Kiedy jest naszą pasją, uczymy się, rozwijamy zdolności nie zważając na trud, niedogodności jakie towarzyszą temu procesowi. Malarz doskonali swój warsztat pracy, uczy się nowych zastosowań farb, odkrywa nowe sposoby malowania, angażując w to maksymalnie swoją energię. Dla niego proces malowania może się stać celem samym w sobie. Wykonywanie zadania, ćwiczenie i rozwijanie swoich umiejętności samo w sobie jest nagradzające, daje satysfakcję, radość, a przede wszystkim porywa i angażuje bez reszty. Jeżeli będziemy ciekawi świata i otwarci na nowe informacje, mamy szansę znaleźć taką dziedzinę, która stanie się dla nas szczególna, zgłębianie której pochłonie nas bez reszty i będzie tak zadawalające, że oddamy się pasji zapominając o zmęczeniu. Takie doświadczenie nie jest zarezerwowane jedynie dla artystów czy naukowców.
Nauka może być antidotum na nudę i niepokój. Pogłębianie swojej wiedzy może przynosić poczucie spełnienia i sensu życia. Ludzie, którzy mają swoją pasję, stają się często w mniejszym stopniu zależni od zewnętrznych sytuacji, które ich spotykają. Potrafią znaleźć oparcie w sobie i w rozwijaniu swoich zainteresowań.
Czynności, które ich pochłaniają, pozwalają im na dystansowanie się względem spraw, na które nie mają wpływu, uspokajają, dają im poczucie sprawstwa i przekonanie, że to, co robią jest ważne.
Możemy wątpić w to, czy jest sens uczyć się tego, co nie wydaje nam się być przydatnym. Po co malarzowi uczyć się fizyki, po co tracić energię i czas na naukę tego, co nas nie interesuje?
Czasem jednak życie zaskakuje nas, pokazując, że wiedza, która wydawała nam się zbędna, jednak w niektórych sytuacjach się przydaje.
Warto być trochę jak Leonardo da Vinci, wszechstronny człowiek epoki Renesansu. Człowiek ma większe możliwości, kiedy jego wiedza jest rozległa, a umysł dociekliwy. Potrafi wtedy z różnych punktów widzenia spojrzeć na problem, który napotyka, ma możliwość zastosowania większej ilości różnorakich rozwiązań, pomaga mu w tym umiejętność przenoszenia rozwiązań problemów z jednej dziedziny na inną, która często pozornie nie jest z pierwszą związana.
Nie chodzi o to, żebyśmy znali się na wszystkim, bo to nie możliwe, ale żebyśmy nie odrzucali możliwości uczenia się i poznawania wiadomości z różnych dziedzin, ponieważ mogą nam one ułatwić życie. Dzięki nim nie damy się oszukać, kiedy ktoś będzie zachwalał nam niepraktyczny towar, bo zauważymy jego wady, będziemy w stanie naprawić drobną usterkę w samochodzie czy w domu, jeśli znajdziemy się w kłopotliwej sytuacji zdani sami na siebie, przypilnujemy fachowców robiących remont w naszym mieszkaniu, pokazując im, że znamy się na rzeczy i że potrafimy ocenić jakość ich pracy.
Pracodawcy cenią u pracownika wyspecjalizowanie w dziedzinie, w której mają go zatrudnić, ale spośród specjalistów wybiorą do swojej firmy taką osobę, która oprócz wykonywania dobrze wyuczonego zawodu potrafi prowadzić samochód, porozumieć się z osobą mówiącą innym niż nasz językiem, taką, która potrafi dobrze się zaprezentować, swobodnie nawiązywać z ludźmi kontakty i porozmawiać na każdy temat.
Ale zawsze robimy to dla siebie. Czasem uczysz się, żeby nie zawieść oczekiwań bliskich osób albo dlatego, że w nagrodę za dobrze zdany egzamin rodzice obiecali pożyczyć ci samochód na weekend. Bo jeszcze nie widzisz płynących z nauki innych korzyści. Na czym te korzyści mogą polegać, co ci przynosić? Poczucie bezpieczeństwa Na poczucie bezpieczeństwa wpływają między innymi sukcesy zawodowe, poczucie przynależności do określonej grupy ludzi, poczucie bycia szanowanym przez innych. Nauka rzadko jest inwestycją, która zwraca się nam od razu, ale im więcej w siebie zainwestujemy, im więcej czasu poświęcimy nauce, tym większe jest prawdopodobieństwo, że zainwestowany przez nas wysiłek zaprocentuje, że znajdziemy w przyszłości taką pracę, która będzie nam odpowiadała (jej specyfika, rytm, intensywność), pracę, która pozwoli nam cieszyć się życiem, pomoże nam spełniać nasze pragnienia, realizować potrzeby i marzenia a niejednokrotnie może nadać sens naszemu życiu.
