpieczeństwo, gdy trzeba spłacać ogromne raty i nagle zostaniemy
bez pracy. To niebezpieczna pułapka, w którą wpadają miliony młodych ludzi.

I teraz młode "wyścigowe szczurki" gonią za tym aby nie stracić tego co pozornie jest ich własnością. Dom pozostaje własnością banku do momentu spłaty kredytu hipotecznego.

O ile prostsze byłoby życie tej młodej pary gdyby posiadali oni aktywa, które zyskując na wartości mogłyby spłacać raty?O ile mniej stresujące byłoby wtedy ich życie?

Branie przykładu z otaczającego nas świata nie jest zazwyczaj najlepszą metodą postępowania gdy chcemy uzyskać finansową niezależność.

Czy chcesz być szczurem w niekończącym się maratonie, czy może chcesz być poza tym błędnym kołem?
Decyzja należy tylko i wyłącznie do Ciebie.

Buduj długą kolumnę aktywów, które będą spłacały Twoje pasywa (dom, samochód, wszelkie raty).




piątek, 17 maja 2013

Matura z religii czy przedsiębiorczości?



Podobno istnieje jakaś inicjatywa, aby religia, która nie jest obowiązkowym przedmiotem, była do wyboru na maturze  a przedsiębiorczość, która już chyba na stałe zagościła wśród planu lekcji nie! 

Gdzie jest to promowanie przedsiębiorczości, o którym mogliśmy tak niedawno słyszeć w ramach kampanii wyborczej? Czy nie powinno być możliwości wyboru na maturze przedsiębiorczości?

Ile osób idzie na studia ekonomiczne, zarządzanie i marketing, a ile na teologię? Albo ile osób chodzi do kościoła, a ile osób używa pieniędzy? Widzę tutaj dużą niespójność.

Zresztą nawet ze zwykłego propagandowego punktu widzenia promowanie przedsiębiorczości na maturze ma chyba więcej zwolenników niż budząca zawsze wiele kontrowersji religia, którą to wielokrotnie chciano wprowadzić i wyprowadzić ze szkół!





czwartek, 16 maja 2013

Odpowiedź na pytanie jak żyć.


Charles Chaplin o swoim życiu:


Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uświadomiłem sobie, że emocjonalny ból i cierpienie są tylko ostrzeżeniem dla mnie, żebym nie żył wbrew własnej prawdzie. Dziś wiem, że to się nazywa
AUTENTYCZNOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, zrozumiałem, jak żenujące jest dla innych, gdy narzucam im własne pragnienia, wiedząc, że ani nie nadszedł odpowiedni czas, ani tamta osoba nie jest na to gotowa,
nawet jeśli byłem nią ja sam. Dziś wiem, że to się nazywa
SZACUNKIEM DO SAMEGO SIEBIE.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, przestałem tęsknić za innym życiem i mogłem dostrzec,
że wszystko wokół mnie stanowi zaproszenie do rozwoju.Dziś wiem, że to się nazywa
DOJRZAŁOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, zrozumiałem, że zawsze i we wszystkich okolicznościach
jestem we właściwym momencie i we właściwym miejscu i że wszystko, co się dzieje, jest właściwe.
Od tamtej pory mogłem być spokojny. Dziś wiem, że to się nazywa
WEWNĘTRZNĄ PEWNOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, przestałem ograbiać się z wolnego czasu i przestałem tworzyć kolejne wielkie plany na przyszłość. Dziś robię tylko to, co sprawia mi radość i przyjemność,
co kocham i co sprawia, że moje serce się uśmiecha. I robię to na swój sposób i we własnym tempie.
Dziś wiem, że to się nazywa
RZETELNOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uwolniłem się od tego wszystkiego, co nie było dla mnie zdrowe. od potraw, ludzi, przedmiotów, sytuacji i od wszystkiego, co wciąż odciągało mnie ode mnie samego. Na początku nazywałem to "zdrowym egoizmem" Ale dziś wiem, że to
MIŁOŚĆ DO SAMEGO SIEBIE.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, przestałem chcieć zawsze mieć rację. Dzięki temu rzadziej się myliłem. Dziś wiem, że to się nazywa
SKROMNOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, wzbraniałem się przed życiem w przeszłości i troską o własną przyszłość. Teraz żyję chwilą, w której dzieje się WSZYSTKO. Żyję więc teraz każdym dniem i nazywam to
DOSKONAŁOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uświadomiłem sobie, że moje myślenie może uczynić ze mnie chorego nędznika. Kiedy jednak zwróciłem się do sił mojego serca, mój rozum zyskał ważnego wspólnika. Ten związek nazywam dziś
MĄDROŚCIĄ SERCA.

Nie musimy już się obawiać sporów, konfliktów i problemów z samymi sobą i z innymi, ponieważ nawet gwiazdy wpadają na siebie, tworząc nowe światy.Dziś wiem, że
TO JEST WŁAŚNIE ŻYCIE!


wtorek, 14 maja 2013

Nie pytaj się czy ale jak?


