środa, 18 listopada 2015

Znajdź swoją niszę!

Znalezione obrazy dla zapytania znajdź swoją niszę

Jeśli jesteś nowy w biznesie, nie masz kapitału na inwestycje, a chcesz rozpocząć własną działalność, która stosunkowo szybko da Ci zyski, rozwiązaniem dla Ciebie jest „skupiony marketing"(ang.focus marketing), połączony z działaniem w niszy rynkowej.
Skupiony marketing to marketing skierowany do wąskiej grupy odbiorców, idealnie dostosowany do ich niszowych potrzeb. Taki marketing możesz uprawiać na szerokim i wąskim rynku. Na wąskim rynku będzie to Twoja jedyna grupa docelowa. Na rynku szerokim będzie to jedna z Twoich grup docelowych.

Ty jednak powinieneś skupić się na jednej wąskiej docelowej w jednej rynkowej niszy.

W skupionym marketingu mamy tu do czynienia z podręcznikową funkcją marketingu, jaką jest identyfikacja potrzeb klientów i stwarzanie szansy ich zaspokojenia. Wąska grupa odbiorców jest kluczem do sukcesu w małym, nieryzykownym i przynoszącym szybki zysk biznesie.

Wąska grupa odbiorców...

Daje nam możliwość dotarcia do ich potrzeb i szansę na osiągnięcie sukcesu przez ich zaspokojenie dokładnie zgodnie z ich oczekiwaniami. Nie można sprawnie zaspokoić potrzeb grupy docelowej, zdefiniowanej jako kobiety od 19 do 35 roku życia, bo w tak zdefiniowanej grupie masz kilkanaście dużych grup docelowych i przynajmniej kilka tysięcy mniejszych. Każda z tych grup oczekuje czegoś innego.

Z drugiej strony – grupa docelowa kobiet na piątym roku studiów wyższych na kierunku „psychologia" jest bardzo wąską grupą docelową o pewnych wspólnych cechach i potrzebach, do których łatwiej będzie Ci się odnieść w marketingu.

Pamiętaj. Im szersza grupa docelowa, tym bardziej uśredniona jest Twoja oferta, tym więcej jest w niej kompromisów. To oznacza, że potrzeb żadnej grupy docelowej nie zaspokajasz idealnie.

Faktem jest, że na jednej niszy o wąskiej grupie docelowej prawdopodobnie nie zrobisz majątku. ALE taka nisza szybko da Ci zyski, które pozwolą Ci zacząć kolejny biznes, potem jeszcze jeden itd. albo w pewnym momencie będzie Cię stać i będziesz miał możliwości, żeby zrobić jeden duży biznes.

A jeśli od razu, bez doświadczenia, bez wypracowanych systemów i bez pieniędzy, wejdziesz w szeroki rynek, to dużo czasu minie, zanim osiągniesz punkt rentowności (moment, w którym Twoje przychody pokrywają wszystkie koszty). A punkt rentowności to dopiero początek.

Duże pieniądze zaczynają się w punkcie „kuli śnieżnej", czyli w momencie, gdy Twój biznes jest na tyle dynamiczny, że przyrost dochodów systematycznie przyspiesza przy coraz mniejszym Twoim udziale. Sytuacja ta jest analogiczna właśnie do efektu kuli śnieżnej. Do pewnej wielkości kulkę ze śniegu trzeba popychać, bo jest za mała, aby jej ciężar pokonał opór, jaki stawia śnieg. W pewnym momencie jednak kula jest tak duża, że zaczyna sama się toczyć, a jej rozmiar bardzo szybko się powiększa.

Szukamy problemu


Szukanie niszy to prawdopodobnie jedyna sytuacja, gdy szukanie problemu nie grozi nam kłopotami

Naszym zadaniem jest znalezienie problemu, za którego rozwiązanie ludzie będą skłonni zapłacić. Taki problem to właśnie nasza nisza, luka w rynku. Aby biznes był łatwy, przyjemny i dochodowy – luka ta nie może być wykorzystywana przez żadną inną firmę, ewentualnie – konkurencja musi być naprawdę słaba lub rozproszona. W takich warunkach można pokusić się o przejęcie rynku.

Nisza zawsze wynika z problemu, który można rozwiązać, oferując konkretny produkt (choćby książkę) lub usługę. Zdarza się jednak, że rozwiązanie nie jest ani oczywiste, ani proste – wymaga kreatywności. Czasami też problem nie jest aż tak irytujący, żeby ludzie chcieli płacić za jego rozwiązanie... tutaj WAŻNA UWAGA: jeśli spytasz, czy klient zapłaci za rozwiązanie problemu, jego negatywna odpowiedź może nie mieć nic wspólnego z jego decyzjami co do zakupu rozwią-zania w przyszłości. Lepiej pytać, jak bardzo irytujący jest dany problem – i na tej podstawie decydować o wejściu na dany rynek.

Jak znaleźć niszę?

Twoja nisza to Twoje pole do popisu. Musisz bardzo dobrze poznać cechy swoich potencjalnych klientów. Dowiedz się, jak do nich przemawiać, odkryj, czego potrzebują...

...ale, ale: ZNAJDŹMY NAJPIERW TĘ NISZĘ.

Jednym z najlepszych źródeł wiedzy o zapotrzebowaniu rynku są GRUPY i FORA DYSKUSYJNE.

Różnorodność cech ich członków oraz (często nieświadome) ujawnianie swoich potrzeb i problemów to czynniki ułatwiające nasze zadanie. Właśnie grupy i fora dyskusyjne pomogą znaleźć rynek dla Ciebie. Nie „czaty" itp., tam zazwyczaj dyskutuje się o niczym. Na grupach i na forach, gdzie masz czas na zastanowienie się nad odpowiedzią, wypływają najciekawsze dyskusje. Tematem ich jest zazwyczaj to, czego NIE MA (produkt/usługa) lub czego ludzie NIE WIEDZĄ (produkt/usługa informacyjna)!