Żeby znaleźć satysfakcjonującą pracę, nie wystarczy posiadanie dyplomu. Dla pracodawców liczą się w równym stopniu praktyczne umiejętności, które posiadasz, odbyte przez ciebie praktyki i to, czy chcesz się doskonalić w obranej przez siebie dziedzinie, podnosząc swoje zawodowe kompetencje.
Praca nie musi być ograniczeniem, dzięki niej możemy dojść do etapu życia, w którym nie musimy myśleć o pieniądzach, tylko żyć wygodnie zaspokajając swoje potrzeby i mogąc planować swobodnie dalszą przyszłość. W głównej mierze od nas zależy to, czy będziemy rozwijać swoje umiejętności i pogłębiać swoją wiedzę, dając sobie tym samym szansę na lepszą przyszłość.
Pogłębianie wiedzy w dziedzinie, która cię interesuje, sprawia, że stajesz się autorytetem w tym zakresie, osobą, której wiedza i opinie są cenione przez innych, sam bardziej cenisz swoje umiejętności i możesz oczekiwać w zamian za swoja pracę lepszego wynagrodzenia. Od poziomu naszej wiedzy i umiejętności zależą nasze sukcesy zawodowe, pozycja społeczna.
Dobrze jest móc zaplanować swoją przyszłość, zdążać wytrwale krok po kroku do obranego przez siebie celu. Łatwo wtedy znaleźć sens tego, co robimy, zmotywować się do nauki, ćwiczeń. Przykładem takiej osoby był Pablo Picasso, który od najmłodszych lat uczył się rysunku, wiedział i czuł, po co to robi.
Często jest tak, że nie potrafimy sprecyzować jasno, czym chcemy się zajmować w życiu, jaką drogę zawodową obrać.
,,Najpierw tracisz zdrowie żeby dojśc do pieniędzy , potem tracisz pieniądze , żeby dojśc do zdrowia."
Wyznaczanie i osiąganie celów – w ten sposób idziesz do przodu. Idziesz… albo jak wolisz: wleczesz się, zawracasz, porzucasz, potykasz bądź biegniesz, lecisz czy wręcz przeskakujesz – wszystko zależy od Ciebie. To Ty definiujesz jak będzie wyglądała Twoja droga z punktu A do B.
By zmienić swój stan obecny (to wspomniane już A czyli np. to ile zarabiasz) na docelowy B (czyli np. ile chcesz zarabiać za X miesięcy)– musisz wykonać parę kroków.
Czy można szybciej? Najpierw przykład: Dla ułatwienia coś mierzalnego: niech będzie to cel 'schudnąć o X kg do urlopu'. Po prostu kasę i wagę łatwo się mierzy.
No i teraz wyobraźmy sobie jakiegoś delikwenta po długotrwałym zażywaniu hamburgero-fastfoodowych przysmaków, braku ruchu itd. (jeśli ktoś oglądał Supersize Me to może sobie łatwo wyobrazić taki przykład).
No dobrze mamy takiego delikwenta z nadwagą. Chciałby schudnąć do urlopu. Dla ułatwienia nazwijmy go Ździsiek.
Determinacja i motywacja.No i czego temu człekowi brakuje by osiągnąć swój cel? •Wie czemu chce cel osiągnąć – bo ma zamiar np. imponować niewiastom na plaży podczas urlopu •wie co ma zrobić – przejść na dietę, zacząć się systematycznie ruszać, może jakieś witaminki itd. Aby osiągnąć cel musi po prostu zacząć działać. A do tego potrzebuje MOTYWACJI.
Proste? No niekoniecznie. Spróbujcie wstać godzinę wcześnie by pobiegać, albo gdy zespół w pracy wychodzi na lunch do pizzerii powiedzieć – 'a ja poproszę sałatkę'. Bardzo trudne.