Ile razy zadawałeś sobie pytania zaczynające się od "czy"?


Całkiem możliwe, że większość Twoich pytań zaczyna się od "czy". Wiedz, że o cokolwiek pytasz to istnieje na to pozytywna odpowiedź. Zatem stratą energii i czasu jest ich zadawanie. Czy możesz zarabiać wystarczająco dużo, by stać Cię było na życie bez problemów finansowych? Tak! 
Czy w ciągu roku czasu możesz zarobić na dom? Tak. 
Czy możesz być szczęśliwy? Tak. 
Czy stać mnie będzie kiedyś, na podróż dookoła świata? Tak.

O cokolwiek spytasz wiedz, że istnieje pozytywna odpowiedź na to pytanie. Zatem nie trudź się i od razu spytaj się "jak?". Jak tego dokonać? Jak zarobić na dom? Jak znaleźć miłość swojego życia? Jak wyjechać w podróż dookoła świata? Jak otrzymać wymarzoną pracę? Jak założyć prosperujący biznes?

Kiedy zadajesz tego typu pytania zaczynające się od "jak?", z czasem otrzymasz na nie odpowiedź. Wszechświat zawiera odpowiedzi na wszystkie, możliwe pytania. Twoim zadaniem jest tylko je zadać. Wątpisz? Przekonaj się sam. Być może kogoś spotkasz, przeczytasz interesujący artykuł, ktoś do
Ciebie zadzwoni, zobaczysz ogłoszenie w internecie... Być może uznasz to za przypadek, jednak przypadki nie istnieją - będzie to odpowiedź na Twoje pytanie, jakie już wcześniej zadałeś.

Pamietaj: Nie "czy?, ale "jak?".


poniedziałek, 13 maja 2013

Wzorzec ,,wyscigu szczurów".


Większość ludzi ma swoją cenę, a jest tak z powodu ludzkich emocji, które nazywamy strachem i chciwością.
 

Najpierw strach przed brakiem pieniędzy motywuje nas do ciężkiej pracy i gdy dostaniemy już wypłatę, chciwość i pragnienie wywołują u nas myślenie o tych wszystkich wspaniałych rzeczach, jakie możemy kupić za pieniądze. Wtedy zostaje stworzony w naszej głowie pewien wzorzec, który umacnia się z
biegiem czasu.

Tym wzorcem jest ranne wstawanie, chodzenie do pracy, płacenie rachunków. Całe dorosłe życie jest już na zawsze napędzane przez dwie emocje: strach i chciwość."

Kiedy pracownik na etacie dostanie podwyżkę, premię lub inny dodatek do pensji zwykle myśli co kupić za te dodatkowe pieniądze. Kontynuuje on tym samym wzorzec zwany Wyścigiem Szczurów.

Ludzie odczuwają strach i idą do pracy z nadzieją, że pieniądze ukoją ich strach, ale tak nie jest. Ten stary strach nawiedza ich znów, więc znowu idą do pracy z ponowną nadzieją, że pieniądze ukoją strach, ale
znów tak nie jest. Strach trzyma ich w tej pułapce pracy i zarabiania pieniędzy z nadzieją, że strach ich opuści. Jednak każdego dnia, gdy wstają ten strach wstaje z nimi. Strach ten trzyma miliony ludzi w
gotowości i nie pozwala spać, wywołuje zamieszanie i zmartwienie. Wstają więc i idą do pracy w nadziei, że pensja zabije cały ten strach gryzący ich dusze.

Co zrobić by wydostać się z tej pułapki?

Gdy powstanie strach spowodowany brakiem pieniędzy, zamiast natychmiastowego biegu po pracę na etacie, by zarobić kilka złotych dla zabicia strachu, powinno się zadać pytanie:

Czy w dłuższej perspektywie czasu praca na etacie będzie najlepszym rozwiązaniem problemu strachu?

Według mnie NIE.

Gdy spojrzymy na życie osoby z perspektywy czasu, tak naprawdę praca na etacie jest tylko krótkowzrocznym rozwiązaniem długoterminowego problemu.

Bardzo ważne jest, aby dotarło do nas, że praca na etacie nie jest dobrym rozwiązaniem jeżeli chcemy być niezależni finansowo.

PAMIĘTAJ: Kupuj aktywa! Odkładaj z pensji lub weź pożyczkę (co prawda pożyczka to pasywa i będziesz musiał płacić raty) i zainwestuj w aktywa. Niech w końcu pieniądze zaczną ciężko dla Ciebie pracować.

Jeśli tego nie zrozumiesz to będziesz cieżko pracował przez całe życie i będziesz obwiniał wszystkich w około za swój ciężki los!!!

Będziesz szczurem który ciągle goni za dużym kawałkiem sera,ale smaczny ser będzie poza twoim zasiegiem!!!