Zabierz się do poszukiwań:

1.Przygotuj się na czasochłonną pracę (zrób sobie wiadro kawy!).
2.Wypisz sobie wszystkie dziedziny życia, na których się znasz lepiej niż przeciętny człowiek.
3.Wykreśl te, które nie sprawiają Ci przyjemności – nie zabieraj się za coś, co Ci nie da satysfakcji, dla czego nie jesteś w stanie poświęcić swojego czasu i potu.
4.Zacznij przeglądać wszystkie grupy dyskusyjne dotyczące interesujących Cię tematów. Staraj się wyszukać konkretne podgrupy, a nie te o najszerszej tematyce.
5.Uszereguj wszystkie dyskusje tematycznie – w ten sposób zgrupujesz odpowiedzi z pytaniami.
6.Zacznij czytać dyskusje jedna po drugiej, zaczynając od tych z największą liczbą wątków.
7.Dyskusje bez rozwiązania lub z rozwiązaniem mało popularnym /połowicznym to Twoja szansa na niszę.
8.Nie kończ na pierwszej lepszej szansie. Skopiuj ją do dokumentu tekstowego, dodaj komentarz i szukaj następnej. W końcu uzyskasz dokument pełen lepszych i gorszych propozycji.
9.Poszukaj rozwiązania wybranych zagadnień .Szukaj w języku polskim i angielskim. Szukaj produktów, usług i informacji.
10.Jeśli znalazłeś rozwiązanie w Polsce, ale Twoim zdaniem jest ono za słabo promowane, zamiast otwierać własny biznes – możesz zaproponować właścicielowi rozwiązania poprowadzenie jego marketingu w Internecie w zamian za prowizję od sprzedaży. On nic nie ryzuje, a Ty budujesz sobie biznes. To jeden z lepszych pomysłów na biznes.
11.Jeśli znalazłeś rozwiązanie za granicą, zastanów się, jak przenieść je na polski rynek. Może warto zostać przedstawicielem danej firmy na polski rynek? Wiele dużych biznesów od tego zaczynało. Jest to bardzo bezpieczny dla Ciebie biznes. Masz gotowy produkt i masz do niego już jakieś materiały marketingowe. Masz więc za sobą NAJDROŻSZĄ część tworzenia własnego biznesu. Musisz tylko stworzyć system dystrybucji na rynek polski i wypromować produkt. W tym pomyśle jest jeszcze jedna szansa. Producent może w końcu zdecydować się wejść na polski rynek i może uznać, że taniej będzie odkupić Twój biznes niż tworzyć go od nowa w Polsce. To może być wielka szansa dla Ciebie.
12.Jeśli nigdzie nie znalazłeś sensownego rozwiązania tego problemu, a ma on według Ciebie potencjał, czas ten potencjał sprawdzić za pomocą ankiet i danych statystycznych już dostępnych. Wiele statystyk znajdziesz w internecie – w Polsce lub za granicą. Wiele znajdziesz w GUSIE  www.stat.gov.pl

Nie ograniczaj się do GRUP i FORÓW DYSKUSYJNYCH. Słuchaj. Obserwuj i pytaj. W ten sposób narodziły się najbardziej dochodowe idee naszych czasów. Ich twórcy słuchali, obserwowali i pytali.

Jak wybrać tę najlepszą dla Ciebie niszę?


To musi Cię „uderzyć". Potrzebujesz czegoś takiego, co przywodzi na myśl tylko jedno: TO jest TO! Sprawdź, czy nie był to odosobniony przypadek. Dokładnie przeanalizuj odpowiedzi. Jeśli którakolwiek z nich przynajmniej w 70% rozwiązuje problem i sądzisz, że wiele osób na to rozwiązanie trafi, ZAPOMNIJ o nim. Eliminuj wszystkie te problemy, z których nie masz zamiaru skorzystać.

Ludzie


Gdy już masz niszę......zaczyna się najtrudniejsza część pracy. Musisz dogłębnie poznać cechy swoich potencjalnych klientów. Zacznij od ogólnego określenia ich statusu materialnego. Status materialny nie jest najważniejszą cechą człowieka, ale w tym przypadku jest inaczej.

Nie sprzedasz przeciętnemu właścicielowi czworonoga diamentowej kolii – sprzedasz ją ekscentrycznemu milionerowi!

Zawężaj grupę swoich odbiorców do momentu, gdy będziesz pewien, że będą mogli sobie pozwolić na Twój produkt i uda Ci się ich przekonać do jego zakupienia.

Poznaj wszystkie miejsca (np. strony WWW), w których przebywa Twoja grupa docelowa, w których Twoją grupę docelową można wyodrębnić. To dosyć trudne zadanie, bo nie wystarczą te najbardziej typowe miejsca. Te miejsca mogą być już okupowane.

Najlepsze rezultaty dadzą Ci nietypowe miejsca i nietypowe układy.




wtorek, 17 listopada 2015

Strategia – siła, która prowadzi biznes

Znalezione obrazy dla zapytania strategia siła która prowadzi biznes

Jakiś czas temu Jay Abraham zrobił ankietę wśród kilkuset właścicieli biznesów z całego świata na temat strategii w ich biznesie.


72% respondentów przyznało, że działa w biznesie taktycznie – skacze z kwiatka na kwiatek, gasi pożary – zamiast działać strategicznie, czyli podążać stale w wytyczonym kierunku.

69% przyznało, że ich biznes nie ma przewidywalnego przepływu gotówki (cashflow). Praktycznie codziennie walczą z małymi kryzysami o płynność finansową.

Rezultaty nikogo nie zaskoczyły, bo wszyscy zdajemy sobie sprawę z dwóch faktów:
1.Biznes strategiczny, tj. podążający w jednym konkretnym kierunku, rozwija się szybciej, daje większy zyski, ma szansę zostać liderem branży i wymaga mniej pracy.
2.Mało kto taki biznes prowadzi, głównie są to... liderzy danej branży.

Strategia w biznesie jest tym samym, czym jest plan długiej podróży. Wyobraź sobie, że wyruszasz do Brazylii kompletnie bez planu. Po prostu wychodzisz z domu, tak jak stoisz – i wybierasz się do Brazylii, na bieżąco obmyślając sposoby transportu, finansowania podróży itd. Jakie masz szanse, że
szybko i bezpiecznie dotrzesz do celu? Znikome.

Takie same szanse na sukces ma biznes nieprowadzony strategicznie. Brak strategii to zapewne jeden z głównych powodów statystyki, która mówi, że 95% biznesów upada w ciągu 10 lat.

Strategiczny trójkąt
Zrozumieć strategię pomaga Strategiczny trójkąt. Pomoże nam też procedura Paula Lemberga – trenera i konsultanta strategicznego podejścia do biznesu:
Zaczynasz z wizją. Wizja określa to, jak chcesz, aby Twój biznes wyglądał w przyszłości. A to, jak chcesz spełnić tę wizję, jest Twoją strategią. Innymi słowy, musisz odpowiedzieć sobie na pytanie: „Jak dostać się stąd, gdzie jesteś obecnie – tam, gdzie chcesz być?".

Nie można działać strategicznie, nie wiedząc, dokąd się zmierza.To było proste ujęcie idei strategii. Czas na nieco bardziej rozbudo-wane:

Strategiczny trójkąt -Wizja

Na samej górze mamy Wizję, czyli odpowiedź na pytanie: Dokąd zmierzam w moim biznesie? Co chcę osiągnąć?

W określeniu wizji naszego biznesu mogą pomóc nam pytania Petera Druckera:
1.Czym jest nasz biznes?
2.Kto jest naszym klientem?
3.Co stanowi wartość dla tego klienta?
4.Jaki będzie nasz biznes?
5.Jaki powinien być nasz biznes w przyszłości?