A teraz znowu Whirlpool: wyobraź sobie… jakiegoś sportowca, który utrzymuje swoje ciało w ryzach: codzienny trening, dieta, zdrowe odżywianie. I teraz fiku miku prast: robimy zamianę duszyczek: dusza/umysł sportowca ląduje w ciele obhamburgeryzowanego domatora – czyli naszego Ździśka.
Budzi się taki sportowiec – podchodzi do lustra i … O ŻESZ TY!!! Co widzi? Ciało, jakiego nie chce mieć, wręcz nie akceptuje. On wie, jakie ciało naprawdę ma – wysportowane i bez oponki!
Sportowiec od razu zaczyna coś z tym robić – tu już nie ma odkładania, wyszukiwania wymówek i szukania utrudnień. Po prostu MUSI dojść do normalnego dla niego ciała – czyli lżejszego o X kilogramów. Ma determinację i od razu wprowadza zmiany wszędzie tam gdzie to konieczne – bo mu bardzo zależy.
Kiedy ludzie coś zmieniają w swoim życiu? Bardzo często wtedy gdy ich coś mocno ukłuje. I to niekoniecznie zawał serca czy mega frustracja w pracy.Wtedy rodzi się determinacja do tego by coś zmienić, że 'już dłużej tak być nie może!'.
Szybsze osiąganie celów.Pomysł jest więc prosty. 1.Pomyśl jak chcesz by było po osiągnięciu celu – czyli jak ma wyglądać stan docelowy. Oczywiście najlepiej by było, żeby to była wizja z prawdziwego zdarzenia – z 'poczuciem' tego wszystkiego. Czyli – 'stań się sportowcem'. Cała esencja tego pomysłu polega na wykonaniu tego 'przesunięcia osobowości' – czy też inaczej mówiąc duszyczki/umysłu. Musisz poczuć się tą docelową osobą. Wtedy znajdziesz wszystko to co Ci tak bardzo przeszkadza obecnie 2.Znajdź jakie są różnice w tym co jest a tym co powinno być. W Twoich działaniach, ale również i postawie czy zachowaniu. Chodzi również o te najdrobniejsze rzeczy. 3.No i teraz to już z górki: działaj, zmieniaj. Zasypuj tą lukę pomiędzy tym kim się czujesz (stan docelowy) a tym co jest obecnie.
To podejście 'zamiany osobowości' jest według mnie doskonałe by zbudować w sobie odpowiednią motywację do zmian i do pokonywania drogi od A do B.
Jest jeszcze jedno: starochińskie (albo staroalbańskie, staropolskie – w każdym razie stare) przysłowie mówi że 'kto zaczął ten połowy dokonał'. I to też prawda. Rusz się już teraz – nie odkładaj tylko do dzieła :) W punkcie B będzie Ci znaaaacznie przyjemniej.
,,Rozpacz to cena, jaką płacimy za postawienie sobie nieosiągalnego celu." Graham Greene
Organizacja pracy i zarządzanie czasem mają ze sobą wiele wspólnego. Dobra organizacja pracy stwarza warunki do efektywnego wykorzystania czasu. Zła organizacja pracy działa podstępnie. Każda czynność zabiera odrobinę więcej czasu niż powinna, a że dzieje się tak dzień za dniem, nieuchronnie obniża się twoja efektywność.
Nawet drobne błędy w organizacji pracy mogą mieć istotny wpływ na zmniejszenie efektywności, ponieważ powtarzają się przy wielu czynnościach. W najgorszym przypadku brak dobrej organizacji pracy powoduje prawdziwe kłopoty, bo źle zorganizowana osoba: - nie może znaleźć potrzebnych informacji czy dokumentów, - ma zamęt w kalendarzu, - przeskakuje od zadania do zadania, próbując zdążyć z nakładającymi się terminami, - jest źle przygotowana i spóźnia się na spotkania, - ciągle przybywa jej papierkowej roboty, - nie ma jasnych priorytetów, - pracuje w bałaganie, - ma problemy w komunikowaniu się z innymi i źle prowadzi dokumentację.