Wizja powinna być konkretna i niezbyt rozbudowana. Daruj sobie formułowanie wizji, którą będziesz mógł wyryć w marmurze. Najlepsze są najprostsze wizje. Unikaj określeń: najlepszy, najtańszy itd. Fred Smith chciał dostarczać przesyłki do każdego zakątka USA przed 10:30 rano następnego dnia i tak powstał FedEx. Smith nie chciał stworzyć najlepszej, najszybszej i najtańszej firmy kurierskiej w USA, chciał po prostu dostarczać przesyłki przed 10:30 rano.

Formułując wizję, nie powinieneś skupiać się na produkcie, ale na potrzebie, którą chcesz zaspokoić. Produkty się zmieniają, umierają i ewoluują, a potrzeby nie, czasami pojawiają się nowe, ale po dłuż-szym zastanowieniu odkrywamy, że pojawił się nowy produkt, a nie potrzeba.

Wizją może być: „Chcę spędzić tydzień na Hawajach".
Strategia -Z wizji powstaje strategia jako pomysł na spełnienie wizji, pomysł na dotarcie do celu.

Jay Abraham: Dla mnie strategia to obejmująca wszystko, prowadząca siła, w ramach której porusza się cały biznes. To nie jest tylko definicja Twojego modelu czy celu biznesowego, ale tego, co próbujesz zrobić i dlaczego – jakimi mechanizmami i jaki ma dać to rezultat. (...) Genialna strategia przeciętnie wdrożona rozłoży na łopatki genialnie wdrożoną głupią strategię.

Są cztery zasadnicze błędy, jakie popełniają biznesy w kwestii strategii:
1.Nie posiadają żadnej strategii.
2.Trzymają swoją strategię w tajemnicy.
3.Uważają, że raz zdefiniowana strategia nie powinna być zmieniana ani rozwijana.
4.Zbyt szybko zmieniają strategię – zanim zacznie przynosić rezul-taty.

Strategia nie tylko określa to, co będziesz robił, ale również to, czego robić nie będziesz. Biznesmen ze strategią nie rzuca się na każdą okazję, ale rozważa ją w kontekście własnej strategii.

Biznesmen niemyślący strategicznie rzucałby się na każde  zapytanie, jeśli tylko przyniosłoby mu ono zysk. Biznesmen myślący strategicznie zapyta siebie: „Czy moja strategia przewiduje sprzedaż tego typu rozwiązań? Nie? A czy istnieje rynek, wystarczająco słaba konkurencja na nim i czy mam zasoby, aby opłacało się dodać do strategii sprzedaż tego typu rozwiązań?".

Jeśli odpowiedź jest negatywna, biznesmen powinien albo odrzucić taką ofertę, albo poszukać rozwiązania, które mógłby zaproponować klientowi w ramach programu partnerskiego lub indywidualnej współpracy.

Rzucanie się na pojedyncze okazje sprawia, że tracisz z pola widzenia strategię Twojego biznesu. Można porównać to do sytuacji, gdy idziesz przez las z punktu A do punktu B. Jeśli co chwilę skręcasz z drogi po jagody, grzyby, jakiś ciekawy widok itp., to w pewnym momencie może się okazać, że zbliża się noc i nie osiągniesz już zamierzonego celu, a po jednorazowych korzyściach nie został ślad.Innymi słowy: jednorazowe zyski mogą być mniejsze niż koszt zbaczania z obranego kursu.

Philip Kotler:Działanie właściwe ze strategicznego punktu widzenia ma większe znaczenie niż działanie przynoszące natychmiastowy zysk.

Trzymając się naszego przykładu, możemy wybrać jedną ze strategii: „

Aby spędzić tydzień na Hawajach, mogę:
●wygrać taką nagrodę,
●pojechać za pieniądze z kredytu,
●pojechać za własne pieniądze,
●związać się z kimś, kto mnie tam zabierze".

Gdy wybierzemy już strategię, czas określić sposoby i metody jej realizacji. 


poniedziałek, 16 listopada 2015

Cztery kluczowe elementy biznesu.

Znalezione obrazy dla zapytania cztery kluczowe elementy biznesu

Teoria ta uchroni Cię przed podjęciem błędnej decyzji już na samym starcie.

Piotr Majewski: „Teorię czterech elementów wymyśliłem kiedyś na spacerze, aby wytłumaczyć mojej przyszłej żonie, dlaczego niektóre biznesy się udają, inne przynoszą mierne zyski, a jeszcze inne po prostu upadają. Celem tej teorii nie jest wierne, matematyczne opisanie procesu tworzenia biznesu, ale wskazanie pewnych zależności, które decydują o sukcesie".

Teoria ta składa się z trzech praw.

Prawo 1 Każdy biznes jest iloczynem czterech elementów:


1.idea, czyli tzw. pomysł na biznes,
2.czas,
3.praca,
4.pieniądze.

Prawo 2 Skoro biznes jest iloczynem tych czterech elementów, to możliwe jest zmniejszenie udziału od jednego do trzech z tych elementów przy odpowiednim zwiększeniu udziału pozostałych.

Prawo 3 Wszystkie trzy elementy – oprócz czasu – odnoszą się domyślnie do Ciebie. Zamiast manipulować udziałem każdego z tych trzech elementów, możesz wykorzystać cudzą ideę, cudzą pracę lub cudze pieniądze.


Abyś lepiej zrozumiał zależności pomiędzy tymi elementami, można je przedstawić za pomocą bardzo uproszczonego wzoru:

(idea)2* czas * praca * log(pieniądze) = EFEKT

Idea - jako jedyny element jest podniesiona do kwadratu. Wyobraź sobie układ współrzędnych, gdzie na osi 0X mamy unikalność idei, a na osi 0Y efekt, jaki to daje. Jeśli teraz wrysujemy w ten układ funkcję x2 – zrozumiesz mniej więcej, jaki wpływ ma unikalność na efekt w biznesie.

Czas i praca są w tej teorii zależnościami liniowymi. Oznacza to, że więcej czasu i więcej pracy daje mniej więcej proporcjonalnie lepszy efekt. Dlatego też biznesy opierające się głównie na czasie i pracy ludzkiej rozwijają się powoli.

Pieniądze,wbrew powszechnemu pojmowaniu, są zależnością logarytmiczną. Wyobraź sobie ponownie układ współrzędnych z efektem na osi 0Y. Tym razem jednak na osi 0X mamy pieniądze. Wrysuj teraz w ten układ wykres logarytmiczny. Zauważ, że do pewnego momentu brak pieniędzy oznacza ujemny efekt. Następnie efekt osiąga 0 – oznacza to, że mamy wystarczająco dużo gotówki na start. Potem przez krótki czas przyrost pieniędzy oznacza dynamiczny przyrost efektu. Jednak im więcej mamy pieniędzy, tym mniejszy jest ich wpływ na efekt. Dlaczego? Ponieważ to nie pieniądze decydują o sukcesie w biznesie. Gdyby tak było, żadna mała firma nie podbiłaby rynku, a takie przypadki mamy codziennie.

Zaprezentowany wzór: (idea)2* czas * praca * log(pieniądze) = EFEKT
... nie jest wynikiem jakichś badań czy wyliczeń, ale obserwacji i doświadczeń w małym biznesie. Bardzo możliwe, że w dużym biznesie wzór wygląda nieco inaczej, ale my zajmujemy się małym biznesem, który może później stać się biznesem dużym.

Jaka nauka płynie z tego wzoru?


1.Unikalna, tj.pociągająca dla klientów, idea jest najważniejsza, ponieważ daje najlepsze przełożenie na efekt w biznesie. Samą ideą można zrobić biznes, który da Ci majątek.

2.Jeśli zamiast skupiania się na idei, poświęcasz czas lub swoją pracę, efekt będzie wprost proporcjonalny do udziału tych dwóch elementów. Oznacza to, że czeka Cię w najlepszym przypadku systematyczny wzrost w biznesie. Naokoło masz setki takich biznesów – warzywniaki, sklepy spożywcze, zakłady szewskie, kwiaciarnie, warsztaty samochodowe – to wszystko są biznesy, w których głównymi elementami są czas i praca. Zauważ, że mimo faktu, że biznesy te bardzo często utrzymują swoich właścicieli, bardzo rzadko robią ich bogatymi.

3.Pieniądze są jednym z większych mitów w biznesie. Niedoświadczonym ludziom w biznesie wydaje się, że pieniądze to najbardziej kłopotliwy element biznesu. Doświadczenie pokazuje jednak, że pieniądze są niezbędne do pewnego momentu, a potem ich przyrost ma coraz mniejszy wpływ na efekt.

W realiach polskiego małego e-biznesu moment, w którym osiągamy na wykresie logarytmicznym 0 – tj. ilość gotówki niezbędna do rozpoczęcia biznesu – zwykle nie przekracza 5 tysięcy złotych, a bardzo często jest to kwota dużo niższa lub rozłożona w czasie.

Pierwsza rada, początkującym w e-biznesie, to:
1.skup się na wymyśleniu lub kupieniu unikalnej idei,
2.daj sobie przynajmniej sześć miesięcy,
3.znajdź na początek ludzi lepszych od Ciebie we wszystkim, co nie jest kluczowe w Twoim biznesie,
4.zdobądź tylko tyle pieniędzy, ile potrzeba Ci na start i na przetrwanie do momentu uzyskania płynności finansowej.

Idea......może dotyczyć dowolnego elementu biznesu. Najczęściej ludzie szukają unikalnego produktu – nie rób tego. Postaraj się najpierw znaleźć unikalny system dystrybucji, unikalną strategię marketingową, unikalny system obsługi klientów. Dopiero gdy nie uda Ci się wymyślić czegoś unikalnego, co możesz dodać do istniejącego już rynku, pomyśl nad unikalnym produktem.

Dlaczego zalecam podejście inne od najczęściej przyjmowanego? Z dwóch powodów. Po pierwsze: jeśli będziesz robił to, co wszyscy, skończysz tak, jak wszyscy. Większość biznesów upada, mimo iż większość ludzi szuka na początku unikalnego produktu. Po drugie: zdecydowanie łatwiej przyzwyczaić ludzi do innego systemu dystrybucji, obsługi klienta itd. znanego im produktu niż przyzwyczaić ich do nowego produktu.

Unikalny system dystrybucji:

Amazon.com (sprzedaż książek przez internet), McDonalds (bar szybkiej obsługi), Dell (sprzedaż komputerów przez telefon i internet).

Unikalna strategia marketingowa:

Avis (promowanie firmy jako drugiej na rynku, więc muszącej się bardziej starać), FedEx (dostawa następnego dnia).

Unikalny system obsługi klientów:

Inteligo, mBank (zarządzanie kontem przez internet).

Oczywiście kilka unikalnych rozwiązań wzmacnia biznes. Uważaj jednak, aby nie przesadzić z wprowadzaniem zbyt wielu zmian, ponieważ w pewnym momencie możesz stworzyć zupełnie nowy rynek, a tutaj jest już znacznie trudniej – ludzie bardzo niechętnie zmieniają przyzwyczajenia.

Czas

Musisz dać sobie trochę czasu. Nie zakładaj, że od razu uzyskasz płynność finansową – tj. sytuację, w której bieżące dochody pokrywają w całości bieżące koszty. Z drugiej strony, jeśli masz zabezpie-czone następne dwa lata (uczysz się lub masz pracę), możesz zdecydować się na powolne, ale systematyczne rozwijanie biznesu – w taki sposób, aby kosztowało Cię to jak najmniej pracy i pieniędzy. Takie rozwiązanie pozwala Ci bez większego ryzyka przygotować sobie biznes, do którego wskoczysz w odpowiednim momencie bez ryzyka, że się nie uda.

Praca

Jedna z najlepszych rad: znajdź sobie kogoś do pomocy. Ucz się dzielić.Z całą pewnością rada: „Jak coś ma być dobrze zrobione, zrób to sam" – jest destrukcyjna w biznesie.

Jeśli nie masz osoby, której jesteś w stanie zaufać, nie rób z niej wspólnika, ale ją zatrudnij. Nie zawsze oznacza to wymóg płacenia takiej osobie. Bardzo często ludzie pomogą Ci bezinteresownie lub za obietnicę opóźnionego wynagrodzenia.

Nie rób biznesu z dalszą rodziną. Brat, siostra, matka, ojciec, żona lub mąż to jedyne osoby, z którymi polecam Ci robić biznes. Z dalszą rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Prawda jest taka, że z rodziną współpracuje się fantastycznie, dopóki nie pojawią się duże pieniądze lub duże problemy.

Pieniądze

Ten demonizowany element biznesu w rzeczywistości nie jest taki istotny. Jeśli masz czas i przyjmiesz strategię powolnego wzrostu, pieniądze będą Ci potrzebne w niewielkich ilościach. Oczywiście brak pieniędzy do pewnego momentu oznacza dużo czasu i dużo własnej pracy.

Pamiętaj o PRAWIE nr 3:


Wszystkie trzy elementy – oprócz czasu – odnoszą się domyślnie do Ciebie. Zamiast manipulować udziałem każdego z tych trzech elementów, możesz wykorzystać cudzą ideę, cudzą pracę lub cudze pieniądze.

Jeśli zrezygnujesz z części zysków, możesz otrzymać pieniądze od inwestorów, których – wbrew pozorom- jest więcej niż dobrych pomysłów. Nawet w Gratce czy Anonsach znajdziesz chętnych do zainwestowania ludzi. W rzeczywistości pieniądze same znajdą dobry pomysł – o ile podzielisz się nim z odpowiednią publiką.