W rezultacie osoba taka podwaja wysiłek, marnuje czas, nie dotrzymuje terminów, a efekty jej pracy są niewystarczające, choć na pozór włożyła w ich osiągnięcie odpowiednią ilość czasu i wysiłku. Co gorsza, taka kiepska wydajność jest doskonale widoczna i wpływa na pracę innych. Osoby bezpośrednio współpracujące z kimś źle zorganizowanym same wpadają w tarapaty, a winowajcę uważają za niesolidnego. Zła organizacja wpływa więc nie tylko na bieżącą pracę, ale również na szansę rozwoju kariery.
Mam nadzieję, że powyższy opis nie dotyczy ciebie . Jednak większość ludzi dostrzega u siebie pewne elementy złej organizacji pracy. Łatwo sobie wyobrazić, że nawet tylko część powyższych punktów miałaby bardzo negatywny wpływ na naszą pracę. Zwykle nie trzeba zresztą uruchamiać wyobraźni, twoja pamięć na pewno podsunie ci odpowiednie przykłady.
Wykazanie wad złej organizacji pracy jest prostym zadaniem. Jak jednak dobrze zorganizować pracę, i to na stałe? Podstawą jest plan. Zajmiemy się więc tworzeniem planu, a także jego realizacją. Następnie omówimy szereg rozmaitych czynników pozytywnie wpływających na organizację pracy. Niektóre z nich to proste pomysły, mające jednak istotny wpływ na dobrą organizację, inne mają fundamentalne znaczenie. Wszystkie będziesz musiał prawdopodobnie nieco dostosować do swoich metod pracy. Jednak wiele z nich łatwo przekształcisz w nawyki i nie będziesz marnował czasu na zastanawianie się nad ich implementacją.
Najpierw jednak zajmiemy sie planowaniem.
Opracuj plan Opracowanie planu to coś więcej niż wypisanie listy rzeczy do zrobienia. Zadania trzeba zapisywać w odpowiedni sposób i również w odpowiedni sposób na bieżąco uzupełniać plan. Można to zrobić następująco: - Spisz zadania. Lista musi być wyczerpująca, choć w formie krótkich notatek. Trudno pracować z bardzo rozbudowanym planem. - Oszacuj jak najdokładniej czas, jaki zajmie wykonanie każdego zadania. - Dodaj czas na nieprzewidziane wypadki. Zazwyczaj wszystko zajmuje więcej czasu, niż oszacowano. Uwzględnij również powtarzające się czynności, które wykonujesz codziennie na bieżąco. - Ustal priorytety. To kluczowy, niezwykle istotny aspekt zarządzania czasem.
Zaglądaj w ciągu dnia do planu i analizuj go dokładnie raz dziennie. Ja robię to pod koniec każdego dnia pracy, aktualizując plan zgodnie z tym, co wydarzyło się w ciągu tego dnia, a do tego przeglądam go szybko codziennie rano. Ważne, żebyś robił to wtedy, gdy ci to odpowiada.
Proces ten powinien stać się nawykiem. Podjęcie innych koniecznych działań zależy od tego jak wygląda twój dzień pracy. Gdy w ciągu dnia pojawi się nowe zadanie, zastanów się nad nim i dodaj do listy od razu albo odłóż i wpisz do planu podczas najbliższego przeglądu. Bardzo użyteczne są, moim zdaniem, zółte karteczki do przyklejania. Można ich użyć do zrobienia krótkiej notatki i przykleić do planu, a dopiero później wprowadzić daną informację na stałe.