Podsumowując teorię: Każdy z czynników można zminimalizować niemalże do zera. Maksymalnie możesz zminimalizować trzy czynniki. Możesz też przenieść część czynników na osoby trzecie, rezygnując z części zysków, ale bardzo często zwiększając dynamikę wzrostu biznesu.

Oto przykłady różnych kombinacji:

Czas i praca

Bardzo często ludzie robią to, co inni na rynku. Nie wkładają w to żadnych poważnych pieniędzy ani żadnej unikalnej idei. Kopiują pomysł i męczą go tak długo, aż zacznie przynosić zyski. Najczęstszy przykład wśród małych biznesów. Wszystkie typowe kawiarnie, kwiaciarnie, kioski, sklepy spożywcze, warzywniaki to takie właśnie biznesy.

Najwięcej bankructw jest w tym modelu, ponieważ brak idei nie pozwala się wyróżnić i zwiększyć dynamiki biznesu – przypomnij sobie wzór. Czas i praca są zależnościami liniowymi. Jedyną siłą takiego biznesu jest lokalizacja – np. w przypadku małego sklepu spożywczego lokalizacja może być unikalną ideą, dającą dużą dynamikę wzrostu... dopóki nie pojawi się większy konkurent. Marketing takiego przedsięwzięcia jest trudny, ale jakikolwiek marketing może znacznie zmienić sytuację takiego biznesu.

Idea, czas i praca


To jest najlepszy model dla początkujących biznesmenów, którzy nie mają kapitału – „znajdź niszę", znajdź inwestorów, którzy wyłożą pieniądze, oraz ludzi, którzy zrobią ten biznes z Tobą.

Idea

Jest wielu inwestorów, którzy mają jakąś ideę, poświęcają minimalną ilość pracy i praktycznie zero pieniędzy, aby zapalić do idei ludzi,którzy chcą pracować w tym biznesie i mają pieniądze. Pomysłodawcy zarabiają, sprzedając ideę ludziom, którzy robią z niej biznes.

Idea i czas


Sytuacja podobna do powyższej – z tą różnicą, że pomysłodawca zostanie wspólnikiem w nowej spółce i czeka na zyski razem z udziałowcami, którzy włożyli pieniądze i czas.

Tylko pieniądze

Jeśli masz dużo pieniędzy, możesz kupić przynoszący dochód biznes. Wkładasz tylko pieniądze, za które kupujesz ideę, pracę i czas, jaki poświęcono na rozwinięcie biznesu.

Pieniądze i czas


Jeśli masz pieniądze i interesują Cię dużo większe zyski, musisz podjąć większe ryzyko. W tym celu wkładasz pieniądze w nowy biznes i jako udziałowiec czekasz, aż zacznie on przynosić zyski. W ten sposób działają fundusze venture capital oraz Aniołowie Biznesu (prywatni inwestorzy), posiadający wystarczająco dużo pieniędzy, aby móc zaryzykować inwestycję w nowy biznes i jeszcze poczekać kilka lat na zwrot.

Innym przykładem zainwestowania pieniędzy i czasu jest franchising. Franchising polega na tym, że kupujesz od właściciela marki prawo do stworzenia placówki tej firmy. Kupujesz prawa do używa-
nia marki, kupujesz ideę, kupujesz sposób robienia firmy, kupujesz pracę pracowników i czekasz.

Pieniądze, idea i czas


Tak działa inwestor ostateczny. Ktoś, kto wkłada w biznes swoje pieniądze, ideę i kupuje cudzą pracę. To jest najbardziej przyszłościowy model, o największych możliwościach rozwoju. Za zyski jednego biznesu możesz tworzyć kolejny – dzięki temu, że nie poświęcasz własnej pracy. Pamiętaj – każdy biznes, który nie jest oparty o kupioną pracę innych ludzi, ma pewną konkretną granicę rozwoju, powyżej której bez zatrudnienia nowych ludzi będzie bardzo trudno się rozwinąć.

Podsumowanie

Jeśli będziesz miał na uwadze teorię czterech elementów, robienie biznesu będzie dużo prostsze. Wystarczy tylko:
1.zdać sobie sprawę z tego, czym się dysponuje: ideą, czasem, pracą czy pieniędzmi, czy też jakąś ich mieszanką,
2.wybrać taki model biznesu, który ten kapitał elementów najlepiej wykorzysta.
Np. ktoś, kto ma tylko ideę, wie, że musi zebrać zespół, żeby projekt mógł się udać.
Ktoś, kto ma ideę i czas, wie, że będzie rozwijał się wolno, ale sukcesywnie. Wie, że nie może oczekiwać natychmiastowych rezultatów.

Dlatego też zalecam, aby zaczynać biznes w jak najmłodszym wieku. Jako osoba młoda niewiele osób ma za sobą lata praktyki – ma bardzo dużo czasu, aby się jeszcze bardziej rozwinąć. Ktoś, kto zaczyna biznes po studiach, nie ma takiego komfortu i musi działać szybko – to najczęściej pro-wadzi do kłopotów.

Ktoś, kto ma pieniądze, wie, że może oczekiwać szybkich rezultatów. Ktoś, kto ma pieniądze, może rozpocząć wiele biznesów, poświęcając na to minimalną ilość czasu. Dlatego bogaci się bogacą, a biedni biednieją. Nie jest to wina bogatych. Oni po prostu stosują dźwignię, jaką są pieniądze, by tworzyć w znacznie krótszym czasie znacznie większe biznesy.

Najgorszym pomysłem na biznes jest poświęcanie wyłącznie czasu i własnej pracy. Bardzo rzadko taki biznes da Ci kiedykolwiek możliwość przejścia do życia z pasywnego dochodu – chyba że zarobione w ten sposób pieniądze będziesz inwestował w inny, mądrzejszy biznes.

Zadanie

1.Uświadom sobie, które z czterech elementów posiadasz.
2.Mając na uwadze znaczenie poszczególnych elementów, zadaj sobie pytanie, czy to Ci wystarczy.
3.Zadaj sobie pytanie, czy jesteś w stanie wygospodarować większy udział elementów, których Ci, według Ciebie, brak
4.Zadaj sobie pytanie, kto może dać Ci elementy, których Ci brak.
5.Spisz wszystkie wnioski i zachowaj je sobie do momentu, gdy uznasz, że masz już wystarczającą wiedzę, by zacząć organizować swój biznes.





sobota, 7 listopada 2015

Nie pytaj się czy,ale jak?


Ile razy zadawałeś sobie pytania zaczynające się od "czy"?