Powyższy proces przeglądania planu i wprowadzania zapisów to fundament efektywnego zarządzania czasem. Rozmaite systemy zarządzania czasem proponują szczegółowe układy zapisu, podziały, nagłówki itd. Taki system może okazać się pomocny, jednak prosty, samodzielnie wypracowany system również powinien się doskonale sprawdzić. Wydzielenie gotowych rubryk czy zastosowanie drugiego koloru mogą usprawnić pracę z planem. Jeśli będziesz sumiennie dokonywał wpisów i skrupulatnie przeglądała plan, zapanujesz nad sytuacją i na pewno o niczym nie zapomnisz. Podziel zadania na grupy Jeśli mamy bardzo dużo zadań do wykonania, to ich lista staje się długa, a więc nieczytelna i nieużyteczna. Jedynym sposobem jest zastosowanie podziału zadań na grupy. Dzielenie zadań na kategorie jest najważniejszą zasadą efektywnego zarządzania czasem. I w tym przypadku różne systemy proponują własne metodologie podziału. Jedynym kryterium wyboru powinna być twoja wygoda. Uważam, że istotniejsza od szczegółowej konfiguracji systemu jest po prostu liczba kategorii. Trzy lub cztery to idealna liczba, z którą łatwo będzie pracować. Nie jest też szczególnie ważne, jak nazwiesz te kategorie. Mogą to być na przykład następujące kategorie: - Priorytet - Ważne - Na teraz - Potrzeba więcej informacji - Do przeczytania
To tylko propozycje, niektórzy nazywają swoje kategorie po prostu A, B i C. Zastosowanie tych kategorii wiąże się oczywiście z papierkową robotą. Na tym etapie istotna jest odpowiedź na pytanie, ile kategorii i o jakich nazwach będzie ci odpowiadać, a także dbałość o zgodność systemu ze sposobem, w jaki zorganizowane jest miejsce pracy (biurko).
Liczba kategorii może na przykład odpowiadać liczbie segregatorów, a oznaczenia kategorii oznaczeniom na dokumentach.
Osiąganie celów nie jest kwestią "dyscypliny" - chodzi o utrzymanie motywacji i koncentracji na swoim celu. Powinno Ci się to udać, jeśli będziesz stosować się do opisanych poniżej rad.
Poniżej znajdziesz "Top 20" pomysłów i sposobów na to, jak same siebie zmotywować do działania w słusznej sprawie.
Oto one. W odwróconej kolejności - czyli „final countdown"... #20: Śledź swój postęp Najlepiej jeśli zrobisz sobie tabelkę, w której będziesz zaznaczać codziennie swoje postępy w drodze do każdego z celów. Posłuży Ci ona nie tylko jako źródło informacji jak sobie radzisz, ale też zmotywuje Cię by dalej realizować swoje plany. Codzienne wypełnianie tej tabelki motywuje do działania, bo w głowie zapala się kontrolka: „Lepiej zrobić to dzisiaj, jeśli chcę zaznaczyć progress w tabelce". Niby jest to niewielka motywacja, ale uwierz, że działa. Nieważne jak, ważne, żeby monitorować swoje postępy i pozwolić sobie na słodką chwilę dumy przy każdym postawionym „iksie" czy „ptaszku".
Bądź jednak przygotowany na to, że w Twojej tabeli znajdzie się kilka negatywnych znaczków. Nic nie szkodzi, zdarza się. Ważne, aby nie zniechęcać się tymi kilkoma potknięciami i dalej robić swoje. Zamiast załamywać ręce i narzekać, weź się w garść i nadrób stratę przed następną kontrolą. #19: Nie wypływaj od razu na głęboką wodę. Biorąc się za cokolwiek nowego, może w Tobie aż kipić pozytywna chęć do działania. Entuzjazm, podniecenie, optymizm... czujesz, jakbyś mógł przenosić góry. Ale jak ruszysz zbyt szybko – możesz zaliczyć „zimny prysznic", i w rezultacie zapał gwałtownie stygnie...
Ważna zasada, brzmi: jeśli rozpiera cię energia, gdy bierzesz się do działania, i chcesz „iść na całość" - WYLUZUJ! Nie rób od razu wszystkiego, co masz w planie. Zamiast tego wykonaj na początek 50-75 procent założeń, a następnie stopniowo i planowo zwiększaj tę ilość. Jeśli na przykład zaczynasz biegać, i planujesz przebiegnięcie jednorazowo 5 km, to zacznij od mniejszego dystansu, np. dwóch - i to przeplatając bieg szybkim chodem. To zdrowsze na start i zyskasz pewność siebie, że masz jeszcze energię na kolejne, dalsze kroki by zrealizować, a nawet przewyższyć swoje plany #18: Dołącz do grupy, by utrzymać motywację. Trzymając się tego przykładu z bieganiem - warto byś zaangażował się w działanie grupy która biega Podobnie przy rzucaniu palenia, zrzucaniu kilogramów, nauczaniu języka czy innych postanowieniach.