Całkiem możliwe, że większość Twoich pytań zaczyna się od "czy". Wiedz, że o cokolwiek pytasz to istnieje na to pozytywna odpowiedź. Zatem stratą energii i czasu jest ich zadawanie. Czy możesz zarabiać wystarczająco dużo, by stać Cię było na życie bez problemów finansowych? Tak! Czy w ciągu roku czasu możesz zarobić na dom? Tak. Czy możesz być szczęśliwy. Tak. Czy stać mnie będzie kiedyś, na podróż dookoła świata? Tak.

O cokolwiek spytasz wiedz, że istnieje pozytywna odpowiedź na to pytanie. Zatem nie trudź się i od razu spytaj się "jak?". Jak tego dokonać? Jak zarobić na dom? Jak znaleźć miłość swojego życia? Jak wyjechać w podróż dookoła świata? Jak otrzymać wymarzoną pracę? Jak założyć prosperujący biznes?

Kiedy zadajesz tego typu pytania zaczynające się od "jak?", z czasem otrzymasz na nie odpowiedź.

Wszechświat zawiera odpowiedzi na wszystkie, możliwe pytania. Twoim zadaniem jest tylko je zadać. Wątpisz? Przekonaj się sam. Być może kogoś spotkasz, przeczytasz interesujący artykuł, ktoś do Ciebie zadzwoni, zobaczysz ogłoszenie w internecie... Być może uznasz to za przypadek, jednak przypadki nie istnieją - będzie to odpowiedź na Twoje pytanie, jakie już wcześniej zadałeś.

Pamiętaj: Nie "czy?, ale "jak?".


wtorek, 3 listopada 2015

Dźwignia finansowa

Znalezione obrazy dla zapytania dźwignia finansowa

Dźwignia finansowa: bez niej trudniej zyskać, ale i trudniej stracić!


Aby zobrazować działanie dźwigni, posłużę się przykładem. I pytanie do Ciebie: Czy płynąłeś kiedyś łódką wiosłową?

Prawdopodobnie tak. A czy płynąłeś kiedyś motorówką? Nie koniecznie musisz odpowiedzieć twierdząco na to pytanie, aby zrozumieć istotę dźwigni.

Porównaj, proszę, Twoją pracę włożoną w poruszanie się łódką wiosłową a motorową. A następnie zastanów się, którym z tych dwóch sposobów możesz się szybciej przemieścić.

Różnica jest ogromna. Otóż motorówka jest dźwignią, której możliwości są większe przy włożeniu mniejszej pracy (z Twojej strony) niż łodzi wiosłowej. 

Tak właśnie brzmi zasada dźwigni.


sobota, 31 października 2015

Bogaci ciągle się uczą i rozwijają. Biedni uważają, że ...

Znalezione obrazy dla zapytania bogaci sie ciągle ucza i rozwijają

Bogaci ciągle się uczą i rozwijają. Biedni uważają, że już wszystko wiedzą.


Skąd wiesz, że o czymś wiesz? Proste. Jeśli coś przeżyłeś, to wiesz o tym. W innym razie jedynie słyszałeś, czytałeś lub rozmawiałeś o tym, ale sam nie wiesz. Mówiąc bez ogródek, jeśli nie jesteś naprawdę bogaty i naprawdę szczęśliwy, zapewne nadal musisz się pewnych rzeczy dowiedzieć o pieniądzach, sukcesie i życiu.

Ludzie biedni często starają się udowodnić, że mają rację. Nakładają maskę człowieka, który wszystko wie, a jedynie ze względu na nieszczęśliwy traf lub chwilową anomalię we wszechświecie jest spłukany i z trudnością wiąże koniec z końcem.

Inaczej mówiąc, jeśli nie będziesz się stale uczył, zostaniesz w tyle.

Ludzie biedni twierdzą, że nie stać ich na to, żeby się kształcić, bo nie mają czasu lub pieniędzy. Natomiast do ludzi bogatych przemawia myśl Benjamina Franklina: "Jeśli sądzisz, że wykształcenie drogo kosztuje, spróbuj niewiedzy".

Możesz mieć rację albo majątek - jedno z dwojga. T.Harv Eker

Zaangażuj się w swój rozwój. W każdym miesiącu przeczytaj co najmniej jedną książkę, przesłuchaj jedna edukacyjną kasetę lub płytę CD albo pójdź na szkolenie dotyczące pieniędzy,działalności biznesowej lub osobistego rozwoju. Twoja wiedza, twoja pewność siebie i twoje osiągnięcia gwałtownie wzrosną!



Więcej przeczytasz w książce: "Bogaty albo biedny. Po prostu różni mentalnie."


piątek, 30 października 2015

Kto dba o przyszłość swoich dzieci?

Znalezione obrazy dla zapytania mądre bogate dziecko

Dlaczego banku nie interesuje swiadectwo szkolne czy dyplom Twojego dziecka?


,,Mając pietnaście lat, nie byłem promowany do nastepnej klasy z powodu oceny niedostatecznej z języka angielskiego. Stało się tak, ponieważ nie potrafiłem pisać, czy raczej nauczycielowi angielskiego nie podobało sie to, o czym piszę. Robiłem też okropne błędy ortograficzne. Miałem więc powtarzać drugą klasę szkoły średniej. Ból emocjonalny i zażenowanie pojawiły się z wielu stron. Przecież ojciec stał na czele systemu edukacji - był jego dyrektorem na Hawajach i miał pod sobą ponad czterdzieści szkół. Na wieść, że syn szefa zostanie w tej samej klasie na drugi rok, w przybytkach edukacji słychać było drwiący śmiech.

Ocenę niedostateczną dostał także mój najlepszy przyjaciel Michał, syn bogatego ojca. Szkoda, że także nie zdał, dobrze jednak, że w chwili nieszczęścia miałem przynajmniej towarzysza niedoli.

Przez kilka kolejnych dni człowiek, którego nazywam moim biednym ojcem, zajmował się "sprawą". Odkrył, zże z całej klasy, liczącej trzydziestu dwóch uczniów, nauczyciel nie promował piętnastu. Uczniom,którzy chcieli poprawić oceny, zaproponowano zajęcia w specjalnie do tego celu zorganizowanej szkole letniej. Przez trzy tygodnie lata torowałem sobie drogę do oceny dopuszczającej, dzięki której mogłem - tak jak reszta - przejśc do następnej klasy.

Ostatecznie ojciec doszedł do wniosku, że wina leży zarówno po stronie uczniów, jak i nauczyciela. Najbardziej zaniepokoił go fakt, iż większość uczniów, którzy początkowo nie otrzymali promocji, należało do tych najlepszych, którzy chcieli później studiować. Zamiast opowiadać się po którejś ze stron, ojciec wrócił do domu i oznajmił:"Przyjmij tę porażkę za bardzo ważną życiową lekcję. To doświadczenie może nauczyć cię bardzo wiele lub prawie nic. Możesz złościć się na nauczyciela, obwiniać go i żywić do niego urazę. Możesz też przyjrzeć się własnemu postępowaniu, dowiedzieć się więcej o sobie i dojrzewać w oparciu o takie doświadczenie. Uważam, że nauczyciel nie powinien
wystawić tylu ocen niedostatecznych. Sądzę jednak, że ty i twoi koledzy musicie stać się lepszymi uczniami. Mam nadzieję, że całe zdarzenie przyczyniło sie do rozwoju zarówno uczniów, jak i
nauczyciela".