Dołączenie do grupy pomoże Ci w wytrwałym dążeniu do celu. I nie chodzi tylko o samo poznawanie ludzi, którzy przechodzili bądź już przeszli przez to samo, co Ty. Istotne jest, że możesz omówić z nimi swoje postępy, zadać pytania i zyskać wsparcie, które pomoże Ci iść dalej. #17: Znajdź zdjęcie swojego celu ...i powieś go w widocznym miejscu.
Wizualizacja celu, w dokładnie takiej postaci, w jakiej wyobrażasz go sobie (nieważne czy jest to podróż do Rzymu, nowy dom, ukończenie maratonu czy jeszcze coś innego) jest wspaniałym źródłem motywacji i pomocą przy realizacji zamierzeń. Większość ludzi to wzrokowcy, dlatego taki obrazek bardzo Ci się przyda.
Poszukaj odpowiedniego zdjęcia i umieść w takim miejscu, żebyś co chwila trafiał na to wzrokiem. Ustaw je na tapecie, postaw na biurku. To pomoże Ci skoncentrować się na Twoim celu. Pamiętaj - to ten właśnie cel mobilizuje Cię do działania na dłuższą metę! Jeśli zapomnisz o celu, stracisz motywację i dlatego właśnie dobrze mieć coś, co Ci będzie o nim ciągle przypominać. #16: Raaazem, raaaazem. Niełatwo samemu utrzymywać się w ryzach. Dlatego jeśli znajdziesz kogoś, kto ma podobne cele i plany (sportowe, zawodowe itp.) spróbujcie działać wspólnie. Możesz też zachęcić swoją „druga połowę", rodzeństwo czy najlepszego kumpla i wspierać się wzajemnie w swoich działaniach. Wtedy nie ma znaczenia to, że dążycie do innych celów. Kluczową sprawą jest zachęcanie się nawzajem do działania. #15: Nie odkładaj na później! Do roboty! Zdarza się, że nie masz najmniejszej ochoty żeby wyjść pobiegać, napisać ważny dokument czy zrobić cokolwiek innego, co miałaś na ten dzień w planach. Najgorsze, co możesz wtedy zrobić to wmawiać sobie, że jest to paskudnie trudne. Nie zastanawiaj się zbyt długo, po prostu weź się do roboty
Bez namysłu załóż buty, wyjdź i nie oglądaj się za siebie. Potem pójdzie już z górki. Bieganie okazuje się nie takie straszne, jakie się wydaje, gdy siedzisz w domu i o nim rozmyślasz. Może ta metoda wygląda banalnie, ale zawsze skutkuje. Im dłużej odwlekasz i zastanawiasz się kiedy zacząć - tym trudniej ruszyć z miejsca.
Jeśli to duże zadanie, to rozbij je na mniejsze kawałki i zabierz się natychmiast za pierwszy z góry. #14: Zrób z tego przyjemność. Często jest tak, że odkładasz coś ciągle „na zaś", bo wydaje się to nudne i męczące. Wtedy spróbuj podejść do swojego zadania jak do czegoś, co sprawia przyjemność. Nagle zaczniesz przyłapywać się na tym, że nie możesz się doczekać, kiedy znów się za nie zabierzesz. A korzyści z takiej sytuacji chyba nie muszę wymieniać. Trudny trick, ale wykonalny. #13: Cierpliwość popłaca Wiadomo, „łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić". Ale zbyt często oczekujemy natychmiastowych efektów. Tymczasem planować musisz na dłuższą metę. Jeśli zamierzasz schudnąć, możesz z początku zauważyć drobne spadki wagi, ale zrzucenie całego balastu trwa trochę dłużej. Jeśli chcesz wystartować w maratonie, też nie zbudujesz formy w tydzień. Po miesiącu nauki języka też nie poradzisz sobie z obejrzeniem obcojęzycznego filmu (ba... nawet kreskówki). Kiedy nie widzisz od razu oczekiwanych rezultatów, nie dawaj za wygraną - daj sobie więcej czasu. Wytrwale zmierzaj do swojego celu, a efekty w końcu się pojawią. #12: Krok po kroku Czasami obierasz sobie długoterminowy cel, który wydaje się przerastać i przytłaczać. Wtedy szybko tracisz motywację, usypia