Bogaty ojciec dobrze wiedział o naszej porażce. Ocena niedostateczna z angielskiego dla jego syna zaniepokoiła go. Był wdzięczny, że mój ojciec interweniował i skierował nas na kurs szkoły letniej, w celu poprawy ocen. Obaj ojcowie patrzyli na świat pozytywnie; udzielili nam swoich lekcji, które - choć różniły się od siebie - pozwalały nam wyciagnąć wnioski z tego przykrego doświadczenia. Dotąd bogaty ojciec mówił niewiele. Sądzę, że po prostu obserwował nas obu, aby sprawdzić,
jak zareagujemy na sytuację, w jakiej się znaleźliśmy. Teraz, gdy usłyszał nasze zdania i opinie na ten temat, przyszedł czas na jego komentarz. Siadajac w fotelu, powiedział:

- Dobre stopnie sa ważne. Istotne jest również to, jak radzicie sobie w szkole, jak pilnie sie uczycie i jacy jestescie inteligentni. Jednak wraz z ukończeniem szkoły znaczenie ocen zmniejsza się.

Kiedy usłyszałem te słowa, wyprostowałem sie na krześle. W mojej rodzinie, w której niemal każdy - ojciec, wujowie i ciotki - był zatrudniony w systemie edukacji, opinia, iż stopnie nie sa ważne,równała si nieomal z profanacją.

- A co z naszymi ocenami? Będą szły za nami do końca życia - dodałem z cichym jękiem, wstrząśnięty.

Bogaty ojciec potrząsnął głową i pochylił się w naszym kierunku: -
Posłuchajcie. Zdradzę wam wielką tajemnicę. Zrobił przerwę, aby upewnić się, że słuchamy, a nastepnie oznajmił:
- Mój bank nigdy nie prosił mnie o swiadectwo szkolne.Ta uwaga mnie zaskoczyła. Od mięsiecy Michał i ja martwiliśmy się naszymi ocenami. W szkole są one wszystkim. Moi rodzice, krewni i nasi
koledzy tak uważali. A teraz słowa bogatego ojca zburzyły moje przekonanie, zgodnie z którym złe stopnie zrujnowały mi życie.
- Co pan powiedział? - spytałem, nie rozumiejąc do końca, do czego zmierza.
- To, co słyszałeś - stwierdził, prostując się. Wiedział, że wysłuchaliśmy jego słów. Teraz czekał, aż do nas dotrą.
- Bank nigdy nie pytał pana o świadectwo? - powtórzyłem cicho. - Czy chce pan przez to powiedzieć, że stopnie nie są ważne?
- A czy ja coś takiego powiedziałem? - bogaty ojciec zapytał sarkastycznie. - Czy powiedziałem, zże stopnie nie są ważne?
- Nie - przyznałem z zakłopotaniem. - Nie powiedział pan tego.
- Co więc powiedziałem? - zapytał.
- Stwierdził pan: "Mój bank nigdy nie prosił mnie o świadectwo szkolne" - odrzekłem. Przyszło mi to z trudnoscią, ponieważ w mojej nauczycielskiej rodzinie dobre oceny, wyniki sprawdzianów oraz
świadectwa były dla jej członków wszystkim.
- Gdy idę na spotkanie z bankierem - bogaty ojciec ponownie podjął temat - on nie mowi: "Niech mi pan pokaże swoje stopnie".
Jeszcze raz zapytał:
- Czy mój bankier pyta: "Był pan stuprocentowym prymusem?" Czy prosi, abym pokazał mu moje świadectwo? Czy mówi: "O, uczył się pan dobrze.Pożyczę panu milion dolarów". Czy on coś takiego mówi?
- Chyba nie - odpowiedział Michał. - Przynajmniej nigdy nie prosił cię o świadectwo, gdy byłem z tobą w jego biurze. Wiem też, że nie pożyczy ci pieniędzy ze względu na średnią twoich ocen.
- O co więc prosi? - zapytał bogaty ojciec.
- O zestawienie finansowe - cicho oznajmił Michał.
- Zawsze domaga sie zaktualizowanego zestawienia finansowego. Chce zobaczyć zestawienie twoich zysków i strat oraz - zestawienie bilansowe.
( Fragment książki "Mądre bogate dziecko" )

Wykształcenie jest dziś wyjątkowo istotne

Wykształcenie ma obecnie ogromne, jak nigdy dotąd, znaczenie, ponieważ wszystko zmienia się szybciej niż w przeszłości. Po raz pierwszy w historii ci, którzy nieźle radzili sobie w szkole i osoby, którym nauka szła opornie stoją przed tymi samymi problemami ekonomicznymi.
Wszyscy musimy być czujni, gdyż urzędnik banku prosi nas o zestawienie finansowe, a nie o świadectwo szkolne. Ten fakt próbuje nam coś uzmyslowić. Książka ta dotyczy więc umiejętności, które Twoje dzieci muszą przyswoić, aby mogły osiągnąć osobisty oraz finansowy sukces w życiu.

Czy zdobywane przez Twoje dzieci wykształcenie własciwie przygotowuje je na przyszłośc?
Czy szkolny program nauczania zaspokaja szczególne potrzeby Twojego dziecka?
Co mają zrobić rodzice, gdy ich dziecko nie lubi szkoły lub nauka idzie mu opornie?
Czy dobre oceny w nauce szkolnej zapewniają zawodowy i finansowy sukces na całe życie?
Czy Twoje dziecko musi chodzić do tradycyjnej szkoły, mieszczącej się w budynku szkolnym, aby zdobyć odpowiednie wykształcenie?


"To, że moje książki odbierane są tak dobrze, jest dowodem na to, iż ludzie odczuwają głód wiedzy związanej z finansami.Ci, z którymi mam największy problem, to często tacy,jak mój biedny ojciec - dobrze wyksztalceni, ale tak naprawdę nie rozumiejący tego, jak kapitaliści robią swoje pieniądze"
- Robert T. Kiyosaki, autor "Mądrego bogatego dziecka"


Dla kogo przeznaczona jest ta książka?

Została ona napisana dla rodziców, którzy rozumieją zmiany zachodzące na świecie i podejrzewają, że nasz obecny system edukacji może niewystarczająco zaspokają specyficzne potrzeby ich dzieci.
Skierowana jest do rodziców, którzy wolą czynnie angażować się w kształcenie swoich dzieci, zamiast zrzucać odpowiedzialnośc za to na system oswiaty.