Cię myśl, że masz jeszcze kilka miesięcy (lub jeszcze więcej) na wzięcie się do roboty, tymczasem pozornie długi czas niepostrzeżenie ucieka i budzisz się z przysłowiowym nożem na gardle. Kojarzysz syndrom studenta? Tak długo odkłada naukę (bo tyyyyle jeszcze zostało czasu do egzaminu), aż budzi się 2 noce przed sesją: „jasna cholera, nic się nie uczyłem!". Nie jest łatwo utrzymać przez dłuższy czas koncentrację na nadrzędnym celu. Co wtedy zrobić? Rozbij go na krótkie etapy, które możesz pokonywać i „odfajkowywać", w regularnych odstępach czasu. „jak zjeść całego słonia?.... po kawałku :)" #11: Nagradzaj się, i to często Zarówno za drobne, jak i większe sukcesy. Poprzedni punkt wyjaśnia, jak zrealizować długofalowy plan stopniowo pokonując mniejsze kroki. Teraz dodajmy, że każde z tych małych osiągnięć zasługuje na docenienie. Zrób dokładną listę swoich długo- i krótkoterminowych planów i zapisz przy każdym z nich odpowiednią nagrodę. „Odpowiednią", czyli 1) proporcjonalną do osiągnięcia (nie funduj sobie wycieczki na Kanary za przebiegnięcie dwóch kilometrów czy skończenie raportu...) 2) zgodne z głównym celem Twoich działań - jeśli chcesz schudnąć, nie nagradzaj męczącego treningu na siłowni bezą ani kremówką... chyba nie chcesz strzelać do własnej bramki? #10: Poszukaj inspiracji To, co inspiruje, działa też motywująco, a może to być wszystko: rodzina, znajomi, książka, muzyka, zdjęcie, film... wystarczy chwilę poszukać. #9: Uczestnicz w szkoleniach To pomoże Ci zacząć działać, a potem systematycznie kontynuować to, co zacząłeś. Nie jest to może najtańszy sposób na utrzymanie motywacji, ale za to skuteczny, a poza tym możesz go zastosować w różnych dziedzinach. #8: „Czemu chcesz osiągnąć cel?" Znajdź powody swojego działania i zapisz je. Zastanów się, dlaczego tak naprawdę robisz to, co robisz i... zanotuj i przeanalizuj swoje wnioski. Jeśli np. podejmujesz się czegoś dla swoich bliskich, zwykle starasz się bardziej, niż robiąc coś wyłącznie dla własnej korzyści. Nie znaczy to, że działanie tylko dla siebie jest złe, niemniej powinieneś pracować w imię czegoś, na czym NAPRAWDĘ BARDZO ci zależy, dla słusznych celów. #7: Uświadom sobie, co Cię zniechęca i przygotuj się na to Czasem trafiasz na osoby, rzeczy czy sytuacje, które odciągają Cię od tego, co istotne, ale zwykle nie zdajesz sobie z tego sprawy. Dobrze jest umieć rozpoznawać takie przypadki, żeby skutecznie sobie z nimi radzić. Aby nauczyć się tego, miej przy sobie przez cały czas karteczkę i notuj każde odwodzące Cię od działania zdarzenie. To prosta i efektywna metoda na „odkrycie" czyhających na każdym kroku pokus. A wtedy możesz świadomie je omijać i nie ulegać im. #6: Nigdy nie odpuszczaj dwóch dni z rzędu Jesteśmy tylko ludźmi i zdarza się, że dzień „umknie" Ci niepostrzeżenie. Ale jeśli już tak się zdarzy i następnego dnia znów nie czujesz się na siłach do działania... powiedz stanowczo NIE! Nie trać dwóch dni pod rząd! Zamiast „wymiękać" weź się do pracy, a jeszcze będziesz sam sobie dziękować. 2 dni z rzędu to za dużo, bo z 2 zrobisz 3, potem 4... i tyle z Twojej realizacji upragnionego celu. #5: Wizualizacja celu, codziennie przynajmniej przez 5 minut Wiem, to trochę z tej działki „magiczne brednie", ale uwierz że to działa. Już niejedne badania na ten temat robili. Nie tylko Małysz wizualizował sobie sukcesy :) Wyobrażaj więc sobie swój upragniony sukces z jak najdrobniejszymi szczegółami. Zamknij oczy i wyobraź sobie dokładnie tę chwilę, gdy już osiągniesz cel, spróbuj poczuć ją wszystkimi zmysłami. Kiedy i gdzie to nastąpi? Jak będziesz wyglądać? Jak będziesz ubrany? Obraz musi być tak dokładny i realistyczny, jak to tylko możliwe. Kiedy raz Ci się uda, powtarzaj to codziennie, poświęć temu chociaż chwilę. Tylko w ten sposób uda Ci się podtrzymać motywację płynącą z tego źródła. #4:Załóż dziennik swoich postępów Regularnie prowadzone notatki mogą działać bardzo mobilizująco. Twój dziennik powinien zawierać, oprócz suchych opisów działań, Twoje przemyślenia i spostrzeżenia na ich temat, a także dotyczące towarzyszących im odczuć czy też popełnionych błędów. Nie odkładaj nic na później - kolejne wpisy rób zaraz po ukończeniu planu na dany dzień! #3: Wytwórz atmosferę przyjacielskiej rywalizacji Współzawodnictwo leży w mniejszym lub większym stopniu w naturze każdego. Wykorzystaj to, aby dać sobie „kopa" do działania. Jeśli należysz do grupy dążącej do podobnych celów, lub po prostu masz „towarzysza broni", to nic nie zmobilizuje Was do pracy tak skutecznie, jak pozytywna rywalizacja. Sprawdźcie, kto przebiegnie najwięcej kilometrów albo zaoszczędzi najwięcej pieniędzy w najbliższym miesiącu. Pamiętajcie tylko, żeby ustalić takie kryteria, które wszystkim dają równe szanse. I oczywiście nie zapominajcie o wspieraniu się nawzajem. #2: Złóż publiczną obietnicę To zawsze działa. Śmiało ogłoś : "do tego i tego dnia osiągnę to, to i to." I daj z siebie wszystko, żeby dotrzymać obietnicy! Przecież ludzie patrzą :). #1:Zawsze myśl pozytywnie Odrzucaj wszystkie złe przeczucia. Kontroluj swoje myśli, i wsłuchuj się w swój głos wewnętrzny. Masz go tak jak każdy, ale pewnie rzadko go słuchasz. Pora to zmienić! Jeśli słyszysz negatywne myśli, natychmiast powiedz im „stop", wyrzuć je z głowy i zastąp pozytywnymi.
Jestem właśnie po lekturze książki ,,Sztuka wzbogacania się"i.. jestem pełna podziwu dla autora.
Zmieniłam swoje poglądy na pieniądze i bogactwo. To jedna z najlepszych książek, które przeczytałam do tej pory.
Czego dowiesz się z tej książki: * Czy jest tak, że ktoś ma monopol na sprzyjające okoliczności? * Dlaczego pragnienie bogactwa jest zgodne z naturą człowieka? * W jaki sposób przychodzi bogactwo? * Jak myśleć w sposób prowadzący do bogactwa? * Jak wykorzystać wolę? * Jak efektywnie działać? * Jak bardzo pomoże Ci WDZIĘCZNOŚĆ? * Jak być człowiekiem postępu? * Jak swoimi myślami kształtować rzeczywistość? * Dlaczego każdy może stać się bogatym? Twoje myśli mają moc sprawczą!
Największą różnicą między bogatymi i biednymi jest ich sposób myślenia. To właśnie on decyduje o działaniu jakie podejmują - a działanie, jak wiemy, przesądza o rezultatach. Ta metafizyczna nieco książka pokaże Ci, jak myśleć, by przyciągać do siebie okazje i bogactwo. Odkryje przed Tobą sprawczą siłę Twoich myśli i da Ci wskazówki, jak ją najlepiej wykorzystać.
Myśl o tym, czego chcesz, nie myśl o tym, czego nie chcesz.O czymkolwiek myślisz - przyciągasz to. Twoja podświadomość dostaje jasny komunikat czego ma szukać i do czego ma Cię doprowadzić.
Przez prawie sto lat od napisania książki, przeczytały ją miliony ludzi...
I to właśnie Ci ludzie otrząsnęli się z ograniczających przekonań wpajanych im przez otoczenie i zaczęli budować swoje bogactwo z zyskiem nie tylko dla siebie, ale i dla otoczenia.