Książka ma pomoc rodzicom przygotować dzieci do życia, które zacznie się po ukończeniu szkoły. Napisaliśmy ją zwłaszcza dla rodziców,którzy:

*pragną pobudzić finansową inteligencję swojego dziecka, nie wydając przy tym ogromnej ilości pieniędzy,
*chcą mieć pewność, że szkoła nie stłumi naturalnego geniuszu oraz stylu nauki ich dziecka, które po opuszczeniu szkoły wciąż będzie chciało zdobywać wiedzę,
*być może mają dziecko, które nie lubi szkoły, bądź ma problemy w nauce,
*spelniają wszystkie trzy wymienione przypadki

Nie myśl teraz o tym, że jeżeli nie będziesz mieć tej książki Twoje dziecko może być na z góry gorszej pozycji, pomyśl raczej o tym, że mając tę książkę zyskujesz i Ty, i Twoje dziecko.


Mądre bogate dziecko składa się z trzech czeęści.
Pierwsza przedstawia ogolny zarys edukacji w szkołach i na uczelniach oraz - edukacji finansowej. Czytelnicy moich ksiązek wiedzą już, że na moje życie miało wpływ dwóch ojców: bogaty i biedny. Ten, którego nazywam bogatym, był ojcem mojego najlepszego przyjaciela Michała;
biednym natomiast był mój biologiczny ojciec. Obaj mocą swojego geniuszu wywarli na mnie zbawienny wpływ. Człowiek, którego nazywam biednym ojcem, był w mojej opinii geniuszem naukowym i nauczycielem.Kiedy skończyłem dziewięć lat, zacząłem miec poważne problemy w
szkole. Nie podobał mi sie zakres materiału i sposób jego przekazu. Nie widziałem związku między wtlaczaną we mnie wiedzą a jej stroną praktyczną.

W części pierwszej opisaliśmy, jak mądry, lecz biedny ojciec prowadził mnie przez ten trudny okres mojej młodości. Gdyby nie on, uciekłbym ze szkoły albo został z niej wydalony, a później nie uzyskałbym dyplomu ukończenia studiów.

Relacjonuje także proces kształcenia, jakiemu poddał mnie bogaty ojciec. Muszę przyznać, że był równocześnie geniuszem finansowym i wspaniałym nauczycielem. Zaczął przysposabiać mój młody umysł do myślenia w kategoriach bogactwa. W wieku od dziewiciu do dwunastu lat
byłem już - dzięki wskazówkom bogatego ojca - święcie przekonany, że zostanę bogatym człowiekiem, bez względu na to, jak będę sobie radził w szkole i czy zdobędę wysoko płatną pracę, czy też nie. Nim ukończyłem dwanaście lat, wiedziałem już, że zdobycie bogactwa ma niewiele wspólnego z tym, czego uczą mnie w szkole. Będąc przekonany o tym, że zostanę bogatym bez względu na wyniki w nauce, zacząłem sprawiać wyjątkowe problemy wychowawcze. Wysiłki obu ojców mające przezwyciężyć te problemy oraz sposób, w jaki udało im się sprawić że
wytrwałem do ostatniego roku studiów, opisuje część druga tej książki.

Traktuje ona także o prostych działaniach edukacyjnych i finansowych, które mogą podjąć rodzice w celu przygotowania dziecka do praktycznego życia. Rozpoczynam ją od historii tego, jak z powodu zmiany postawy wobec szkoły, niemal nie zostałem z niej wyrzucony. Czytelnik tej ksiązki zacznie pełniej rozumieć, w jaki sposób mądry ojciec i bogaty ojciec zatrzymali mnie w szkole i wykorzystywali moje porażki w nauce,do przygotowania mnie do stania sie bogatym.

W częsci drugiej bogaty ojciec wyjaśnia, dlaczego urzędnik jego banku nigdy nie prosił go o świadectwo szkolne: "Nigdy nie pytał, czy miałem dobre oceny. Chcę tylko zobaczyć moje zestawienie finansowe. Problem jednak w tym, że wiekszość absolwentów nie wie, co to jest". Mawiał także: "Zrozumienie zasady działania zestawienia finansowego jest sprawą zasadniczą dla każdego, kto chce zbudować życie oparte na finansowym bezpieczeństwie". We współczesnym świecie, w którym coraz trudniej zapewnić sobie stałą pracę, Twoje dziecko musi wykształcić
zdolności, które pozwolą mu finansowo zabezpieczyć sobie przyszłość.
Część druga tej książki zawiera także opis prostych przykładów działań ze strony rodziców, które mają pobudzić finansową inteligencję dziecka i ułatwić mu wejście w prawdziwy świat pracy i pieniędzy.

Część trzecia książki dotyczy najnowszych metod diagnostycznych, które ułatwiają rodzicom wykrycie między innymi naturalnych sposobów przyswajania wiedzy oraz - geniuszu ich dziecka. Cześć trzecia pokazuje zatem, jak pobudzić naukową inteligencję Twojego dziecka.

Spis tresci

Wstęp
Dlaczego Twoj bank nie prosi Ciś o swiadectwo szkolne?

Część I. "Pieniądze są jedynie pomysłem"
Rozdziłl 1. Wszystkie dzieci rodzą się madre i bogate
Rozdział 2. Czy Twoje dziecko jest geniuszem?
Rozdział 3. Najpierw daj dzieciom władzę, a potem pieniadze
Rozdział 4. Jeśli chcesz być bogaty, musisz odrabiać zadania domowe
Rozdział 5. Ilu recept na sukces potrzebuje Twoje dziecko?
Rozdział 6. Czy Twoje dziecko trafi do lamusa przed trzydziestką?
Rozdział 7. Czy Twoje dziecko będzie mogło przejść "na emeryturę" przed trzydziestką?

Czeęśą II. To nie pieniadze czynią Cie bogatym
Rozdział 8. Mój bank nigdy nie prosił mnie o świadectwo szkolne
Rozdział 9. Dzieci uczą się bawiąc
Rozdział 10. Dlaczego oszczędzanie nie popłaca?
Rozdział 11. Różnica między dobrym a złym długiem
Rozdział 12. Nauka na pieniądzach
Rozdział 13. Inne sposoby rozwijania ilorazu inteligencji finansowej Twojego dziecka
Rozdział 14. Czemu śluzy kieszonkowe?

Część III. Odkryj geniusz swojego dziecka
Rozdział 15. Jak odkryć wrodzony geniusz swojego dziecka?
Rozdział 16. Sukces oznacza wolność bycia sobą
Podsumowanie. Najważniejsze zadanie na świecie
Dodatek A. Dawać kieszonkowe czy nie? - odwieczny dylemat
Dodatek B. Finansowe wycieczki edukacyjne, czyli wspólne ćwiczenia dla dzieci i rodziców